Reklama

Reklama

Katarzyna Warnke: Jestem LGBT+

Aktorka, której popularność przyniosły filmy Patryka Vegi, a prywatnie żona aktora Piotra Stramowskiego, odniosła się do warszawskiej Parady Równości. Przyznała, że choć zawsze była ciekawa gejów, spotkała ich dopiero w warszawskim Teatrze Rozmaitości.

Katarzyna Warnke deklaruje: Jestem LGBT+

"Warsaw Pride Parade - dziś trochę osobiście" - napisała aktorka na Instagramie. "Od zawsze byłam ciekawa gejów, już nie mówiąc o reszcie literek... Ale w Grudziądzu ich nie było, na studiach w PWST ich nie było, w Starym Teatrze ich nie było. I nawet nie chodziły o NICH słuchy. Ale na szczęście już w Teatrze Rozmaitości byli i było też ICH wokół wielu, i było też o nich wiele" (pisownia oryginalna).

I wtedy okazało się, że ciekawość aktorki została nagrodzona. "Muszę przyznać, że ZAWSZE najlepsze imprezy, najdłuższe i najdramatyczniejsze przyjaźnie - zawsze z nimi" - stwierdziła.

Zastanawiając się, dlaczego tak jest, Warnke uznała: "Po prostu jestem LGBT+ Czuję się od zawsze INNA, od zawsze odstaję, jestem "zbyt intensywna", "ekscentryczna" itp., itd. Być może dlatego wśród Was czuję się swobodniej, jakoś akuratnie". Dodała też, że geje pewnie zawsze byli wokół niej, ale się nie ujawniali "bo nie czuli, że mogą", życząc "wszystkim udanej zabawy pod tęczową flagą" i dziękując, że są. Piotr Stramowski pod jej postem opublikował ikonki połączonych dłoni i tęczowej flagi.

Reklama

Aktorka otrzymała także pozdrowienia z Grudziądza. Z informacją, że tam gejów nadal nie widać.

Katarzyna Warnke jest ulubioną aktorką Patryka Vegi, który regularnie obsadza ją w swych kinowych produkcjach. W "Botoksie" była specjalistką od aborcji, w "Kobietach mafii" wcieliła się w żonę gangstera, z kolei w "Pętli" zobaczyliśmy ją w roli agentki próbującej rozwiązać sprawę skorumpowanego policjanta.

Aktorka często zabiera głos na ważne społecznie tematy. W ubiegłym roku skomentowała wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji.

- Ta wojna ideologiczna jest już w rozkwicie. Ja to widzę na swoim Instagramie, kiedy wrzucam posty związane z tym strajkiem, to ludzie mi po prostu piszą: jak można zabijać niewinne dzieci? I ciągle jest to samo. To jest zupełne niezrozumienie, o co tutaj poszło. Tak samo jak było z Trybunałem Konstytucyjnym, ludzie w ogóle nie rozumieją, o czym mowa i że trzeba wytłumaczyć, o co chodzi - mówiła agencji informacyjnej Newseria Lifestyle.

Trzy lata temu jej udział w "Botoksie" Patryka Vegi  był krytykowany za wpisywanie się w ideologię ruchów pro-life. Jej bohaterka jest ginekologiem położnikiem, wykonującym również zabiegi przerywania ciąży. Po przeprowadzeniu ponad siedmiuset aborcji kobieta zwalnia się z pracy.

- Każdy ma trochę inne poglądy, inną wrażliwość, istnieje coś takiego, jak próby przed rozpoczęciem pracy nad filmem, wejściem na plan, na tych próbach też odbywały się dyskusje, mieliśmy kwestie sporne. Patryk Vega ma inne poglądy niż ja, ja jestem bardziej lewicowa w myśleniu, jestem pro-choice, pozostałam pro-choice - deklarowała Warnke.

Zbliża się Polsat SuperHit Festiwal! Zagłosuj na swojego ulubionego artystę!

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Katarzyna Warnke

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje