Reklama

Reklama

James Corden schudł 16 kilogramów

Znany brytyjski komik w najnowszym wywiadzie pochwalił się imponującym osiągnięciem – dzięki regularnym ćwiczeniom i zdrowej diecie zdołał schudnąć już 16 kilogramów. Droga do osiągnięcia smukłej sylwetki jest jednak dla Cordena drogą przez mękę – gwiazdor podkreślił, że nie znosi fizycznego wysiłku, a każdy trening to dla niego ogromne wyrzeczenie i źródło frustracji. „Jestem w tym absolutnie do kitu” – przyznał szczerze.

Koniec z objadaniem się - przekonuje James Corden

Na początku stycznia James Corden obwieścił światu, że zaczyna poważną metamorfozę. Słynny komik, aktor i scenarzysta wyznał wówczas, że nie czuje się dobrze we własnej skórze, a nadwaga, z którą zmaga się od lat, wpędza go w kompleksy i obniża samoocenę. "Mam dość mojego wyglądu, mam dość bycia niezdrowym" - stwierdził w klipie zapowiadającym jego współpracę z firmą WW, która oferuje programy odchudzania. Gospodarz talk-show "The Late Late Show with James Corden" zaznaczył, że główną przyczyną braku sukcesów w odchudzaniu były u niego szkodliwe nawyki, z którymi teraz chce się raz na zawsze pożegnać.

Wysiłek włożony przez Cordena w redukcję wagi przyniósł już imponujące rezultaty. Goszcząc w programie "The Howard Stern Show" gwiazdor ujawnił, że jak dotąd udało mu się schudnąć 16 kilogramów. Zamiast jednak rozpływać się nad pozytywnymi efektami aktywności fizycznej, Corden zdradził, że nienawidzi ćwiczyć, a każdy trening jest dlań ogromnym wyrzeczeniem i źródłem frustracji. "Jestem w tym absolutnie do kitu. To okropne. W ciągu dnia mam zaledwie kilka godzin tylko dla siebie. Mam trójkę małych dzieci, swój program i milion innych obowiązków. Kiedy więc pojawia się chwila wolnego czasu, powinienem po prostu się położyć, a nie robić coś, czego szczerze nienawidzę" - wyznał gwiazdor.

W ciągu ostatnich miesięcy komik wykonał 75 treningów pod okiem wykwalifikowanych trenerów personalnych. "Nie ufam trenerom. Nie sądzę, żeby chcieli, abym szybko schudł. Nie interesują ich szybkie efekty, w końcu płacę im za godzinę" - zażartował Corden. I podkreślił, że mimo niechęci do ćwiczeń i skłonności do ulegania kulinarnym pokusom, nie ma zamiaru się poddawać. "Nie wymieniłem jeszcze garderoby, bo czuję, że mam wciąż sporo do zrobienia i wiele kilogramów do zrzucenia. Sprawy nie ułatwia moja miłość do chleba. Chleb to bez wątpienia moja pięta achillesowa - nie mogę przestać go jeść" - wyznał komik.

Reklama

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: James Corden

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama