Reklama

​Jane Fonda: Kto ją najlepiej całował? Żaden z jej mężów

Dwukrotna laureatka Oscara ​Jane Fonda w najnowszym wywiadzie wróciła wspomnieniami do wyjątkowej chwili w jej życiu, jaką był najbardziej ekscytujący pocałunek. Co ciekawe, tytuł najlepiej całującego mężczyzny nie przypadł w udziale żadnemu z trzech mężów, ani licznych partnerów Fondy. Mężczyzną, którego gwiazda najczulej wspomina, był chłopak, z którym spotykała się jako nastolatka. "Od tamtej pory nigdy nie miałam tak niesamowitego pocałunku" - zdradziła aktorka.

Jane Fonda

Życie uczuciowe Jane Fondy z pewnością określić można mianem burzliwego. Gwiazda takich produkcji, jak "Nazajutrz", "Klute" czy "Powrót do domu" była trzykrotnie zamężna. Jak wielokrotnie przyznawała w wywiadach, nie były to szczególnie udane związki. Pierwszym mężem aktorki był francuski reżyser Roger Vadim, który słynął z liberalnego podejścia do kwestii wierności.

Drugi wybranek Fondy, aktywista Tom Hayden, według relacji biografki gwiazdy Patricii Bosworth, był ekscentrycznym i niesamowicie kontrolującym partnerem. Zabronił ponoć korzystać żonie z takich udogodnień, jak pralka czy zmywarka. "Pewnego razu, gdy Jane zrobiła coś, co nie spodobało się Tomowi - mianowicie skupiła na sobie zbyt dużo uwagi otoczenia - kazał jej omówić swoje niedociągnięcia w obecności ich przyjaciół. Jane potulnie się zgodziła" - ujawniła w rozmowie z "Daily Mail".

W 1991 roku gwiazda wyszła za mąż po raz trzeci. Kolejnym wybrankiem Fondy był potentat medialny Ted Turner. Związek ten był ponoć od początku skazany na porażkę. Swego czasu media rozpisywały się o karczemnej awanturze z udziałem pary, do jakiej doszło, gdy aktorka odkryła, że jej mąż zdradził ją zaledwie... miesiąc po ślubie. Jak ujawniła w najnowszym wywiadzie legenda kina, mężczyzną, którego najczulej wspomina, jest jej nastoletnia miłość - aktor i producent James Franciscus, znany głównie z serialu "Mr. Novak" emitowanego w latach 1963-1965.

Reklama

Goszcząc w programie "The Tonight Show Starring Jimmy Fallon", Fonda zdradziła, że darzy dawną sympatię sentymentem głównie dlatego, że to właśnie z nim przeżyła swój najlepszy jak dotąd pocałunek. "Miałam wtedy 18 lat i brałam udział w letnich warsztatach teatralnych w Hyannis Port. James był kierownikiem sceny. Był niewiarygodnie przystojny. Pewnego wieczoru podczas spaceru wzdłuż plaży pocałowaliśmy się. Miałam wrażenie, że gwiazdy zaczęły wirować, a ziemia zaczęła się trząść. Kolana się pode mną ugięły i osunęłam się na ziemię. To była scena jak z powieści Hemingwaya 'Słońce też wschodzi'. Od tamtej pory nigdy nie miałam tak niesamowitego pocałunku" - wyznała Fonda.

Ów magiczny pocałunek był początkiem romansu, który trwale zapisał się w pamięci Fondy. Obecnie gwiazda celebruje zaś bycie singielką. W udzielonym niedawno magazynowi "Harper’s Bazaar" wywiadzie zdradziła, że nie szuka już miłości. "Jestem szczęśliwa będąc sama. Nie chcę więcej angażować się w miłosne relacje" - stwierdziła.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Jane Fonda

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje