Reklama

Kevin Spacey znów pozwany

Kevin Spacey po raz kolejny musi mierzyć się z kompromitującymi go oskarżeniami. Dwóch mężczyzn złożyło właśnie pozew cywilny w sprawie napaści na tle seksualnym. Jednym z powodów w procesie jest aktor Anthony Rapp, który z zarzutami pod adresem laureata dwóch Oscarów wystąpił po raz pierwszy w 2017 roku.

Kevin Spacey znów ma problemy

Gdy wydawało się już, że skandal z udziałem Kevina Saceya ucichł, dawne zarzuty o przestępstwa na tle seksualnym kierowane pod adresem aktora wróciły ze zdwojoną siłą. Artysta, który przez dekady był jednym z najbardziej szanowanych i podziwianych gwiazdorów w Hollywood, został właśnie ponownie oskarżony o napaść na tle seksualnym. Oskarżenia wysunęło dwóch mężczyzn, w tym aktor Anthony Rapp, który po raz pierwszy poinformował o tym media w 2017 roku. Pozew cywilny dotyczy zdarzenia z 1986 roku, kiedy to miało dojść do rzekomego ataku.

Reklama

Według 48-letniego dziś Rappa, Spacey zaprosił go wówczas na organizowane u siebie w domu przyjęcie, podczas którego "próbował go uwieść". Gwiazdor serialu "House of Cards" miał "chwycić go za pośladki, zaprowadzić na łóżko i położyć się na nim". Rapp był wtedy 14-letnim chłopcem. Jak zaznacza dziś autor pozwu, na skutek tego zdarzenia doznał poważnych szkód emocjonalnych, przez lata zmagając się z objawami zespołu stresu pourazowego, depresji i stanów lękowych. Cierpienie psychiczne, z którym się borykał, spowodowało, że "nie był w stanie wykonywać obowiązków związanych z zawodem, do którego czuł powołanie".

Drugi z powodów, który w dokumentach sądowych został przedstawiony jako "C. D.", również oskarża Spaceya o napaść na tle seksualnym. Niegdysiejszy uczeń gwiazdora, który pobierał od niego lekcje w klasie aktorskiej, miał w wieku 14 lat stać się ofiarą próby gwałtu analnego. Jak wyjaśnia, mimo kilkukrotnych prób Spaceya doprowadzenia go do stosunku, zdołał uwolnić się i uciec z jego mieszkania. Obaj panowie zaznaczyli w pozwie, iż na skutek działań słynnego aktora doznali poważnych uszczerbków na zdrowiu psychicznym, dlatego domagają się zadośćuczynienia.

Gdy pierwsze oskarżenia pod adresem Spaceya pojawiły się w 2017 roku, aktor konsekwentnie im zaprzeczał, twierdząc, że nie pamięta tych zdarzeń. Zaznaczył jednak, że jeśli w istocie miały one miejsce, jego "niestosowne zachowanie było skutkiem upojenia alkoholowego". I dokonał coming outu, przyznając otwarcie, że jest gejem. Na przestrzeni ostatnich lat był on oskarżany w sprawach karnych i cywilnych, które były umarzane.

Skandal ten kosztował go jednak karierę. Na skutek ujawnionych w mediach zarzutów skompromitowany aktor stracił pracę w bijącym rekordy popularności serialu Netflixa "House of Cards", a także został wycięty z filmu Ridleya Scotta "Wszystkie pieniądze świata", w którym zastąpił go Christopher Plummer.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Kevin Spacey

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje