Reklama

Reklama

Kogo zabraknie przy wigilijnym stole?

Święta to czas, który przeżywamy z najbliższymi. Niestety, nie wszyscy będą mogli zasiąść do wigilijnej wieczerzy z bliskimi osobami. Przypomnijmy sobie tych, którzy odeszli w mijającym roku.

Samobójcza śmierć Marcina Wrony to jedno z najbardziej szokujących wydarzeń mijającego roku. Reżyser odebrał sobie życie we wrześniu, kiedy gościł na festiwalu w Gdyni. Podczas swojej krótkiej kariery zrobił trzy pełnometrażowe filmy: "Demon", "Chrzest" i "Moja krew". Wrona miał 42 lata.

W styczniu, w wieku 88 lat, odszedł jeden z najwybitniejszych przedstawicieli polskiej kultury - Tadeusz Konwicki. Podczas swojej wieloletniej kariery, Konwicki wyreżyserował takie filmy, jak "Ostatni dzień lata", "Salto" czy "Lawa".

Reklama

Betsy Palmer jest najbardziej znana z roli Pameli Voorhees, matki Jasona, bohatera serii filmów "Piątek, trzynastego". Aktorka wystąpiła jednak w ponad 50 filmach, między innymi "Mister Roberts" (kadr z tego filmu widoczny na zdjęciu). Aktorka zmarła w wieku 88 lat.

W tym roku zmarł też legendarny aktor Christopher Lee, znany z ról w trylogii "Władca pierścieni" czy serii filmów o Draculi. Fani "Gwiezdnych wojen" pamiętają go również jako hrabiego Dooku. Aktor odszedł w wieku 93 lat.

James Horner był jednym z najlepszych kompozytorów w Hollywood. Skomponował muzykę do 110 filmów. Za pracę nad filmem "Titanic" otrzymał dwa Oscary w kategorii Najlepsza muzyka i Najlepsza piosenka. Zginął tragicznie w katastrofie awionetki. Miał 61 lat.

Jerzy Kamas, polski aktor filmowy i teatralny. Przez lata związany m.in z Teatrem im. Słowackiego w Krakowie i Teatrem Narodowym w Warszawie. W historii polskiego kina zapisze się głównie jako Stanisław Wokulski w adaptacji filmowej "Lalki". Zmarł w wieku 77 lat.

Omar Sharif bez wątpienia był jedną z ikon Hollywood. Widzowie z pewnością pamiętają go z takich filmów, jak "Doktor Żywago", "Lawrence z Arabii" czy "Zabawna dziewczyna". Niestety, ubiegłego lata, ten wybitny aktor zmarł. Miał 83 lata.

Jerzy Płażewski to chyba najwybitniejszy polski krytyk i historyk kina. Autor kilkunastu książek, niezliczonych artykułów i recenzji. Człowiek, który zajmował się kinem przez 70 lat. Zmarł w sierpniu w wieku 91 lat. 

Wes Craven to jeden z mistrzów horroru. Reżyser takich filmów, jak "Krzyk", "Koszmar z ulicy Wiązów", "Ostatni dom po lewej". Na zdjęciu, przy pracy nad filmem "Zbaw mnie ode złego". Reżyser zmarł w wieku 76 lat.

John Guillermin był jednym z najwybitniejszych reżyserów swojego pokolenia. Podczas swojej kariery zrobił takie filmy, jak "King Kong", "Płonący wieżowiec" czy "Śmierć na Nilu". Filmowiec odszedł w wieku 90 lat. 

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje