Reklama

Reklama

Kevin Spacey uniknie odpowiedzialności za molestowanie seksualne?

Aktor, który ma w dorobku dwa Oscary za rolę pierwszoplanową w "American Beauty" i drugoplanową w "Podejrzanych", otrzymał wiadomość, dzięki której odetchnął z ulgą. Jeden z oskarżających go mężczyzn odmówił ujawnienia się, przez co sąd odsunął go od sprawy.

Czy Kevin Spacey zagra jeszcze w jakimś filmie?

Jak podaje agencja Reuters, w miniony czwartek, 17 czerwca, sędzia federalny Lewisa Kaplana oddalił wszystkie roszczenia jednego z dwóch mężczyzn, pozywających aktora Kevina Spacey'a w związku z domniemanym niewłaściwym zachowaniem seksualnym w latach 80. XX wieku.

Chodzi o człowieka występującego w dokumentach sądowych jako "C.D.". Po stwierdzeniu przez niego, że ujawnienie się spowodowałoby "nagłą niechcianą uwagę" i byłoby "po prostu zbyt trudne do zniesienia", sędzia Kaplan apelował jeszcze do powoda, że "uczciwość" wymaga, by wyjawił kim jest. Ten stwierdził, że miał 14 lat w 1983 roku, kiedy on i Spacey rozpoczęli stosunek seksualny... I tylko rozpoczęli, ponieważ C.D. oparł się "próbom penetracji".

Reklama

"C.D." jest jednym z dwóch mężczyzn, którzy oskarżyli Spacey'a o przemoc seksualną. Drugi to aktor Anthony Rapp. Ten nadal utrzymuje, że w 1986 roku, też jako czternastolatek, był obiektem zalotów seksualnych podczas imprezy w domu gwiazdora.

Spacey zaprzeczył obu oskarżeniom. Na zarzuty Rappa opowiedział jedynie w 2017 roku w mediach społecznościowych: "Szczerze mówiąc, nie pamiętam tego spotkania (...). Ale jeżeli zachowałem się tak, jak opisuje, należą mu się szczere przeprosiny za moje niewłaściwe, pijackie zachowanie. Przepraszam za uczucia, z którymi musiał się zmagać przez te wszystkie lata".

Zbliża się Polsat SuperHit Festiwal! Zagłosuj na swojego ulubionego artystę!


PAP
Dowiedz się więcej na temat: Kevin Spacey

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje