"Czy żartuję ze śmierci? Nie tyle żartuję, bo to nie jest temat do żartów, ale pogodnie o niej myślę" - mówił Krzysztof Kolberger. 7 stycznia mija dokładnie dziesięć lat od śmierci jednego z najlepszych w historii polskich aktorów.
Krzysztof Kolberger zmarł 7 stycznia 2011 rokuBENEDYKT DRZAZGAReporter
Krzysztof Kolberger urodził się w Gdańsku 13 sierpnia 1950 roku. Studiował w warszawskiej PWST, którą ukończył w 1972 roku. W tym samym roku zadebiutował w Teatrze Śląskim w Katowicach.
Już w 1974 roku otrzymał pierwsze znaczące wyróżnienie - Nagrodę Rektora PWST w Warszawie, przyznawaną absolwentom za twórcze osiągnięcia w pierwszych dwóch latach pracy w teatrze. W latach 1973-82 i 1999-2004 Krzysztof Kolberger był aktorem Teatru Narodowego w Warszawie. Występował też w stołecznym Teatrze Współczesnym i Teatrze Ateneum.
W kinie zadebiutował w 1975 roku rolą w Mazepie. Zagrał w 24 serialach i 69 filmach. W 1998 roku podczas II Festiwalu Gwiazd w Międzyzdrojach aktor odcisnął dłoń na Promenadzie Gwiazd. W 2006 roku został Mistrzem Mowy Polskiej, w 2007 roku otrzymał Specjalnego "SuperWiktora".
Krzysztofa Kolbergera pamiętamy z takich filmów, jak "Kontrakt" Krzysztofa Zanussiego, "Epitafium dla Barbary Radziwiłłówny" Janusza Majewskiego, "Jeśli się odnajdziemy" Romana Załuskiego, "Na straży swej stać będę" Kazimierza Kutza, "Dziewczęta z Nowolipek" Barbary Sass, "Dwa księżyce" Andrzeja Barańskiego. Wystąpił również w głośnych spektaklach Teatru Telewizji: "Lucy Crown", "Romeo i Julia", "Popiół i diament", "Don Carlos", "Kobieta zawiedziona" a także w serialach "Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy", "Rzeka kłamstwa", "Modrzejewska" i "Ekstradycja".
"Grając odsłaniam zakamarki własnej psychiki, w każdej postaci jest cząstka mnie samego" - przyznawał. Miał niezwykły głos, niezapomniane były recytacje poezji w jego wykonaniu. "Staram się z wierszami robić tak, by słuchacz miał wrażenie, że mówię do niego, niemalże na ucho" - zdradzał sekrety aktorskiej interpretacji.INPLUSEast News
Według Kolbergera jednym z najważniejszych zadań aktorskich w jego karierze było powierzenie mu przez Telewizję TVN przeczytania testamentu papieża Jana Pawła II w czasie żałoby po jego śmierci w kwietniu 2005 r.
Kolberger podkładał głos pod postać Jana Pawła II w polskiej wersji biograficznego filmu "Jan Paweł II" w reżyserii Johna Kenta Harrisona. Był również narratorem filmu "Tryptyk rzymski", opartego na tekście poematu Jana Pawła II.Krzysztof Jarosz Agencja FORUM
Podczas zapowiadania jednego z odcinków "Strof do Ciebie" Tadeusz Sznuk zdradził na antenie, że Krzysztof Kolberger zaproponował aktorce Annie Romantowskiej małżeństwo. Spiker pozwolił sobie wówczas zagadnąć aktorkę, czy powiedziała już lub powie "tak". Odparła, że jeszcze nie wie. W końcu przyjęła oświadczyny.
Mimo iż małżeństwo nie trwało zbyt długo, aktorzy zostali przyjaciółmi. "Nie przychodzi mi do głowy żadna negatywna cecha jego charakteru, chyba zrobię z niego anioła" - mówiła o byłym mężu Romantowska. W 2010 r. jeździli razem ze spektaklem "Liryki Słowackiego i innych".
Krzysztof Kolberger zmarł 7 stycznia 2011 r. Został pochowany na warszawskich Powązkach.Marek Nelken / Studio69Agencja FORUM
Wśród najważniejszych pozafilmowych wyróżnień Kolbergera znajdują się m.in. Złoty Mikrofon (2005) - "za wielkie radiowe kreacje w utworach klasyki polskiej i światowej", Super Wiktor Specjalny (2006), tytuł Mistrza Mowy Polskiej (2006), Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski (2007), Złoty Medal "Zasłużony Kulturze Gloria Artis" (2008) i nagroda Teatru Polskiego Radia - Wielki Splendor (2009).
Na zdjęciu: na gali Wiktorów w 2006 roku z Edwardem Miszczakiem i Tomaszem Lisem Krzysztof Jarosz Agencja FORUM
Kolberger wystąpił w trakcie kariery w 24 serialach i 69 filmach.
W 1981 roku dostał nagrodę dla najlepszego aktora na festiwalu debiutów filmowych w Koszalinie za rolę w "Kontrakcie" Krzysztofa Zanussiego. W 1998 roku był nominowany do Polskich Nagród Filmowych - Orłów - w kategorii "najlepsza rola męska" za występ w "Kronikach domowych" Leszka Wosiewicza.
- Współpracowałem z nim jako aktorem przy kilku projektach, ale bardziej niż jako aktora będę pamiętać go jako człowieka. Jego wielka batalia, jaką prowadził przez tyle lat ze swoją chorobą, i sposób, w jaki odnosił się do ludzi, sam będąc człowiekiem potrzebującym pomocy - to było imponujące i za to go będziemy pamiętali - wspomniał w rozmowie z PAP reżyser "Kontraktu".INPLUSEast News
Aktorka Krystyna Tkacz zapamiętała ciągle obecny uśmiech na twarzy Krzysztofa Kolbergera.
Był człowiekiem niezwykłym, wspaniałym kolegą - oddanym, pomocnym, pracowitym. Zawsze można było liczyć na jego wsparcie i kilka dobrych słów, ponieważ zawsze widział jaśniejsze strony życia. Nie pamiętam go innego, jak tylko pogodnego i promiennego. Zawsze był uśmiechnięty. Już samą swoją obecnością dawał pozytywnego kopa, a przy tym był bardzo kulturalny, dyskretny i nieskazitelny. Panował nad tremą, nigdy nie podnosił głosu" - powiedziała Tracz po śmierci Kolbergera.
Na zdjęciu: Krzysztof Kolberger i Anna Samusionek podczas Festiwalu Gwiazd w Międzyzdrojach
Marcin Michalski/Studio69Agencja FORUM
Od lat zmagał się z chorobą nowotworową. Dwukrotnie był operowany. Jest jednym z bohaterów książki "Odnaleźć dobro" Marzanny Graff-Oszczepalińskaiej, w której opowiada w formie pamiętnika o swoim osobistym spotkaniu z prawdziwym dobrem tkwiącym w człowieku.
- Choroba zmusiła mnie do zastanowienia się, jaki to wszystko ma sens. [Musiałem podjąć] próbę nadania sensu tym kilkunastu latom, które mnie czekają. Ksiądz Twardowski i Jan Paweł II - to moi nauczyciele w dochodzeniu do momentu, który czeka każdego, momentu przechodzenia na drugą stronę - powiedział w telewizyjnym wywiadzie z Markiem Nowickim.
Na zdjęciu: na planie filmu "Fałszerze. Powrót Sfory" (2006)Krzysztof Wellman/Afa PixxGallo Images Poland
W ostatnich rolach kinowych najczęściej obsadzany był jako ksiądz. W takim charakterze pojawił się w: "Katyniu" (2007) Andrzeja Wajdy, "Mniejszym złu" (2009) Janusza Morgensterna oraz obrazie "Popiełuszko. Wolność jest w nas" (2009) Rafała Wieczyńskiego. Ostatnim filmem Kolbergera była "Moja krew" (2009) Marcina Wrony.
Krzysztof Wellman/Afa PixxGallo Images Poland
Jedną z najlepszych kinowych kreacji Kolberger stworzył w filmie Kazimierza Kutza "Na straży swej stać będę", opowiadającym o okresie okupacji niemieckiej na Śląsku. - Wówczas miałem okazję zetknąć się z nim w bezpośredniej pracy i poznać go bliżej; sam Kolberger zresztą później uważał, że to była jego najlepsza rola. Podczas wspólnej pracy wytworzyła się między nami głębsza więź, bo dla niego to było ważne doświadczenie, z kolei ja poznałem kogoś niezwykle ciekawego z tego pokolenia - mówił Kazimierz Kutz.
Reżyser chwalił "silną męskość" aktora. - Wyróżniał się przez ostatnie lata jego choroby jakimś niesłychanym heroizmem w stosunku do własnego losu, jakąś taką dziwną, silną męskością. Był - moim zdaniem - człowiekiem bardzo prawym i bardzo uporządkowanym wewnętrznie. Posiadał bardzo głęboką duchowość i taką swoją - intymną, bo on tego publicznie nie demonstrował - filozofię życia, pełną harmonii, z dala od spraw tego świata - wspominał Kutz.
archiwum Filmu Agencja FORUM
Jego droga artystyczna nie była prosta. Warunki zewnętrzne przez lata predestynowały go do ról amantów, zarówno w teatrze, jak i w kinie: Romeo, Don Carlos, Konrad, Maciek Chełmicki w telewizyjnej wersji "Popiołu i diamentu". Reżyserzy zazwyczaj widzieli w nim romantyka, ale aktor potrafił dokonywać wyborów, które przełamywały ten schemat. "Coraz częściej gram postacie charakterystyczne. Na ogół poważnych facetów, choć niekoniecznie sympatycznych" - przyznawał pod koniec życia z satysfakcją, mając ma myśli role m.in. w "Bez litości" i "Sforze".
W ostatnich rolach kinowych najczęściej obsadzany był jako ksiądz. W takim charakterze pojawił się w: "Katyniu" (2007) Andrzeja Wajdy, "Mniejszym złu" (2009) Janusza Morgensterna oraz obrazie "Popiełuszko. Wolność jest w nas" (2009) Rafała Wieczyńskiego. Ostatnim filmem Kolbergera była "Moja krew" (2009) Marcina Wrony.
"Grając, odsłaniam zakamarki własnej psychiki, w każdej postaci jest cząstka mnie samego" - przyznawał. Miał niezwykły głos, niezapomniane były recytacje poezji w jego wykonaniu. "Staram się z wierszami robić tak, by słuchacz miał wrażenie, że mówię do niego, niemalże na ucho" - zdradzał sekrety interpretacji.
O nowotworze Krzysztof Kolberger dowiedział się w 1991 roku. Nie potraktował go jak wyroku i nie epatował cierpieniem. Z jego inicjatywy powstało Stowarzyszenie Chorych na Raka Nerki.
"Jeśli mówię publicznie o chorobie, niech to służy innym chorym, by nabrali poczucia, że potrafią żyć z chorobą określoną jako nieuleczalna" - tłumaczył. - "Mam świadomość, że odejście może być szybsze, niż bym pewnie chciał, ale nie myśl o tym w każdej chwili. Trzeba żyć pełnią życia, cenić każdy darowany dzień, bo nawet dla tego jednego dnia warto walczyć".
Krzysztof Kolberger zmarł 7 stycznia 2011 roku, po dwudziestu latach zmagania się z ciężką chorobą nowotworową. Został pochowany na warszawskich Powązkach. Do samego końca trwała przy nim była żona, aktorka Anna Romantowska.
Uroczystościom żałobnym przewodniczył ks. Adam Boniecki.PAP
Ks. Adam Boniecki (C) podczas uroczystości pogrzebowych Krzysztofa KolbergeraPAP
Aktor Piotr Adamczyk (P) podczas uroczystości pogrzebowych Krzysztofa KolbergeraPAP
Krzysztof Kolberger miał 60 lat.PAP
Krzysztof Kolberger został odznaczony pośmiertnie przez Prezydenta RP Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi dla kultury polskiej i osiągnięcia w pracy twórczejPAP
Aktor, który od wielu lat zmagał się z chorobą nowotworową, zmarł 7 stycznia.PAP
Obecni byli także przedstawiciele Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Stowarzyszenia Filmowców Polskich, Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, Związku Artystów Scen Polskich.PAP
W pożegnalnej mszy św. udział wzięła rodzina i przyjaciele artysty, m.in.: Małgorzata Braunek, Zofia Czernicka, Anna Romantowska, Anna Seniuk, Magdalena Zawadzka, Ewa Ziętek, Ignacy Gogolewski, Daniel Olbrychski, Jerzy Zelnik.PAP
Minister kultury Bogdan Zdrojewski (przy mikrofonie) podczas uroczystości pogrzebowych Krzysztofa KolbergeraPAP
"Walczył w sposób heroiczny, ale cichy. To nie było w charakterze Krzysztofa, żeby epatować kogokolwiek swoją chorobą. Zrobił to dyskretnie. Jego pojedynek ze śmiercią był pojedynkiem bardzo kameralnym" - powiedział po śmierci aktora Jan Englert, otwiera się w nowym oknie.
"Był człowiekiem niezwykłym, wspaniałym kolegą - oddanym, pomocnym, pracowitym. Zawsze można było liczyć na jego wsparcie i kilka dobrych słów, ponieważ zawsze widział jaśniejsze strony życia. Nie pamiętam go innego, jak tylko pogodnego i promiennego. Zawsze był uśmiechnięty. Już samą swoją obecnością dawał pozytywnego kopa, a przy tym był bardzo kulturalny, dyskretny i nieskazitelny. Panował nad tremą, nigdy nie podnosił głosu" - dodała aktorka Krystyna Tracz.