Joaquin Phoenix zagra Napoleona w nowym filmie Ridleya Scotta
83-letni Ridley Scott nie zwalnia tempa. Choć kończy zdjęcia do filmu „The Last Duel”, a potem zaczyna realizacje filmu o rodzinie Guccich, to reżyser ma już kolejny pomysł. Twórca zajmie się też reżyserią filmu biograficznego o Napoleonie Bonaparte zatytułowanego „Kitbag”. W roli cesarza Francuzów zobaczymy Joaquina Phoeniksa. Wielka kariera tego aktora rozpoczęła się od występu w innym filmie Scotta – „Gladiatorze”.
Joaquin PhoenixTristan FewingsGetty Images
Jak informuje serwis "Deadline", "Kitbag" ma skupić się na postaci Napoleona i jego drodze do najwyższych zaszczytów. Historia ma zostać opowiedziana przez pryzmat jego niestabilnych relacji z żoną i jedyną prawdziwą miłością: Józefiną. W zamyśle twórców jest też pokazanie największych bitew stoczonych przez wojska Napoleona i pokazanie jego geniuszu taktycznego.
Chyba żadna z kreacji artysty nie była jednak tak mocno i burzliwie komentowana, jak jego tytułowa rola we wciąż granym na ekranach polskich kin filmie "Joker". To historia cieszącego się złą sławą superprzestępcy z uniwersum DC - największego z rywali Batmana. W produkcji Todda Phillipsa śledzimy narodziny kultowego czarnego charakteru, człowieka zepchniętego na margines. Grany przez Phoeniksa Arthur Fleck mieszka w pogrążającym się w chaosie Gotham ze swoją schorowaną, zgorzkniałą matką. Tam spotyka Sophie Dumond, kobietę samotnie wychowującą dziecko i rozpoczyna podróż do jądra szaleństwa, by przemienić się w Jokera, króla zbrodni...
Film otrzymał Złotego Lwa na zakończonym na początku września festiwalu filmowym w Wenecji. Ogromny sukces kasowy produkcji spowodował, że coraz głośniej mówi się o jej możliwej kontynuacji. "Wymarzona rola? Nie myślałem o tym w ten sposób, ale teraz nie daje mi to spokoju. Dużo rozmawiałem z Toddem o tym, co jeszcze moglibyśmy zrobić z Jokerem" - przyznał aktor. "Wydaje mi się, że nie mają końca możliwości, w jakie moglibyśmy pójść z postacią" - dodał Joaquin Phoenix.materiały dystrybutora
Za kreację w kolejnym filmie - dramacie "Nigdy cię tu nie było" Lynne Ramsay, Phoenix otrzymał nagrodę dla najlepszego aktora na festiwalu w Cannes. Do roli przytył i zapuścił długą brodę, co spowodowało, że prasa znów zaczęła rozpisywać się o tym, że wrócił do picia. W wyróżnionej Złotą Palmą także za scenariusz produkcji, artysta zagrał Joe, byłego agenta do zadań specjalnych, który zarabia na życie ratowaniem dzieci z rąk przestępców seksualnych. Jego klientami są najczęściej rodzice zaginionych nastolatków. Pewnego dnia słynący z brutalności Joe dostaje zlecenie od senatora, którego córka Nina (Ekaterina Samsonov) została uprowadzona w tajemniczych okolicznościach. Podczas jej poszukiwań mężczyzna trafia na ślad siatki pedofilów, której członkowie są powiązani z osobami na najwyższych szczeblach władzy.Wiese/FaceToFace/REPORTEREast News
Po roli w "Nigdy cię tu nie było" nastąpiła spora zmiana w życiu prywatnym aktora. Zaczął spotykać się z koleżanką po fachu, Rooney Marą. Poznali się kilka lat wcześniej na planie komediodramatu "Ona", ale dopiero ponowne spotkanie na planie obrazu "Maria Magdalena" - ona grała rolę tytułową, Phoenix wcielił się w Jezusa - Gartha Davisa zbliżyło ich do siebie. Co ciekawe, nie był to jedyny film w 2018 roku, w którym zagrali razem. Aktorzy wystąpili też w prezentowanym na zeszłorocznym Berlinale nowym filmie Gusa van Santa "Bez obaw, daleko nie zajdzie". W lipcu tego roku media obiegła wiadomość, że Mara i Phoenix zaręczyli się.Album OnlineEast News
Oczywiście aktor nigdy nie myślał poważnie o porzuceniu kariery filmowej, co potwierdziła jego rola w "Mistrzu" Paula Thomasa Andersona, za którą otrzymał kolejną nominację do Oscara. To fascynująca historia spotkania wizjonera, który głosi, że odkrył zagadkę istnienia (Philip Seymour Hoffman), i człowieka, który mu uwierzył i zaczął ślepo wypełniać jego polecenia (Phoenix). Opowieść o pragnieniu władzy i miłości, o mrokach ludzkiej duszy i odwiecznej tęsknocie za swoim miejscem na ziemi była jedną z najlepszych produkcji 2012 roku.Everett CollectionEast News
Miejsce w hollywoodzkiej pierwszej lidze zapewnił jednak Phoeniksowi kolejny film - dramat historyczny "Gladiator" Ridleya Scotta. W tym zrealizowanym z ogromnym rozmachem, niezwykle widowiskowym przedsięwzięciu, które z entuzjazmem przyjęli zarówno widzowie, jak i krytycy, aktor wcielił się w Kommodusa, głównego rywala granego przez Russela Crowe'a głównego bohatera. Za swoją kreację artysta otrzymał pierwszą w karierze nominację do Oscara.Everett CollectionEast News
Później artysta wystąpił w dwóch filmach M. Night Shyamalana, któremu popularność zapewnił świetny "Szósty zmysł". "Znaki", w których Phoenix partnerował Melowi Gibsonowi, nie były już jednak tak udane. Opowiadały o rodzinie farmerów, która pewnego ranka odkrywa na swym polu tajemnicze, ogromne kręgi, mające zwiastować pozaziemską inwazję.
Jeszcze słabsza okazała się zrealizowana dwa lata później "Osada". To historia ściśle ze sobą związanej społeczności, odizolowanej od świata, która żyje w śmiertelnym strachu przed nieokreślonym złem zamieszkującym otaczające lasy. Grający tym razem główną rolę Phoenix wcielił się w zdeterminowanego mężczyznę, który ośmiela się stawić czoła nieznanemu.Everett CollectionEast News
Początek XXI wieku nie był zbyt udany dla aktora. Oprócz obrazów Shyamalana zagrał wówczas również w przeciętnych "Wszystko dla miłości", "Płonącej pułapce" i "Hotelu Ruanda". Karta się jednak odwróciła i Phoenix wreszcie otrzymał rolę godną jego talentu. W "Spacerze po linie" Jamesa Mangolda wcielił się w legendarnego piosenkarza Johnny'ego Casha. W filmie, w którym na ekranie towarzyszyła mu Reese Witherspoon, zaśpiewał wszystkie piosenki Casha sam i nauczył się dodatkowo grać na gitarze. Za swoją kreację otrzymał drugą nominację do Oscara i pierwszego w karierze Złotego Globa.Everett CollectionEast News
W 2000 roku Phoenix wystąpił w "Ślepym torze" Jamesa Graya u boku Marka Wahlberga. Siedem lat później ta sama trójka spotkała się podczas realizacji "Królów nocy". Film opowiadał o konflikcie dwóch braci, z których jeden (Phoenix) jest menedżerem nocnego klubu, związanym z przestępczym półświatkiem Nowego Jorku, a drugi (Wahlberg) to uczciwy i wierzący w sprawiedliwość policjant. Spór między nimi zaostrza się jeszcze bardziej, gdy na horyzoncie pojawia się piękna Amada (Eva Mendes).Everett CollectionEast News
W 2013 roku oglądaliśmy Phoeniksa w dwóch nowych kreacjach. Najpierw wystąpił w nagrodzonym Oscarem za najlepszy scenariusz oryginalny filmie Spike'a Jonze zatytułowanym "Ona", gdzie wcielił się w samotnego pisarza, który kupuje nowy system operacyjny, tak zaprojektowany, aby spełnić wszystkie potrzeby użytkownika. Następnie zagrał w kolejnym filmie Jamesa Graya, melodramacie "Imigrantka", w którym na ekranie partnerowali mu Marion Cotillard oraz Jeremy Renner.Everett CollectionEast News
Po niezłych, ale niespecjalnie zapisujących się w pamięci drugoplanowych kreacjach w "Drodze przez piekło" Olivera Stone'a, "Powrocie do raju" Josepha Rubena i "Martwych gołębiach" Davida Dobkina, Phoenix znalazł się na ustach filmowego świata za sprawą roli w wyreżyserowanym przez Joela Schumachera obrazie "Osiem milimetrów", gdzie zagrał sprzedawcę w sklepie z materiałami pornograficznymi, który pomaga detektywowi granemu przez Nicolasa Cage'a w odkryciu prawdy, kryjącej się za szczególnie drastycznym filmem.Album OnlineEast News
Jedną z pierwszych istotnych ról Joaquina Phoeniksa była kreacja Jimmy'ego Emmetta w "Za wszelką cenę" (gwiazdą produkcji była niezbyt wówczas znana Nicole Kidman). Role w tym filmie młody aktor zawdzięczał niejako właśnie bratu, ponieważ reżyser "Za wszelką cenę" - Gus Van Sant, powierzył mu ją właśnie ze względu na Rivera, u którego ten zagrał w "Moim własnym Idaho".Album OnlineEast News
Po "Królach nocy" Phoenix zdążył wystąpić jeszcze w kolejnym obrazie Graya - "Kochankowie", po czym... zniknął z ekranów na ponad cztery lata. W międzyczasie zagrał jedynie... siebie samego w stylizowanym na dokument debiucie fabularnym Caseya Afflecka "Joaquin Phoenix. Jestem, jaki jestem". Zanim to zrobił, w listopadzie 2008 roku ogłosił przed kamerami, że dość ma udawania kogoś, kim nie jest i zamiast aktorstwu zamierza poświęcić się swojej prawdziwej pasji... rapowaniu. Ta wiadomość obiegła filmowy świat i wywołała dezorientację wśród bliższych i dalszych współpracowników aktora. Film Afflecka przedstawia rok z życia Phoeniksa, jego pierwsze występy sceniczne, problemy z prasą i powszechną niechęcią otoczenia do jego nowego życia.mat.prasoweEast News
Tytuł film zapożyczony został z przypisywanego Napoleonowi powiedzenia: "Każdy francuski żołnierz nosi w plecaku (kitbag) buławę marszałka". Nad scenariuszem filmu pracuje aktualnie David Scarpa, z którym Scott współpracował już przy filmie "Wszystkie pieniądze świata". Scarpa był też autorem scenariusza produkcji o innym genialnym strategu - fikcyjnym generale, w którego rolę wcielił się Robert Redford. Trafił on do więzienia, w którym poprowadził więźniów do buntu przeciwko sadystycznemu naczelnikowi. Był to film "Ostatni bastion" z 2001 roku.Na film o Napoleonie przyjdzie jednak trochę poczekać. W połowie tego tygodnia Scott ukończył zdjęcia do swojego najnowszego filmu, opartego na prawdziwej historii "The Last Duel" z Mattem Damonem, Benem Affleckiem i Adamem Driverem w rolach głównych. Akcja tego filmu rozgrywać się będzie w XIV-wiecznej Francji. Jego bohaterami są najlepsi przyjaciele: rycerz Jean de Carrouges (Damon) i giermek Jacques Le Gris (Driver). Kiedy Carrouges oskarża Le Grisa o zgwałcenie jego żony, król Karol VI Szalony (Affleck) nakazuje, by rozstrzygnęli swój spór podczas pojedynku.
Z kolei w marcu przyszłego roku mają ruszyć zdjęcia do innego filmu Scotta, roboczo zatytułowanego "Gucci". Będzie on oparty na motywach książki Sary Gay Forden "Gucci: Potęga mody, szaleństwo pieniędzy, gorycz upadku". Scenariusz na jej podstawie napisze Roberto Bentivegna.
Fabuła filmu ma skupiać się wokół morderstwa Maurizio Gucciego, wnuka założyciela słynnej marki, ostatniego członka rodziny, który stał na czele słynnego domu mody. Jedną z głównych ról zagra w nim Lady Gaga.