Reklama

Jennifer Aniston załatwiła ojcu możliwość pracy zdalnej

Ojciec Jennifer Aniston również jest aktorem. Gra w serialu "Dni naszego życia" ("Days of Our Lives"), emitowanym w stacji NBC od... 1965 roku. John Aniston występuje w nim nieprzerwanie od 35 lat. Zdaniem jego córki z racji podeszłego wieku jest on szczególnie narażony na zarażenie się koronawirusem i dlatego nie powinien w ogóle wychodzić z domu. Dlatego Jennifer postarała się, by mógł pracować zdalnie.

Jennifer Aniston ze swoim ojcem, Johnem

Dziennikarze "The Sun" dotarli do dobrze poinformowanej osoby z kręgu Anistonów, od której dowiedzieli się, że Jennifer namówiła 87-letniego ojca, by porozmawiał z producentem serialu i poprosił go o zgodę na to, by sceny z jego udziałem były nagrywane u niego w domu.

Reklama

Sama także zwróciła się do produkcji z taką prośbą. Skutecznie, bo zgoda została wydana. Partnerujący Johnowi aktorzy oraz kierowcy i obsługa planu, będą do niego przyjeżdżać, a ponadto będą poddawani testom na koronawirusa, zanim przekroczą próg jego domu.

We wspomnianym serialu John Aniston gra biznesmena Victora Kiriakisa. Jego bohater mocno już niedomaga. Przebył nawet udar mózgu, co oznacza, że postać ta jest prawdopodobnie "wygaszana" przez scenarzystów.

Pandemia sprawiła, że Jennifer i John zbliżyli się do siebie po latach niesnasek. Popularna aktorka miała ojcu za złe przede wszystkim to, że porzucił ją i jej mamę Nancy Dow (pierwszą żonę Johna, która zmarła w maju 2016 roku po długiej chorobie), gdy Jennifer miała 9 lat. Twierdziła wręcz, że toksyczne relacje pomiędzy rodzicami sprawiły, że sama później miała ogromne problemy z budowaniem związków.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Jennifer Aniston

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje