"Kariera Nikosia Dyzmy": W każdej epoce taki jak on znajdzie sobie miejsce

Anna Kempys

Oprac.: Anna Kempys

Cezary Pazura jako Nikoś Dyzma (2002)
Cezary Pazura jako Nikoś Dyzma (2002)materiały prasowe

Dyzma: Bohater współczesny

Cezary Pazura w filmie "Kariera Nikosia Dyzmy"
Cezary Pazura w filmie "Kariera Nikosia Dyzmy"materiały prasowe

Główni bohaterowie: Anna Przybylska i Cezary Pazura

Anna Przybylska i Cezary Pazura w filmie "Kariera Nikosia Dyzmy"
Anna Przybylska i Cezary Pazura w filmie "Kariera Nikosia Dyzmy"materiały prasowe
Anna Przybylska w filmie "Kariera Nikosia Dyzmy"
Anna Przybylska w filmie "Kariera Nikosia Dyzmy"materiały prasowe

Nikodem Dyzma w polskim kinie

Zobacz również:

    Postać szczególnie sugestywną i pełną wyrazu stworzył też Bronisław Pawlik jako świeżo upieczony ziemianin Kunicki, który ma kompleksy wobec starej arystokracji, ale jest przekonany, że za pieniądze można mieć i załatwić wszystko.
    Postać szczególnie sugestywną i pełną wyrazu stworzył też Bronisław Pawlik jako świeżo upieczony ziemianin Kunicki, który ma kompleksy wobec starej arystokracji, ale jest przekonany, że za pieniądze można mieć i załatwić wszystko.EAST NEWS/POLFILM
    Pochlebne recenzje za występ w "Karierze Nikodema Dyzmy" zebrał również Jerzy Bończak jako Krzepicki, wiecznie ukryty za plecami szefa, a przecież nieodzowny dla takich jak Dyzma "panów prezesów".
    Pochlebne recenzje za występ w "Karierze Nikodema Dyzmy" zebrał również Jerzy Bończak jako Krzepicki, wiecznie ukryty za plecami szefa, a przecież nieodzowny dla takich jak Dyzma "panów prezesów".EAST NEWS/POLFILM
    Nie mniej imponująco wyglądała męska obsada serialu. Leonard Pietraszak jako pułkownik Wacław Wareda (na zdjęciu), Tadeusz Pluciński jako minister rolnictwa Jaszuński, wreszcie - Wojciech Pokora w roli chorego psychicznie Żorża  - wszyscy oni trzymali poziom Romana Wilhelmiego.
    Nie mniej imponująco wyglądała męska obsada serialu. Leonard Pietraszak jako pułkownik Wacław Wareda (na zdjęciu), Tadeusz Pluciński jako minister rolnictwa Jaszuński, wreszcie - Wojciech Pokora w roli chorego psychicznie Żorża - wszyscy oni trzymali poziom Romana Wilhelmiego.
    Asystentka reżysera Monika Skowrońska, powiedziała: "Nie wystarczą piękne kostiumy, trzeba jeszcze aktorek, które potrafią je nosić". Obok Grażyny Barszczewskiej i Izabeli Trojanowskiej, w serialu oglądaliśmy również m.in. Ewę Szykulską, Alicję Jachiewicz, Ewę Ziętek, Lilianę Głąbczyńską oraz Halinę Golanko.
    Asystentka reżysera Monika Skowrońska, powiedziała: "Nie wystarczą piękne kostiumy, trzeba jeszcze aktorek, które potrafią je nosić". Obok Grażyny Barszczewskiej i Izabeli Trojanowskiej, w serialu oglądaliśmy również m.in. Ewę Szykulską, Alicję Jachiewicz, Ewę Ziętek, Lilianę Głąbczyńską oraz Halinę Golanko.
    Jedną ze słynnych scen, było intymne zbliżenie między bohaterkami Izabeli Trojanowskiej i Grażyny Barszczewskiej. "Byłam w szoku. Miałam zagrac scenę, w której łapię za biust Grażynkę, będącą w serialu moją macochą i kochanką. Było mi bardzo trudno. W tej scenie nie chodziło o wyuzdanie, ale podkreślenie, co Kasię [bohaterkę Trojanowskiej - przyp. red.] łączy z macochą" - wspomina Trojanowska.
    Jedną ze słynnych scen, było intymne zbliżenie między bohaterkami Izabeli Trojanowskiej i Grażyny Barszczewskiej. "Byłam w szoku. Miałam zagrac scenę, w której łapię za biust Grażynkę, będącą w serialu moją macochą i kochanką. Było mi bardzo trudno. W tej scenie nie chodziło o wyuzdanie, ale podkreślenie, co Kasię [bohaterkę Trojanowskiej - przyp. red.] łączy z macochą" - wspomina Trojanowska.
    "Romek Wilhelmi był kobieciarzem i szutnikiem" - uważa Izabela Trojanowska. "Wmyślił sobie, że w scenie w sypialni z Dyzmą, gdy zrywam bluzkę, powinnam być bez stanika. Wręcz się uparł. Ja nie chciałam sie na to zgodzić.(...) Wilhelmi twierdził, że nie potrafi tego zagrać, jeśli nie zobaczy moich piersi" - dodaje aktorka, dla której miała to być pierwsza scena w serialu.
    "Romek Wilhelmi był kobieciarzem i szutnikiem" - uważa Izabela Trojanowska. "Wmyślił sobie, że w scenie w sypialni z Dyzmą, gdy zrywam bluzkę, powinnam być bez stanika. Wręcz się uparł. Ja nie chciałam sie na to zgodzić.(...) Wilhelmi twierdził, że nie potrafi tego zagrać, jeśli nie zobaczy moich piersi" - dodaje aktorka, dla której miała to być pierwsza scena w serialu.
    "Powieść Dołęgi-Mostowicza jest śmiała obyczajowo. Rzetelna adaptacja nie mogła pominąć tych wątków. PRL wciąż był krainą, w której seksualność człowieka kłóciła się z ideologią. W kinie lat 70. w przyspieszonym tempie zrywano z różnymi tabu. Ale 'Kariera...' była dla telewizji. Na małym ekranie miał być: seks grupowy, seks w trójkącie, miłość lesbijska. Wszystko to bez dosłowności, raczej zasugerowane niż pokazane, ale jednak" - Piotr K. Piotrowski pisał w książce "Kultowe seriale".
    "Powieść Dołęgi-Mostowicza jest śmiała obyczajowo. Rzetelna adaptacja nie mogła pominąć tych wątków. PRL wciąż był krainą, w której seksualność człowieka kłóciła się z ideologią. W kinie lat 70. w przyspieszonym tempie zrywano z różnymi tabu. Ale 'Kariera...' była dla telewizji. Na małym ekranie miał być: seks grupowy, seks w trójkącie, miłość lesbijska. Wszystko to bez dosłowności, raczej zasugerowane niż pokazane, ale jednak" - Piotr K. Piotrowski pisał w książce "Kultowe seriale".
    "Dyzma to postać nieśmiertelna" - napisał branżowy "Ekran" po premierze serialu. "Ma on nie tylko swoich poprzedników, ale również następców. Jest wszechobecny w każdym czasie i w każdym miejscu. Różną przybiera postać, ale jest. Uśmiecha się głupio, a otoczenie widzi w tym uśmiechu coś zagadkowego. Mówi głupstwa, a ludzie szukają w tym głębi. Prostak, a wielu stara się dostrzec w nim oryginała".
    "Dyzma to postać nieśmiertelna" - napisał branżowy "Ekran" po premierze serialu. "Ma on nie tylko swoich poprzedników, ale również następców. Jest wszechobecny w każdym czasie i w każdym miejscu. Różną przybiera postać, ale jest. Uśmiecha się głupio, a otoczenie widzi w tym uśmiechu coś zagadkowego. Mówi głupstwa, a ludzie szukają w tym głębi. Prostak, a wielu stara się dostrzec w nim oryginała".
    "Kariera Nikodema Dyzmy" to najwybitniejsza powieść Dołęgi-Mostowicza. Z jej narodzinami wiąże się pewna legenda literacka. Pisarz, wówczas skromny dziennikarz, po opublikowaniu krytycznego artykułu o Józefie Piłsudskim, został dotkliwie pobity przez oficerów Marszałka. Wtedy obmyślił niebanalną zemstę - postanowił napisać książkę, która skompromitowałaby ludzi władzy i istniejące układy towarzysko-polityczne, ujawniła mechanizm, który pozwala nieukom i głupkom zajmować lukratywne posady i dochodzić do wysokich godności w państwie. Zrodzona "z potrzeby chwili" powieść okazała się zaskakująco ponadczasowa, uniwersalna.
    "Kariera Nikodema Dyzmy" to najwybitniejsza powieść Dołęgi-Mostowicza. Z jej narodzinami wiąże się pewna legenda literacka. Pisarz, wówczas skromny dziennikarz, po opublikowaniu krytycznego artykułu o Józefie Piłsudskim, został dotkliwie pobity przez oficerów Marszałka. Wtedy obmyślił niebanalną zemstę - postanowił napisać książkę, która skompromitowałaby ludzi władzy i istniejące układy towarzysko-polityczne, ujawniła mechanizm, który pozwala nieukom i głupkom zajmować lukratywne posady i dochodzić do wysokich godności w państwie. Zrodzona "z potrzeby chwili" powieść okazała się zaskakująco ponadczasowa, uniwersalna.
    Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?