Wcześniej odbył się pokaz prasowy filmu, który zatytułowano: "Prince Philip: The Royal Family Remembers". Zdaniem "The Sun" istotną rolę we wspomnieniach o księciu Filipie odgrywa książę Harry, którego łączyło ze zmarłym dziadkiem m.in. zamiłowanie do pilotowania samolotów.
"Kiedy latasz, nie dostajesz taryfy ulgowej tylko dlatego, że jesteś księciem Edynburga. Musisz bardzo się do tego przyłożyć i udowodnić swoje umiejętności" - mówi w filmie. Jego zdaniem książe Filip miał niesamowity przywilej zasiadania za sterami samolotów na całym świecie.
Harry pozwolił sobie nawet na dobrą złośliwość pod adresem wojej babki w wyobrażonej sytuacji: ona siedzi ona z tyłu samolotu pilotowanego przez Filipa, trzymając w dłoni filiżankę herbaty. Samolot wpada w turbulencje, a ona zwraca się do męża: "Och Filipie! Co ty wyprawiasz?".
"Prince Philip: The Royal Family Remembers" - rodzinny projekt
Występ Harry'ego w dokumencie w ojczyźnie nazywany jest jego pierwszym "rodzinnym projektem" od momentu rezygnacji z królewskich obowiązków w marcu ubiegłego roku. Rozmowy z nim zostały nakręcone już po śmierci Filipa, w USA, gdzie Harry mieszka wraz z rodziną.
Zobacz również:
Z zapowiedzi "The Sun" wynika także, że książę Sussex mówi, że po opuszczeniu domu, najbardziej tęsknił właśnie za poczuciem humoru dziadka i za jego... bezczelnością. Zaznacza przy tym, że Filipa i Elżbietę łączyła niesamowita więź i świetnie zdaje sobie sprawę z tego, jak silni byli razem.












