Reklama

"Los numeros": Kryminalnie i romantycznie

W warszawskim Multikinie Złote Tarasy odbyła się huczna premiera nowego filmu Ryszarda Zatorskiego "Los numeros". Reżyser - specjalista od telewizyjnych kryminałów - "Kryminalni", i kinowych komedii romantycznych - "Nigdy w życiu", "Tylko mnie kochaj", postanowił połączyć oba te gatunki i stworzyć zabawny kryminał.

- Pomysł spadł jak z nieba, a właściwie wymyślił go TVN, a ja miałem chęć go wyreżyserować - powiedział Zatorski. - Los numeros" to po prostu komedia, choć są także elementy kryminalne i romantyczne - dodał reżyser.

Reklama

Na premierze pojawiła się plejada znanych aktorów mających tego wieczoru po raz pierwszy okazję zobaczyć film, w którym wystąpili. Główną rolę zagrał Lesław Żurek, a towarzyszyły mu trzy aktorki: Tamara Arciuch, Weronika Książkiewicz oraz debiutująca na dużym ekranie Justyna Schneider. W filmie wystąpili także m.in. Marek Włodarczyk, Rafał Mroczek, Antoni Pawlicki, Krzysztof Czeczot i Joanna Kulig. Na uwagę zasługuje też kreacja znanej z kabaretu Mumio Jadwiga Basińska, która brawurowo zagrała policjantkę z Oddziału Ochrony Dziedzictwa Narodowego.

"Los numeros" to historia policjanta, który trafia kumulację na loterii, ale zamiast otrzymać swoje 17 milionów zostaje oskarżony o oszustwo. - Mój bohater, Kuba, zaczyna prowadzić śledztwo, aby rozwikłać tę zagadkę. Jest bardzo zdeterminowany, bo liczył, że wygrana rozwiąże jego dotychczasowe problemy, a okazuje się, że przysparza mu kolejnych - opowiada Lesław Żurek.

W rozwiązywaniu sprawy towarzyszy mu śliczna sąsiadka i początkująca dziennikarka Ania, w którą wcieliła się Justyna Schneider. Dwie kolejne piękne panie to Tamara Arciuch, która wcieliła się w prawniczkę Martę oraz Weronika Książkiewicz, która zagrała seksowną Iwonę, prezenterkę prowadzącą loterię.

Wszystkie trzy aktorki na premierze zaprezentowały się perfekcyjnie. Weronika zachwyciła piękną białą sukienką, Tamara - ekstrawaganckim strojem z mocno podkreśloną talią, a Justyna młodzieńczą urodą i uśmiechem.


W "Los numeros" zagrał również niezapomniany komisarz Zawada z serialu "Kryminalni" czyli Marek Włodarczyk. Tym razem aktor wcielił się w szarmanckiego prezesa "Loterii". - Gram bardzo poważnego i odpowiedzialnego człowieka, starałem się jednak, aby moja postać była także odrobinę zabawna, bo "Los numeros" to przecież komedia. Z założenia więc lekka, łatwa i przyjemna. Dobra na wiosenne popołudnia i wieczory - zachęca aktor.

A skoro "Los numeros" to komedia o dużej wygranej, nie mogło zabraknąć rozmów o prawdziwych wygranych w Totolotka. - Próbowałam swojego szczęścia w Totolotka, ale nigdy do tej pory nie wygrałem. Zagrałam nawet, gdy była kumulacja 17 milionów. Ponieważ bohater filmu też wygrał taką sumę, myślałam, że to może jakiś znak, jakaś szansa. Dziś, w dniu premiery, też jest kumulacja - 21 milionów. Więc znów dałem szczęściu szansę i zagrałem - śmiał się reżyser filmu.

Uroczystą premierą filmu poprowadził Marcin Prokop, a po pokazie goście mogli posłuchać koncertu znanej z programu "Mam talent" Pauliny Lendy.


Chcesz pójść do kina na film "Los numeros" lub na inną interesującą cię produkcję, a nie wiesz gdzie i o której możesz ją obejrzeć? Sprawdź repertuar kin w swoim mieście!

AKPA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje