Reklama

Reklama

Johnny Depp śpiewa Dylana w hołdzie George'owi Floydowi

Popularny aktor opublikował na swoim profilu w Instagramie filmik, w którym wykonuje słynny protest song „The Times They Are A-Changin”. Depp wyjaśnił też, dlaczego treść utworu napisanego ponad pół wieku temu jest według niego wciąż bardzo aktualna.

Popularny aktor opublikował na swoim profilu w Instagramie filmik, w którym wykonuje słynny protest song „The Times They Are A-Changin”. Depp wyjaśnił też, dlaczego treść utworu napisanego ponad pół wieku temu jest według niego wciąż bardzo aktualna.
Johnny "Guitar" Depp /Jim Dyson /Getty Images

"Dwa miesiące przed tym, zanim świat obiegła szokująca relacja na żywo z bezlitosnego, krwiożerczego i publicznego morderstwa prezydenta Johna Fitzgeralda Kennedy’ego w 1963 roku, Bob Dylan usiadł, aby napisać piosenkę. W końcu nagrał ją trzy tygodnie przed zabójstwem Kennedy'ego - napisał w poście umieszczonym pod filmikiem Depp.

"Dylan był wtedy na niebotycznym poziomie, zarówno jako muzyk, jak i poeta. Stał się także złowieszczym prorokiem, co może stanowić dość ryzykowne zajęcie. Ale pozostał sobą, unikając wszelkiego rodzaju oszustów, krwiopijców, ignorantów, haczyków, strzał, niesprawiedliwych osądów i prób kontrolowania jego życia. Jego intencje pozostały czyste. Usiadł więc i napisał złoty standard pieśni protestacyjnych. Przełomowy i najważniejszy, zadziwiający i oszałamiająco poetycki, proroczy protest song 'The Times They Are A-Changin'" - kontynuował aktor.

Reklama

Potem Depp wyjaśnił, w jakim stopniu cytaty z tej klasycznej piosenki odnoszą się do tego, co teraz dzieje się w USA kraju po zabójstwie George'a Floyda. Zaznaczył przy tym, że "wizerunek George'a Floyda już na zawsze odcisnął się w naszych umysłach". Zdaniem aktora Amerykanie są teraz w tym samym miejscu, w którym znaleźli się w 1963 r. A on publikuje piosenkę teraz, choć nagrał ją kilka tygodni przed tym, zanim "zbiorowy paraliż", wynikający z pandemii "został uzupełniony przez obrazy naszego bliźniego, George'a Floyda, zakatowanego na żywo".

Johnny Depp, poza tym, że jest aktorem, gra również na gitarze w założonym przez Alice’a Coopera zespole Hollywood Vampires. Miał z tą grupą wystąpić w sierpniu tego roku na Festiwalu Legend Rocka w słupskiej Dolinie Charlotty, ale imprezę przeniesiono na przyszły rok. Poza Cooperem i Deppem, w skład supergrupy wchodzi również Joe Perry z Aerosmith.

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Bob Dylan

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy