James Cameron planuje film o Hiroshimie
W rozmowie z "The Los Angeles Times" James Cameron przyznał, że nakręcenie takiego filmu jest dzisiaj konieczne, zwłaszcza w obliczu wojny na Ukrainie i odradzającego się nacjonalizmu w USA.
"Żyjemy w niepewnych czasach. Myślę, że opowieść o Hiroszimie ma dziś więcej sensu, niż kiedykolwiek wcześniej. Przypomniałaby nam o tym, że ta broń istnieje. I pokazała, co może zrobić, gdy użyje się jej przeciwko ludzkości" - stwierdził James Cameron.
Ewentualny film byłby ekranizacją książki z gatunku literatury faktu "Ostatni pociąg z Hiroszimy: Spojrzenie ocalałych" amerykańskiego autora Charlesa R. Pellegrino. Do tej publikacji z 2010 r. Cameron nabył prawa tuż przed jej premierą. Udało mu się też przeprowadzić wywiad z Tsutomu Yamaguchim. Jedynym człowiekiem, w stosunku do którego oficjalnie potwierdzono, że przeżył wybuch obu bomb atomowych, zrzuconych na Hiroszimę i Nagasaki. Japończyk zmarł 4 stycznia 2010 r., kilka dni po spotkaniu z Cameronem.
Artysta nie powinien mieć najmniejszych kłopotów ze zgromadzeniem środków finansowych na produkcję o Hiroszimie. Jego najnowszy film "Avatar: Istota wody" właśnie awansował na trzecie miejsce najbardziej dochodowych filmów w historii, osiągając wpływy rzędu 2,243 mld dolarów. Do tej pory najniższy stopień podium zajmował inny przebój Camerona - "Titanic". Natomiast liderem zestawienia jest pierwsza część "Avatara", która zarobiła 2,92 mld dolarów.











!["Backrooms. Bez wyjścia" [trailer]](https://i.iplsc.com/000MKXULTRGW8D97-C401.webp)