Liam Neeson nie wyklucza powrotu do "Gwiezdnych wojen"
W 1999 roku w filmie "Gwiezdne wojny: Część I - Mroczne widmo" Liam Neeson wystąpił w roli Qui-Gona Jinna, mentora Obi-Wana Kenobiego. Teraz wcielający się w rolę Kenobiego Ewan McGregor szykuje się do powrotu do tej roli w przygotowywanym właśnie serialu, którego będzie głównym bohaterem. Obok niego, rolę Dartha Vadera powtórzy Hayden Christensen. Czy są zatem szanse na to, że zobaczymy tam również Liama Neesona? Popularny aktor skomentował te spekulacje fanów.
Liam Neeson w filmie „Gwiezdne wojny: Część I – Mroczne widmo” East NewsEast News
W rozmowie podczas promocji swojego najnowszego filmu "The Marksman" Liam Neeson wyznał, że nie miałby nic przeciwko temu, by powtórzyć swoją rolę. Zapytany o taką możliwość, wyraził jednak zdziwienie faktem, że kosmiczna saga jest obecnie tak popularna i tak dobrze radzi sobie na małym ekranie.
"Mówiąc szczerze, nawet nie słyszałem o tym serialu. Pewnie, że chciałbym jeszcze raz zagrać Qui-Gona Jinna, ale tak się teraz zaczynam zastanawiać nad tym, czy 'Gwiezdne wojny' powoli zaczynają zanikać z kinowych ekranów?" - powiedział aktor w rozmowie z portalem "Collider", pytany o możliwość zagrania w serialu o Obi-Wanie.Zaskoczeniem dla aktora jest również informacja o tym, że Disney+ po sukcesie serialu "The Mandalorian" przygotowuje w sumie aż dziesięć nowych seriali. Zdania jednak nie zmienia i gdyby otrzymał propozycję powrotu do roli, którą wykreował w "Mrocznym widmie", nie odrzuciłby jej.Dla Neesona nie byłby to pierwszy raz, gdy powtarza rolę Qui-Gona Jinna, choć do tej pory były to jedynie epizodyczne, głosowe występy. Warto też pamiętać, że postać grana przez Neesona zginęła w "Mrocznym widmie" z rąk Dartha Maula. Mimo to głos aktora można usłyszeć w kontynuacji "Mrocznego widma", filmie "Gwiezdne wojny: Część II - Atak klonów", a także w trzech odcinkach animowanego serialu "Gwiezdne wojny: Wojny klonów". Neeson użyczył swojego głosu również w filmie "Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie" z 2019 roku.
W 2004 roku Neeson wcielił się w rolę Alfreda Kinseya - człowieka, który w roku 1948 nieodwracalnie zmienił amerykańską kulturę, publikując książkę „Sexual Behaviour in the Human Male”. Przeprowadzając wywiady z tysiącami ludzi, pytając ich o najbardziej intymne aspekty ich życia, Kinsey uwolnił społeczeństwo od ciężaru sekretów i wstydu, społeczeństwo, którego seksualne praktyki były przedmiotem najbardziej strzeżonego tabu.
"Liam to człowiek niezwykle obdarzony przez naturę, to urodzony przywódca. Jest jak delikatny olbrzym, z ponadprzeciętnymi aktorskimi zdolnościami do wyrażania najbardziej skomplikowanych wewnętrznych przeżyć postaci, które portretuje na ekranie" - przyznaje reżyser Bill Condon.
Aby uwiarygodnić swojego bohatera, aktor musiał się trochę... garbić. "Kinsey miał niesamowite włosy, które sterczały jak pole pszenicy i samo to zdradzało już jakąś cząstkę jego osobowości. Trudno to wyjaśnić, ale to mi uświadomiło, że było w nim coś z artysty. Jako dziecko cierpiał na krzywicę, co zaowocowało skrzywieniem kręgosłupa. Musiałem więc przyjąć lekko zgarbioną postawę" - przyznał Neeson.East News
Neesona bardziej ciągnęło na scenę teatralną. W swoim pierwszym szkolnym przedstawieniu wystąpił, by przypodobać się jednej z koleżanek. Szlify aktorskie zdobywał później na deskach teatrów w Belfaście i Dublinie.
W 1980 roku reżyser John Boorman wypatrzył go w roli Lenny'ego w scenicznej adaptacji "Myszy i ludzi" Johna Steinbecka i obsadził w filmie "Excalibur" o rycerzach Króla Artura.Screen Prod / PhotononstopEast News
Neeson karierę filmową starał się pogodzić z teatrem, bo bez niego, jak twierdzi, zwariowałby. Grając na Broadwayu, poznał brytyjską aktorkę Natashę Richardson. Przeżyli razem piętnaście lat. Doczekali się dwóch synów - Michaela i Daniela.
W 2009 roku Richardson zmarła na skutek obrażeń głowy, których doznała podczas wypadku na stoku narciarskim w Kanadzie. Jej mąż kręcił wtedy film w Montrealu.
O najtrudniejszych dniach swojego życia opowiedział magazynowi "Esquire". "Wchodzę na ostry dyżur, na sali jest około 70-80 osób - złamane ręce, podbite oczy i podobne przypadki. I po raz pierwszy od lat nikt mnie nie poznaje. Ani pielęgniarki. Ani pacjenci. Nikt. Przejechałem kawał drogi i nikt nie pozwala mi teraz zobaczyć się z żoną" - relacjonował Neeson. Dwa lata po tragedii przyznał: "Przetrwałem chyba dzięki ucieczce w pracę".
Everett CollectionEast News
W ostatniej dekadzie 60-letni Neeson stał się bohaterem filmów sensacyjnych. Jednym z hitów okazała się "Uprowadzona" - historia byłego agenta CIA, Briana Millsa, ruszającego w pogoń za przestępcami, którzy porwali jego nastoletnią córkę.
Aktor był zaskoczony wielkim sukcesem filmu. Ku jego zdumieniu obraz Pierre'a Morela z 2008 roku przyniósł 224 miliony dolarów zysku. "Pamiętam, że podczas pracy nad 'Uprowadzoną' byłem wręcz przekonany, że film nie trafi w ogóle do kin. Nie była to wina reżysera, ekipy, czy całej produkcji, ale wydawało mi się, że sama historia jest zbyt prosta, żeby mogła zainteresować widzów kinowych. Byłem zszokowany, i wiem, że studio filmowe także, gdy film odniósł sukces komercyjny na całym świecie" - przyznał Neeson.Capital PicturesEast News
Pod koniec lat 90. XX wieku George Lucas zaangażował go do roli czcigodnego mistrza Jedi, Qui Gon Jinna, jednego z głównych bohaterów "Gwiezdnych wojen: części I - Mrocznego widma".
Neeson był też głosem legendarnego lwa Aslana w filmowej wersji "Opowieści z Narnii".Everett CollectionEast News
"Pracuję dużo, bo cały czas dostaję nowe propozycje" - mówi Neeson. "Muszę przyznać, że oferty te niesamowicie mi schlebiają. Od czasu 'Uprowadzonej', w której zagrałem w 2008 roku, podrzucają mi kolejne scenariusze, w których trup ściele się gęsto. Niektóre są dobre, niektóre - nie" - dodaje aktor.
W "Starciu Tytanów" zagrał przywódcę greckich bogów - Zeusa, w "Batman - Początek" (na zdjęciu) wcielił się w postać nauczyciela Bruce'a Wayne'a - Ra's Al Ghula; wreszcie w "Milczeniu" Martina Scorsese oglądaliśmy go w roli zaginionego w Japonii jezuickiego mistrza.Everett CollectionEast News
W latach 80. Neeson zaczął grywać w hollywoodzkich produkcjach. W 1990 roku popularność przyniósł mu film "Człowiek ciemności", w którym zagrał opętanego rządzą zemsty oszpeconego naukowca.
Przełomem w jego życiu była rola wojennego spekulanta i wybawcy Żydów Oskara Schindlera. "On nie grał, on był Oskarem Schindlerem" - mówiła jedna z kobiet, którą uratował niemiecki przedsiębiorca. Rola w "Liście Schindlera" przyniosła Neesonowi nominację do Oscara. Collection ChristophelEast News
Tuż po sukcesie "Listy Schindlera" Neeson zagrał tytułową rolę w dramacie "Rob Roy" - opowieści o "szkockim Robin Hoodzie".
Rok później wcielił się w irlandzkiego bohatera narodowego w filmie Neila Jordana "Michael Collins", za którą otrzymał nagrodę dla Najlepszego Aktora na festiwalu filmowym w Wenecji, nominację do Złotego Globu i prestiżową londyńską nagrodę Evening Standard dla najlepszego aktora. Film został uhonorowany Złotym Lwem w Wenecji. Getty Images
Produkcja serialu "Obi-Wan Kenobi" ma rozpocząć się jeszcze w tym roku. Serial nie pojawi się na platformie streamingowej Disney+ wcześniej niż w 2022 roku. Jednym z pytań z nią związanych jest to, czy do tego czasu platforma Disney+ w końcu będzie dostępna także w Polsce.