Reklama

Reklama

Jan Peszek: Moja córka jest fantastyczna

Jan Peszek chętnie słucha płyt swojej córki. Podoba mu się nie tylko warstwa muzyczna twórczości Marii, lecz także jej wizerunek artystyczny. Aktor jest zachwycony bezkompromisowością i odwagą córki, która poprzez muzykę wyraża swoją postawę wobec świata.

Jan Peszek chętnie słucha płyt swojej córki. Podoba mu się nie tylko warstwa muzyczna twórczości Marii, lecz także jej wizerunek artystyczny. Aktor jest zachwycony bezkompromisowością i odwagą córki, która poprzez muzykę wyraża swoją postawę wobec świata.
Moja córka nie udaje, że jest kimś innym - tłumaczy Jan Peszek /Marek Ulatowski /MWMedia

Maria Peszek to jedna z najbardziej kontrowersyjnych polskich wokalistek. W swoich tekstach atakuje konserwatywny światopogląd, działania kościoła katolickiego, ksenofobię i rasizm. Każda jej nowa płyta, łącznie z "Karabinem", który ukazał się w lutym tego roku, budzi duże emocje wśród odbiorców. Jan Peszek należy do zagorzałych wielbicieli twórczości swojej córki.

- Słucham muzyki córki, uwielbiam ją, i córkę, i jej muzykę. Słucham jej często i właściwie wszystkich płyt, patrząc jak po tej drodze się rozwijała - mówi Jan Peszek agencji informacyjnej Newseria Lifestyle.

Reklama

Aktorowi podoba się również artystyczny wizerunek, jaki zbudowała jego córka. Chwali jej szczerość i odwagę w głoszeniu swoich poglądów. Jego zdaniem poprzez śpiewanie Maria Peszek artykułuje wszystko to, co w danym momencie ją drażni lub intryguje.

- Córka jest fantastyczna w tym, że jest totalnie bezkompromisowa i nie stosuje taryfy ulgowej, mówi po prostu swoim głosem. Nie zastawia się jakimiś zasłonami dymnymi, nie udaje, że jest kimś innym - tłumaczy Peszek.

Maria Peszek zaczynała karierę w show-biznesie jako aktorka. Po kilku latach postanowiła jednak poświęcić się wyłącznie muzyce - w 2005 roku nagrała swój debiutancki album "Miasto mania". Zdaniem Jana Peszka córka nadal wykorzystuje jednak doświadczenie aktorskie.

- Aktorstwo jest silnie obecne w tym, co ona robi, ponieważ nie chodzi o to, że ona inscenizuje, tylko po prostu jest wypełniona tematem i treścią - podsumowuje Peszek.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy