Reklama

KFF: 42 filmy w konkursie polskim

Konkurs polski to ostatni z czterech równorzędnych konkursów będących częścią 54. Krakowskiego Festiwalu Filmowego. Organizatorzy zakwalifikowali do tegorocznych zmagań 42 tytuły.

- Krakowski Festiwal Filmowy to zwierciadło naszego kina w obszarze, w którym odnosimy największe sukcesy na świecie - mówi Krzysztof Gierat, dyrektor Festiwalu. - Konkurs polski wzbudza rokrocznie największe emocje. Nic dziwnego, to tu zaczynają swoje międzynarodowe kariery ci, którzy zwyciężą lub zostaną w gąszczu propozycji dostrzeżeni przez zagranicznych gości.

Reklama

W tym roku utrzymuje się trend, który zaczął się krystalizować podczas poprzednich edycji krakowskiego festiwalu - polscy filmowcy wolą kręcić za granicą. Efekt bywa spektakularny, jak w filmie "6 kroków", który dokumentuje teorię sześciu stopni oddalenia, lub w poruszającym obrazie "Samuel" Jana Kidawy-Błońskiego, który musiał swojego bohatera i bohatera polskiej ziemi odnaleźć w Izraelu, czy wreszcie w "Efekcie domina", bardzo aktualnej w kontekście wydarzeń na Ukrainie opowieści o miłości w zapomnianej przez świat Abchazji.

Film dokumentalny to doskonałe narzędzie do zwrócenia uwagi na ludzi z marginesu, wykluczonych na własne życzenie lub wyrokami historii, a polscy twórcy sięgają po to narzędzie umiejętnie i z wyczuciem. W programie 54. edycji KFF znajdą się filmy o najprostszej radości istnienia ("To tylko marzenia"), o walce o życie ("Salon sióstr W."), o potrzebie pozostawienia po sobie śladu ("One Man Show") czy o odpowiedzialności za drugą istotę ("Werka").

Film dokumentalny to także pryzmat, przez który obserwuje się rzeczywistość. To było największą siłą filmów Krzysztofa Kieślowskiego, Wojciecha Wiszniewskiego czy Kazimierza Karabasza. Młodzi twórcy podążają ich śladem, z ironią przypatrując się polskiej potrzebie hołdowania historycznym zwycięstwom ("Ze wsi Grunwald"), złośliwie portretując walkę płci ("Sonda o mężczyznach") czy nostalgicznie żegnając odchodzący na zawsze cyrk objazdowy ("Nóż w wozie"). Warto odnotować, że niemal wszystkie konkursowe filmy dokumentalne otrzymały wsparcie Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. Wyjątkowo mocną reprezentację przygotował także w tym roku Program 2 TVP.

- Fabularna część konkursu powinna zadowolić tych, którzy uskarżali się, że polskie fabuły krótkometrażowe są szkolnymi wprawkami operatorskimi czy etiudami aktorskimi, podczas gdy na świecie shorty z udziałem wybitnych aktorów wychodzą spod rąk dojrzałych twórców. Tymczasem mamy takie filmy w Polsce - mówi Barbara Orlicz-Szczypuła, dyrektor Biura Programowego. - Doskonałe propozycje przesłały szkoły: z Katowic ("Źle nam z oczu patrzy"), z Łodzi ("Fragmenty"), ze Szkoły Wajdy ("Mleczny brat"), ze Studia Munka ("Ojcze masz"), a nawet z Białegostoku ("Franek").

W części konkursu poświęconej animacji pojawią się nowe filmy mistrzów oraz ich uczniów - Piotr Dumała przywiezie "Hipopotamy", Jerzy Kucia - "Fugę na wiolonczelę, trąbkę i pejzaż", a Witold Giersz - "Signum". Spośród 11 animacji z konkursu polskiego 4 zostały wybrane do równoległego udziału w międzynarodowym konkursie krótkometrażowym.

Wyniki selekcji konkursu polskiego zamykają listę filmów konkursowych 54. Krakowskiego Festiwalu Filmowego. Widzowie będą mogli zobaczyć 10 muzycznych dokumentów, 20 pełnometrażowych filmów dokumentalnych, 39 filmów w konkursie krótkometrażowym oraz 42 w polskim - w sumie 111 filmów, ale 99 tytułów, bo 12 polskich filmów zakwalifikowało się jednocześnie do konkursów międzynarodowych.

Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: \ Film

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje