Reklama

Reklama

Liliana Głąbczyńska-Komorowska: Byłam młoda i odważna

Od ponad 30 lat mieszka poza granicami Polski, jednak fani polskich seriali nie mają kłopotu z identyfikacją Liliany Głąbczyńskiej-Komorowskiej. 1 kwietnia aktorka obchodziła 60. urodziny i z tej okazji przypominamy jej najważniejsze ekranowe dokonania.

Aktorską karierę Liliana Głąbczyńska rozpoczęła w 1979 roku w warszawskim Teatrze Dramatycznym u boku takich sław polskich scen jak Gustaw Holoubek, Zbigniew Zapasiewicz, Piotr Fronczewski, Marek Kondrat i Janusz Gajos. Przed wyjazdem z Polski zagrała wiele znaczących ról teatralnych, telewizyjnych i filmowych. Za rolę Abigail w "Czarownicach z Salem" (1980, Teatr Telewizji) otrzymała Nagrodę za Debiut Aktorski. Mogliśmy ją też oglądać w popularnych serialach: "Kariera Nikodema Dyzmy" (hrabianka Marietta Czarska) oraz epizodach w "07 zgłoś się" i "Alternatywy 4".

Reklama

Ważną pozycję w jej filmografii zajmuje rola Jewdocha w filmie Jerzego Kawalerowicza "Austeria". Kiedy po jego sukcesie aktorka zdecydowała się na wyjazd do Stanów, pisano, że przerwała świetnie zapowiadającą się karierę. - Byłam młoda, odważna, pomyślałam, że muszę o siebie powalczyć. Tutaj się dusiłam - wspomina Liliana Głąbczyńska-Komorowska.

- Moje amerykańskie początki były bardzo ekscytujące, energii mi nie brakowało - mówi aktorka. - Wprawdzie tęskniłam za domem, ale określiłam sobie cel i z siłą woli do niego dążyłam. Nie miałam wyjścia, musiałam sobie udowodnić, że potrafię być aktorką w Nowym Jorku. Szybko przyswoiłam sobie amerykański zwyczaj pokrywania uśmiechem uczucia obcości i ze sloganem "Yes, I can" szłam przebojowo naprzód - dodaje. I to nastawienie przyniosło efekty.

W Ameryce rozwijała swoją aktorską karierę, występując m.in. u boku Donalda Sutherlanda, Aidana Quinna czy Bena Kingsleya. Zagrała takich produkcjach jak "Misja specjalna", "Zasady walki".  W 1994 r. gwiazda przeżyła w Los Angeles trzęsienie ziemi. Po tak dramatycznym doświadczeniu pragnęła odzyskać poczucie bezpieczeństwa i przeniosła się z bliskimi do Kanady. Ostatnio gra w Kanadzie, języku francuskim w teatrze, telewizji i w filmach fabularnych, m.in. w "Romeo et Juliette", gdzie występowała obok słynnej Jeanne Moreau.

W ramach założonej przez nią w 2004 roku Fundacji Liliany Komorowskiej dla Sztuki, od lat jest zaangażowana w działalność na rzecz szerzenia polskiej kultury w środowisku kanadyjskim, za którą została odznaczona Srebrnym Medalem Zasługi. Liliana założyła firmę QueenArt Films, której pierwszą produkcją był film dokumentalny o losach polskiej arystokracji na emigracji w Kanadzie "Raj utracony, raj odzyskany" (2011). Kolejny, tym razem pełnometrażowy dokument, "Beauty and the Breast" (Piękna i bestia, 2012) opowiadający o kobietach walczących z rakiem piersi, był także jej debiutem reżyserskim. W 2015 roku Głąbczyńska-Komorowska zrealizowała fabularyzowany dokument "Ojcu".

Mimo że mieszka w Montrealu, regularnie pojawia się w polskich produkcjach. W 2013 roku oglądaliśmy ją w serialu "Blondynka", gdzie wcieliła się w postać Belli, dawnej gwiazdy muzyki, prowadzącej w swoim domu przytulisko dla psów. - Bella może starszemu pokoleniu kojarzyć się choćby z taką niezwykłą postacią polskiej estrady, jaką była Violetta Villas. (...) Jest samotna, zagubiona i bezsilna wobec norm społeczeństwa pokryzysowego. Chodzi po wsi w swoich starych sukniach, w których występowała na scenach całego świata. Można powiedzieć, że zamknęła się w sobie, bo świat o niej zapomniał. Odtrącona, stała się samotnikiem czekającym na cud. Jednocześnie Bella jest uroczo optymistyczna, co zdejmuje piętno z jej lekkiego wariactwa! - mówiła aktorka.

Aktorkę mogliśmy również oglądać w serialach: "Na dobre i na złe" (jako profesor Wanda Falkowicz -  żona bohatera granego przez Michała Żebrowskiego), "Teraz albo nigdy!" (w roli Łucji Jasnyk, matki głównej bohaterki Marty Żmudy Trzebiatowskiej). Głąbczyńska-Komorowska zagrała też niewielkie role w filmie mistrzów polskiego kina: "Mniejszym źle" (2009) Janusza Morgensterna (redaktorka w Polskiego Radia) i "Excentrykach, czyli po słonecznej stronie ulicy" (2015) Janusza Majewskiego ((gospodyni balu sylwestrowego). - Czasem żałuję, że Polska nie jest sąsiadem Kanady, bo na pewno grałabym nieustannie. Sprawia mi radość granie w polskich filmach - mówi Liliana Głąbczyńska-Komorowska.
 

Reklama

Reklama

Reklama