Reklama

Jane Fonda: Wreszcie jest wolna

Ma 81 lat i przeżywa najpiękniejszy czas w swoim życiu. Pogodzona ze sobą, świadoma błędów, jakie popełniła, nie obwinia się już o nie. Jane Fonda cieszy się każdą chwilą, rodziną, dla której wcześniej nie miała tyle czasu oraz karierą, która niespodziewanie ponownie rozkwitła.

- Zbyt długo definiowali mnie inni ludzie. Mężczyźni. Nie czułam się sobą - mówi Jane Fonda

Z kinem oficjalnie pożegnała się w latach 90. XX wieku. Jednak później, kiedy przyszła propozycja zagrania w "Sposobie na teściową", postanowiła, że nie będzie konsekwentna.

Reklama

Obecnie pracuje na planie serialu "Grace i Frankie". Sama jest tym zaskoczona. Spodziewała się, że mając 80 lat, będzie wypoczywać na emeryturze.

Dzieciństwo w cieniu

Talent odziedziczyła po ojcu Henrym Fondzie, który dziś uważany jest za jednego z najlepszych aktorów wszech czasów. Ich relacja była jednak bardzo trudna.

- Bohaterowie nie zawsze są dobrymi ojcami - przyznaje w filmie dokumentalnym "Jane Fonda w pięciu odsłonach" (dostępny na HBO GO) i dodaje gorzko: - Wychowałam się w cieniu zabytku narodowego.

Dzieciństwo u boku surowego, konserwatywnego ojca dodatkowo komplikowała choroba psychiczna matki. Frances Seymour Fonda popełniła samobójstwo, kiedy Jane miała 12 lat.

Z alkoholem było łatwiej

Kolejna żona Henry'ego jasno wyrażała swoją niechęć do nastoletniej pasierbicy i ta postanowiła usamodzielnić się. Próbowała swych sił jako malarka i modelka. Zapisała się też na kursy aktorskie grać. Bez sukcesów. Za to z traumatycznymi wydarzeniami, o których dopiero teraz ma odwagę mówić.

- Byłam gwałcona i wykorzystywana seksualnie. Zostałam też zwolniona z pracy za to, że nie przespałam się z szefem - wyznała przy okazji akcji #metoo.

Wiele się zmieniło, kiedy pojechała do Paryża i poznała reżysera Rogera Vadima. To on przekonał ją do roli w "Barbarelli", którą sam wyreżyserował.

Dziś aktorka bardzo źle wspomina rozbierane sceny. Nagrywała je pijana, bo nie miała odwagi inaczej. Faktem jest, że film przyniósł jej sławę i do dziś jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych w jej karierze.

Rok po premierze została mamą - urodziła córkę Vanessę. Wraz z nią przyszła depresja poporodowa, brak mleka, więzi z dzieckiem i ogromny strach. Ucieczką stały się filmy "Czyż nie dobija się koni" oraz "Klute" (Oscar w 1972 roku) oraz jej zaangażowanie w działania przeciw wojnie w Wietnamie. Bez żalu porzuciła hollywoodzki blichtr na rzecz walki o pokój. Zostawiła też męża.

Wtedy w jej życiu pojawił się...

Tele Tydzień

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Jane Fonda

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje