Reklama

Kidman przyprawia o rumieńce

Już w piątek, 29 kwietnia, na ekrany polskich kin wszedł film "Między światami", za udział w którym Nicole Kidman otrzymała nominacje do najbardziej prestiżowych nagród filmowych - Oscara i Złotego Globu.

Urodzona na Hawajach aktorka nie tylko zagrała w "Między światami" główną rolę, ale była również współproducentką filmu. To ona miała decydujące zdanie, jeśli chodzi o dobór obsady.

Reklama

Nieoficjalnie mówi się, że jeden telefon Kidman wystarczył, by na planie pojawił się Aaron Eckhart. W równie niecodzienny sposób do ekipy aktorskiej dołączył debiutant - Miles Teller, który zrobił na artystce wrażenie swoją niebywałą umiejętnością... rumienienia się.

"To aktor potrafiący zmienić kolor skóry, dzięki czemu pokazuje magiczny moment przemiany emocjonalnej swojej postaci" - zachwycała się nim gwiazda w jednym z wywiadów.

W trakcie prac nad filmem aktorka zaskoczyła wszystkich podjętą przez siebie decyzją. Ikona mody, stylu, popkultury, jak zwykły tytułować Nicole Kidman media, postanowiła, że na czas zdjęć zamieszka wraz z ekipą w niewielkim domu na przedmieściach Toronto, gdzie kręcone były zdjęcia do "Między światami".

Dzielenie tych samych pomieszczeń z filmowcami i Eckhartem, wspólnie spędzony czas zrodziły niezwykłą chemię na planie, której efektem jest rola uznawana przez krytyków za jedną z najlepszych w całej karierze Kidman.

Zobacz zwiastun filmu Johna Camerona Mitchella:

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: \ Film | Nicole Kidman | Między światami | rumieniec | rumieńce

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje