Reklama

Leszek Lichota: Z kanapką do pracy

Podczas zdjęć do komedii świątecznej "Miłość jest wszystkim" Leszek Lichota nie rozstawał się z plastikowym pojemnikiem na kanapki. Ten prozaiczny przedmiot symbolizuje trudną sytuacją rodzinno-zawodową jego bohatera.

Leszek Lichota w scenie z filmu "Miłość jest wszystkim"

"Pojemnik na kanapki to jest główny rekwizyt mojej postaci. Nosi w nim kanapki, które żona codziennie mu robi do pracy. I on zawsze je zabiera. Nawet jak traci pracę i udaje, że wychodzi do roboty, to zabiera te kanapki i zjada je na mieście, snując się między sklepikami" - Leszek Lichota wyjaśnia zagadkę.

Reklama

"Mój bohater jest człowiekiem, który jest już dawno po ślubie, ma dwójkę dzieci ze swoją ukochaną kobietą. To mężczyzna, który osiadł na laurach i woli życie kanapowe, domowe, niż pogoń za karierą i zdobywanie jakichś nowych szczebli. Wydaje mu się, że to jest dobre. Natomiast niekoniecznie wydaje się tak jego otoczeniu. Stąd jest zmuszany do pewnych działań, na które nie bardzo ma ochotę albo w których nie do końca potrafi się odnaleźć" - mówi aktor.

30 stycznia padł ostatni klaps na planie "Miłość jest wszystkim". Reżyserem obrazu jest Michał Kwieciński, a w rolach głównych, poza Lichotą, występują m.in. Olaf Lubaszenko, Agnieszka Grochowska, Jan Englert, Eryk Lubos, Joanna Kulig, Mateusz Damięcki i Maciej Musiał. Premiera kinowa tytułu przewidziana jest na listopad 2018 roku.

Akcja filmu dzieje się w Gdańsku w czasie grudniowych przygotowań do świąt. Przypłynięcie do Gdańska niezwykłego świętego Mikołaja uruchomi lawinę wyjątkowych zdarzeń. Reżyser zastrzega jednak: "To nie jest komedia, to jest tragikomedia". "Mamy przewagę scen komediowych, ale są też sceny bardzo dramatyczne. Są bardzo dziwne romanse, np. starszej kobiety z bardzo młodym chłopakiem" - mówi Kwieciński.

PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Miłość jest wszystkim

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje