Reklama

Reklama

​Jennifer Aniston: Dlaczego odrzuciła tę rolę?

Peter Chelsom, reżyser słynnej komedii romantycznej "Igraszki losu" z 2001 roku, ujawnił, że początkowo główną rolę żeńską chciał powierzyć Jennifer Aniston. Aktorka nie wykazała jednak zainteresowania propozycją, gdyż była pochłonięta graniem w serialu "Przyjaciele". W filmie wystąpiła finalnie Kate Beckinsale, która za swoją kreację została nominowana do nagrody Saturna.

Jennifer Aniston

Jennifer Aniston wciąż najbardziej znana jest widzom z roli Rachel Green, w którą wcielała się przed laty w kultowym serialu "Przyjaciele". W 2002 roku za swój występ w produkcji otrzymała nagrodę Emmy, a rok później statuetkę Złotego Globu. Okazuje się, że granie w słynnym sitcomie pochłonęło ją do tego stopnia, że odrzuciła inną interesującą rolę.

Jennifer Aniston zbyt zapracowana?

Aniston była bowiem pierwszym wyborem twórców głośnej komedii romantycznej "Igraszki losu" z 2001 roku. Jak ujawnił w rozmowie z "Insider" reżyser obrazu, Peter Chelsom, to właśnie serialowej Rachel Green chciał powierzyć główną rolę.

Reklama

"Pamiętam wyraźnie nasze spotkanie. Jennifer przyszła i natychmiast powiedziała, że komedię romantyczną robi raz w tygodniu, grając w 'Przyjaciołach'. Najwyraźniej miała zbyt dużo rzeczy na głowie, by angażować się w kolejny projekt. To była jej decyzja. Gdyby wykazała zainteresowanie, na pewno złożylibyśmy jej ofertę" - wspomina filmowiec.

Komedia "Igraszki losu" zadebiutowała na ekranach kin dokładnie 20 lat temu. Jest to opowieść o dwojgu nieznajomych, którzy poznają się podczas świątecznych zakupów. Para natychmiast się w sobie zakochuje, ale zamiast wymienić się numerami telefonu, postanawia, że to przeznaczenie ma zadecydować o ich przyszłości. Na liście kandydatek do głównej roli żeńskiej znalazły się także Claire Forlani oraz Carla Gugino, która, jak zdradza Chelsom, "była bardzo blisko otrzymania angażu". Ostatecznie dostała go jednak Kate Beckinsale, której na ekranie partnerował John Cusack.

W zeszłym roku Beckinsale opowiedziała o nieprzyjemnym incydencie z udziałem producenta filmu, skazanego za liczne przestępstwa seksualne Harveya Weinsteina. Publikując zdjęcia z uroczystej premiery obrazu, aktorka ujawniła, że cała ekipa filmowa sprzeciwiała się decyzji zorganizowaniu wydarzenia ze względu na atak terrorystyczny na World Trade Center, który miał miejsce zaledwie kilka tygodni wcześniej.

"Nie chcieliśmy tam iść, bo organizowanie premiery filmowej w takich okolicznościach wydawało się nam zwyczajnie nieprzyzwoite. Ale Harvey nalegał" - wyznała Beckinsale. W reakcji na sprzeciw gwiazdy Weinstein miał później obrzucić ją wyzwiskami. "Pamiętam, jak wrzeszczał, że zrujnowałam jego premierę. Nie wiedziałam, jak się zachować, cała się trzęsłam" - wspominała aktorka.

PAP/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Jennifer Aniston | Igraszki losu

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje