Priestley, który we wtorek był gościem Angeli Bishop w telewizyjnym programie "Studio 10", ujawnił, że kiedy ostatni raz rozmawiał z Doherty, 49-latka była "w całkiem dobrym nastroju".
"Shannen jest naprawdę twardą dziewczyną. To wojowniczka, zawsze nią była. Wiem, że się nie podda" - zapewnił 51-letni Priestley, dodając, że stara się regularnie utrzymywać kontakt z byłą koleżanką z planu.
Przypomnijmy, że była gwiazda serialu "Beverly Hills 90210", Shannen Doherty, w lutym ujawniła w telewizyjnym programie "Good Morning America" nawrót choroby nowotworowej. Po trzech latach remisji rak piersi wrócił w najbardziej zaawansowanym stadium.
48-letnia aktorka przyznała, że lekarską diagnozę poznała już rok temu, nie chciała jednak informować o tym od razu opinii publicznej. Dodatkowo Doherty pracowała na planie serialu "BH 90210", będącym kontynuacją telewizyjnego hitu lat 90.
Doherty przyznała, że miewała momenty wielkiego zwątpienia. "Bywały dni, kiedy mówiłam: 'Dlaczego ja?'. Potem jednak dodawałam: 'Dlaczego nie ja ? Kto poza mną na to zasługuje? Nikt" - mówiła Doherty.
48-latka ujawniła, że rak piersi powrócił w najbardziej zaawansowanym stadium, czyli IV stopnia. To klasyfikacja nowotworów o bardzo złym rokowaniu.
Przypomnijmy, że Shannen Doherty pokonała już raka piersi, którego zdiagnozowano u niej pięć lat temu.
O tym, że zmaga się z rakiem piersi, Doherty po raz pierwszy ujawniła w 2016 roku w programie "Entertainment Tonight". "Jest ciężko. Zaczęłam myśleć, że wkrótce umrę" - mówiła wtedy aktorka.
Aktorka o chorobie dowiedziała się w lutym 2015 roku. W sierpniu tamtego roku pierwszy raz poddała się chemii. W 2016 roku zamieściła na Instagramie zdjęcie, na którym obcina włosy.
Zobacz również:
W trakcie wywiadu na wspomnienie tego wydarzenia, Doherty zalała się łzami. "Nie wiem, czy kiedykolwiek będę wyglądać znów jak ja" - stwierdziła. Gwiazda przyznała, że decyzja, by ściąć włosy, była dla niej bardzo trudna, jednak dzięki wsparciu rodziny, aktorka zdecydowała się walczyć z chorobą.
Poinformowaniu opinii publicznej o chorobie gwiazdy towarzyszyło zaskarżenie przez Doherty odpowiedzialnej za gwarancję zdrowotnego ubezpieczenia 44-letniej wówczas gwiazdy firmy Tanner, Mainstain, Glynn & Johnson.
Według Doherty, 5% przychodów aktorka przekazywała na konto zarządzającej jej finansami firmy Tanner, Mainstain, Glynn & Johnon, która odpowiedzialna była m.in. za regulowania składek zdrowotnych do Gildii Aktorów Ekranowych (Screen Actors Guild). W 2014 roku Doherty dowiedziała się jednak, że w związku z niezapłaconą składką, jej ubezpieczenie zdrowotne zostało anulowane.
Zobacz również:
Gwiazda musiała na pewien czas zrezygnować z regularnych wizyt kontrolnych. Kiedy wreszcie udała się do lekarza, okazało się, że ma "raka piersi z przerzutem na przynajmniej jeden węzeł limfatyczny".


















