Reklama

"Jak się pozbyć cellulitu": Bardziej zwariowana wersja "Lejdis"

4 lutego mija 10 lat od premiery komedii "Jak się pozbyć cellulitu". "Pomysł na ten film początkowo miał być kontynuacją 'Lejdis', ale uznałem, że nie należy wchodzić dwa razy do tej samej rzeki i że polscy widzowie zasługują na coś więcej niż "odgrzewane kotlety" w rodzaju "Och, Karol 2'" - tłumaczył reżyser i scenarzysta Andrzej Saramonowicz.

Maja Hirsch w filmie "Jak się pozbyć cellulitu"

 "W jednym z pierwszych zdań 'Lejdis' napisałem, że przyjaźń to jedna dusza w czterech ciałach. Uznałem bowiem, że nic lepiej nie odda siły wspólnoty, którą potrafią stworzyć kobiety" - mówił Andrzej Saramonowicz, współtwórca "Lejdis", największego polskiego hitu komediowego ostatniego dwudziestolecia  "Ta sama sentencja pasuje jak ulał także do 'Jak się pozbyć cellulitu'. Tu także kobiety - borykające się z szorstkością i głupotą męskiego świata - czerpią siłę do działania z przyjaźni, którą sobie wzajemnie ofiarowały, z tą różnicą, że jest ich nie cztery, tylko trzy" - wyjaśniał reżyser.

Reklama

Bohaterkami filmu są: chemiczka Kornelia (Magdalena Boczarska), historyk sztuki Ewa (Dominika Kluźniak) i telewizyjna pogodynka Maja (Maja Hirsch). Pozornie wszystko je dzieli: temperament, zainteresowania, styl życia. Ale prawdziwa przyjaźń z różnic potrafi uczynić zalety. Kiedy nadejdzie czas, by stawić czoła prawdziwym kłopotom, każda z przyjaciółek stanie we wspólnym szeregu, by solidarnie się wspierać.

"To jest całkowicie nowa, odrębna historia" - przekonywał Saramonowicz. "Jestem zdania, że polski widz zasługuje na to, by nieustannie przedstawiać mu świeże i oryginalne pomysły. Nie chcę odcinać kuponów od dawnych triumfów, dlatego nie chciałem namawiać widzów na 'Lejdis 2'. Ale trzeba szczerze powiedzieć, że 'Jak się pozbyć cellulitu' ma wiele z atmosfery i radości 'Lejdis'. Tylko bohaterki są młodsze i jeszcze bardziej zakręcone. I choć zdecydowanie mniej przeklinają, to jednak zdecydowanie więcej... palą. To są takie Lejdis z turbodoładowaniem" - precyzował.

By widzom, którzy przed laty pokochali przygody Korby, Łucji, Monii i Gośki, dać jeszcze więcej atrakcji, Saramonowicz zaangażował do pisania "Jak się pozbyć cellulitu" ten sam zespół współautorek, z którymi tworzył "Lejdis": Annę Andrychowicz-Słowik, Małgorzatę Saramonowicz, Ewę Sienkiewicz i Hannę Węsierską. "Znowu poczułam się, jak na rollercoasterze. Andrzej nie znosi, jak jest w filmie nudno, więc wymyślaliśmy coraz to bardziej zwariowane przygody: raz Maja i Ewa uwalniały w spa przykutą kajdankami Kornelię, by po chwili wspólnie tańczyć na deskach musicalowego teatru, a potem pod osłoną nocy wykopywać z grobu tajemnicze kości" - wspominała Hanna Węsierska.

Magdalena Boczarska gra w "Jak się pozbyć cellulitu" aż pięć postaci. Zobaczyć możemy ją jako zwariowaną chemiczkę, masażystkę, tancerkę go-go, ukraińską gosposię i tropicielkę psychopatycznego zbrodniarza.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Jak się pozbyć cellulitu

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje