Reklama

Reklama

Jennifer Hudson dołączyła do elitarnego grona laureatów EGOT

Podczas niedzielnej ceremonii wręczenia nagród Tony Awards Jennifer Hudson odebrała statuetkę za musical "A Strange Loop", który współprodukowała. Tym samym dołączyła do wąskiego grona zdobywców czterech najważniejszych amerykańskich wyróżnień w branży rozrywkowej - Emmy, Grammy, Oscara oraz Tony.

Podczas niedzielnej ceremonii wręczenia nagród Tony Awards Jennifer Hudson odebrała statuetkę za musical "A Strange Loop", który współprodukowała. Tym samym dołączyła do wąskiego grona zdobywców czterech najważniejszych amerykańskich wyróżnień w branży rozrywkowej - Emmy, Grammy, Oscara oraz Tony.
Jennifer Hudson /Sean Zanni/Patrick McMullan /Getty Images

Jennifer Hudson ma powody do świętowania. Odtwórczyni roli Arethy Franklin w filmie "Respekt - królowa soul" dostała w niedzielę przyznawaną przez Broadway League i American Theatre Wing nagrodę Tony. Statuetkę otrzymała za musical "A Strange Loop", którego była współproducentką. Produkcja zdobyła aż 11 nominacji, a zwyciężyła w kategorii "najlepszy nowy musical".

Dla Hudson ta nagroda jest szczególnie cenna, bo pozwoliła jej dołączyć do prestiżowego grona laureatów EGOT. Tytuł ten przyznawany jest artystom, którzy otrzymali cztery najważniejsze wyróżnienia w branży rozrywkowej: telewizyjne Emmy, muzyczne Grammy, filmowego Oscara oraz Tony przyznawane twórcom przedstawień broadwayowskich.

Reklama

Zdobycie wszystkich czterech statuetek to jeden z największych sukcesów w przemyśle rozrywkowym. Dotychczas dokonało tego jedynie szesnaścioro wykonawców i twórców: Richard Rodgers, Helen Hayes, Rita Moreno, John Gielgud, Audrey Hepburn, Marvin Hamlisch, Jonathan Tunick, Mel Brooks, Mike Nichols, Whoopi Goldberg, Scott Rudin, Robert Lopez, John Legend, Andrew Lloyd Webber, Tim Rice oraz Alan Menken. Jennifer Hudson została siedemnastą laureatką EGOT w historii.

Aktorka i piosenkarka Oscara zdobyła w 2007 roku za rolę w filmie "Dreamgirls". Dwa lata później na jej konto trafiły dwie statuetki Grammy, a w zeszłym roku otrzymała Emmy za krótkometrażowy film animowany "Baba Yaga", który współprodukowała. Zapytana w 2013 roku przez Jimmy'ego Kimmela o plany zdobycia tytułu EGOT, gwiazda stwierdziła żartobliwie, że wcześniejsze nagrody zawdzięcza swoim... psom, które przyniosły jej szczęście.

"Zaopiekowałam się psem, którego nazwałam Oscar i wkrótce potem otrzymałam Oscara. Kolejnego psa nazwałam Grammy i wygrałam Grammy. Muszę mieć kolejne dwa psy i nazwać je Emmy oraz Tony, wtedy się uda. To są najwyraźniej moje szczęśliwe amulety" - powiedziała w programie "Jimmy Kimmel Live". Nie da się jednak ukryć, że gwiazda swoje trofea w rzeczywistości zawdzięcza nie psim talizmanom, lecz talentowi i ciężkiej pracy.

PAP/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Jennifer Hudson

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL