Reklama

Jennifer Lawrence zgubiła... Oscara

Statuetka Oscara zdobyta w tym roku przez 23-letnią Jennifer Lawrence zaginęła! Najbardziej prestiżową nagrodę w branży filmowej amerykańska aktorka zdobyła za pierwszoplanową rolę w filmie "Poradnik pozytywnego myślenia".

"Oczywiście było to dla mnie bardzo duże wyróżnienie, ale nie zmieniło nic w moim życiu. Jestem tą samą osobą co wcześniej. Teraz nawet nie wiem, gdzie jest ta statuetka. Już jakiś czas temu ją zgubiłam" - przyznała Lawrence w jednym z wywiadów.

Reklama

Gwiazda już kilka razy zastanawiała się, gdzie może być nagroda... "Nie szukałam jej tylko w domu w Kentucky. Wątpię, by tam była, ale to ostatnia nadzieja" - dodała.

Lawrence do Oscara była także nominowana za rolę w filmie "Do szpiku kości". Teraz przygotowuje się do premiery kolejnego filmu z serii "Igrzyska śmierci". Wciela się tam w Katniss Everdeen.

Gwiazda zdradza, że ta kreacja wiele ją kosztowała.

"Czasami przez 73 godziny z rzędu byliśmy mokrzy. Bałam się, że dostanę grzyba na stopach i całkowicie odmoknę. To był koszmar. Miałam chwile załamania i wielokrotnie zastanawiałam się nad tym, czy tego nie rzucić" - wyznała Lawrence.

Przełomem w karierze gwiazdy była wspomniana kreacja w "Do szpiku kości" Debry Granik, produkcji z 2010 roku (wcześniej mogliśmy oglądać Jennifer m.in. w "Granicach miłości"). Za jej sprawą reżyserzy i producenci zwrócili na dwudziestolatkę uwagę, a propozycje współpracy posypały się jak z rękawa.

Teraz artystka w scenariuszach może już przebierać i jest jedną z najbardziej zapracowanych aktorek w Hollywood.


Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje