Reklama

Kłopotliwe adoratorki Eugeniusza Bodo

Wielka sława ma swoje cienie - jak mało kto, wiedział o tym Eugeniusz Bodo. Adorujące go fanki w klatce kamienicy, gdzie mieszkał, pisały na ścianach wyznania miłosne. Przez ich "twórczość" aktorowi groziła eksmisja.

Eugeniusz Bodo uchodził za ulubieńca kobiet

"Schody, które prowadzą w górę, są szerokie i dość wygodne. Co parę stopni widać napisy zdobiące ściany klatki schodowej. Napisów jest dużo, bardzo dużo, a lektura zajmująca. Wypisane ołówkiem, atramentem, wydrapane scyzorykiem, wymalowane pomadką do ust. 'Geniuś', 'O mój Genjuszu', 'Ukochany artysto', 'Najcudowniejszy Boduleczek', 'Twoja na zawsze'. Dalej kolejne, nabazgrane tą samą ręką, z małymi odstępami, które sprawiają wrażenie, że nie były pisane jednego dnia: 'Ty, tylko ty', 'Błagam o spotkanie jutro o 7 w Łazienkach', 'Podły, dlaczego nie przyszedłeś', a na końcu 'Kocham cię'" - relacjonuje biograf Eugeniusza Bodo, Ryszard Wolański.

Reklama

Aktor żalił się, jak kłopotliwe są dla niego takie dowody admiracji: "Przez tę ścianę grożą mi eksmisją. Gospodarzowi domu już sprzykrzyło się ciągle odnawiać schody. I co ja biedny zrobię, jak mnie wyrzucą. W piwnicy będę musiał nocować albo pod Mostem Poniatowskiego. Sympatia ludzka jest rzeczą ważną, ale nie wszystkie objawy są równie przyjemne. Nie odmawiam prawie żadnej prośbie o autograf. Ale trudno ode mnie wymagać, abym radośnie odczytywał te wszystkie napisy na ścianach".

Bodo uchodził za ulubieńca kobiet, ale żadna dama nie zagrzała długo miejsca u jego boku. Plotkowano o jego romansach z aktorkami: Zulą Pogorzelską, Elną Gistedt, Norą Ney i Lodą Halamą. Na chwilę jego serce skradła też piękność z Thaiti - Reri. Najmocniej w jego życiu zaznaczyła się figura matki. To z nią dzielił mieszkanie w Warszawie.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Eugeniusz Bodo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama