Reklama

Jude Law: Apetyt na życie

Jude Law jest jedną z tych osób, które idąc ulicą, patrzą w górę - powiedział reżyser Michael Grandage. Do kin wszedł właśnie nowy film z udziałem aktora - "Gniazdo" Seana Durkina. Law gra w nim mężczyznę, którego apetyt rośnie w miarę jedzenia. Do momentu, gdy sam już nie wie, czego chce.

Utalentowany pan Jude Law

Brytyjczyk Rory O'Hara, grany przez Lawa, jest mieszkającym w Stanach Zjednoczonych ambitnym, charyzmatycznym finansistą, prywatnie zaś - głową rodziny, która pragnie dla siebie i swoich najbliższych jak najlepszego życia. Kiedy pewnego dnia otrzymuje telefon z propozycją intratnej pracy w Londynie, błyskawicznie przekonuje żonę Allison (w tej roli Carrie Coon) i dzieci do przeprowadzki. Złakniony awansu społecznego mężczyzna wynajmuje wielką, zabytkową posiadłość, obok której jego żona mogłaby mieć wymarzoną stajnię dla koni. Wizja luksusowego życia stopniowo się rozmywa, a Allison traci zaufanie do męża. Podejmuje pracę w sąsiednim gospodarstwie i w tajemnicy przed Rorym gromadzi oszczędności. Mając dość wysłuchiwania kłamstw, którymi Rory karmi zamożnych współpracowników, kobieta w końcu przestaje kryć emocje.

Reklama

"Zagrałem kogoś, za kim z jednej strony chciałoby się podążać, ale z drugiej strony - jest to postać z rysą" - zwrócił uwagę Law podczas festiwalu w Sundance, gdzie odbyła się światowa premiera "Gniazda".

"Rory to mężczyzna, który wiele ryzykuje, by spełnić marzenie o lepszym życiu, ale robi to z myślą o swojej rodzinie. Ma naprawdę dobre intencje. W ogóle to, co ujęło mnie w scenariuszu, to spojrzenie na rodzinę, które jest jednocześnie uniwersalne i niezwykle osobiste. Tam nie chodzi o rozpad rodziny, rozwód czy izolację, ale o to, jak przetrwać w rodzinie - mimo kłótni, trudności, tego wszystkiego, co przynosi życie. Sam jestem już tatą i ujęła mnie ta dynamika relacji. Obok kryzysu wyczuwa się sporą dawkę miłości" - przyznał.

Sam wychował się w domu przepełnionym ciepłem i troską. Jude Law (właściwie David Jude Heyworth Law) przyszedł na świat 29 grudnia 1972 rok w południowym Londynie w rodzinie nauczycieli Margaret Anne i Petera Roberta Lawa. Prócz nietuzinkowego imienia, które otrzymał na cześć piosenki Beatlesów "Hey Jude" i książki "Więzy miłości. Juda nieznany" Thomasa Hardy'ego, Jude zawdzięcza rodzicom m.in. pasję do sztuki.

Jako młody chłopak zafascynował się twórczością Marka Rothko. "Moja mama często zabierała mnie do muzeów. Byłem daltonistą, zwłaszcza jeśli chodzi o rozpoznawanie czerwieni i zieleni, ale kiedy zobaczyłem prace Rothko, po raz pierwszy dostrzegłem różnicę między czerwienią, zielenią i brązem" - wspominał na łamach portalu "The Talks".

PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Jude Law

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje