Keira Knightley o kręceniu scen erotycznych

Keira Knightley nie ma problemu z rozbieraniem się przed kamerą. Przyznaje jednak, że kręcenie scen erotycznych nie należy do najbardziej komfortowych zajęć w pracy aktora. Przy okazji premiery swojego najnowszego filmu aktorka wspomniała o wyjątku od tej reguły.

Keira Knightley

Rozmawiając z dziennikarzem serwisu "Vulture" Knightley wspomniała scenę z filmu "Pokuta" Joe'a Wrighta, w której jej postać kochała się z bohaterem granym przez Jamesa McAvoy'a.

Reklama

Aktorka przyznała, że w czasie jej realizacji nie czuła się skrępowana. Zasługi za ten stan rzeczy przypisała reżyserowi, który miał tę scenę zaplanowaną w najdrobniejszych szczegółach.

"Instruował nas - stopa ma iść tutaj, ręce mają iść tutaj. Ja i James czuliśmy się swobodnie i nie byliśmy odsłonięci, więc mogliśmy sobie z tym poradzić. To nigdy nie jest fajne, ale tym razem było znośnie".

Knightley wskazała także, jakie zachowania reżysera nie pomagają w kręceniu scen rozbieranych.

"Najgorzej jest wtedy, gdy reżyser mówi "Wiecie co macie robić". Przecież często nie znam aktora, który towarzyszy mi w tej scenie, w dodatku jesteśmy w pokoju pełnym obcych ludzi" - mówiła gwiazda "Piratów z Karaibów".

Dzięki doświadczeniom z poprzednich planów aktorka wiedziała, jak rozmawiać z reżyserami o realizacji krępujących scen: "Jamesowi Kentowi [reżyserowi jej ostatniego filmu "W domu innego"] powiedziałam: wiesz czego od nas chcesz, powiedz nam o tym. I wszyscy będą się czuć swobodnie".

"W domu innego" wejdzie do polskich kin 29 marca 2019 roku.


Dowiedz się więcej na temat: Keira Knightley | James McAvoy | Pokuta

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje