Reklama

Julia Roberts i Lucas Hedges jako matka i syn

Julia Roberts i Lucas Hedges grają główne role w dramacie "Powrót Bena", który wejdzie na ekrany polskich kin 4 stycznia. Reżyserem produkcji jest ojciec Lucasa, Peter Hedges.

Julia Roberts i Lucas Hedges w scenie z "Powrotu Bena"

"Powrót Bena" opowiada historię jednego dnia z życia rodziny Burnsów. Gdy Holly (Julia Roberts) wraca do domu ze świątecznych zakupów, zastaje na schodach nieoczekiwanego gościa - swojego syna Bena (Lucas Hedges), który nie powinien był opuszczać ośrodka odwykowego. Kochająca matka, mimo obaw, przyjmuje go z otwartymi ramionami. Ma nadzieję, że Ben jest "czysty" i będzie mogła cieszyć się Bożym Narodzeniem z nim i resztą rodziny. Okazuje się jednak, że wizyta Bena może sprowadzić poważne kłopoty. Podczas kolejnych 24 godzin, które mogą zmienić na zawsze ich życie, Holly zrobi wszystko, by uratować ukochane dziecko.

Lucasa Hedgesa i Julię Roberts połączyła na planie ciepła relacja. - Julia była wspaniała - mówi Lucas. - Jest opiekuńcza, czuła i skromna. Byłem zszokowany, że ktoś, kto spędził dekady w świecie gwiazd, może być tak normalny i kochany. Była ze mną zarówno podczas kręcenia, jak i poza zdjęciami. Pracowałem z wielkimi aktorami, którzy jednak się tak nie zachowują.

Reklama

Roberts ceni zawodową i osobistą więź, jaka połączyła ich na planie. - Lucas jest wyjątkowy i bardzo się zbliżyliśmy - opowiada aktorka. Jest bardzo utalentowany i wspaniale otwarty. Mieliśmy kilka bardzo wymagających scen, więc bardzo dobrze, że mogliśmy się porozumieć.

Większość scen dziennych do "Powrotu Bena" nakręcono w zimie. W styczniu powstawały sceny nocne - najmroczniejsze w historii, dosłownie i w przenośni. Peter Hedges zauważył, że jego aktorzy z wielką wrażliwością pokazywali coraz intensywniejszy konflikt matki i syna. W tym filmie jest mnóstwo emocji. Powstawało pytanie, gdzie znaleźć chwilę beztroski? Gdzie czas na oddech? Julia i Lucas świetnie instynktownie czuli, kiedy się otworzyć, a kiedy być bardziej powściągliwym. 

Połączenie mocy obu hollywoodzkich gwiazd i precyzyjnie napisanego, głęboko emocjonalnego scenariusza, sprawia, że "Powrót Bena" zmusza widza do postawienia się w pozycji rodzica, który zrobiłby wszystko, żeby pomóc swojemu dziecku, ale nie wie jak i czy w ogóle jest w stanie. - Dla każdej rodziny są setki różnych scenariuszy - mówi Roberts. - My próbujemy w tym filmie przekazać jedną koncepcję - żeby się nie poddawać i nie rezygnować z siebie. Lucas Hedges, postrzega "Powrót Bena" jako pozbawiony osądów obraz postaci cierpiących z powodu choroby, która często postrzegana jest jako upadek moralny. - Ludzie walczący z uzależnieniem są stygmatyzowani - mówi aktor. - Mam nadzieję, że pomożemy w zrozumieniu, jak trudno jest z tym walczyć. Oby ludzie, którzy zobaczą film, mogli znaleźć w sobie nieco więcej empatii.

- Najbardziej lubię filmy, podczas których mam uczucie wielkiej wyprawy, przeżywam mnóstwo emocji - przyznaje Hedges. - Takie filmy, po których wychodzi się z kina z odczuciem ożywienia, większego otwarcia na doświadczenia innych ludzi. Które przypominają, jak kruche i piękne jest życie. Taką właśnie historię chcieliśmy opowiedzieć w "Powrocie Bena".

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Powrót Bena

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje