W końcu możemy zobaczyć, jak obecnie prezentuje się Jack Nicholson. Zdjęcia 85-letniego gwiazdora na balkonie jego posiadłości w Beverly Hills właśnie ukazały się w światowych mediach. Ma to miejsce krótko po tym jak jego przyjaciele wyrazili obawy, że schorowany aktor umrze samotnie.
Jack NicholsonBG002/Bauer-Griffin/GC ImagesGetty Images
Jack Nicholson zakończył karierę aktorską w 2010 roku występem w komedii "Skąd wiesz". Rok później wziął udział w filmie poświęconym Rogerowi Cormanowi, u którego zaczynał karierę. "Na szczęście jestem już w takiej sytuacji, że nie muszę zrywać się co rano i biec do roboty" - odpowiadała wówczas na pytania, czy to już czas na emeryturę.
W kolejnych latach gwiazdor coraz bardziej wycofywał się z przestrzeni publicznej. Po raz ostatni widziano go na meczu koszykarskim jego ukochanego zespołu Los Angeles Lakers w październiku 2021 roku.
Jack Nicholson: Tak teraz wygląda 85-latek
W czwartek w mediach ukazały się najnowsze zdjęcia aktora. Nicholson został sfotografowany, gdy cieszy się świeżym powietrzem na balkonie swojej wartej dziesięć milionów dolarów posiadłości w Beverly Hills z widokiem na Franklin Canyon Reservoir. Miał na sobie luźną bladopomarańczową koszulę i workowate spodnie od dresu. Rozczochrane włosy powodowały, że wyglądał na rozkojarzonego.
Przypomnijmy, że kilka miesięcy temu głos w sprawie Nicholsona zabrali jego dawni przyjaciele, którzy obecnie nie mają z nim kontaktu. Boją się, że sławny aktor powtórzy los Marlona Brando, który umarł jako pustelnik. Podejrzewają też, że gwiazdor może zmagać się z demencją.
Jack Nicholson: "Jego umysł jest w zaniku"
Znajomi Nicholsona w rozmowie z serwisem Radar Online przyznali, że 85-latek nie opuszcza już swojego domu. Zaszył się w luksusowej rezydencji przy ulicy Mulholland Drive w Beverly Hills. Prawdopodobnie mieszka sam. Opiekują się nim jego najmłodszy syn Ray oraz córka Lorraine (aktor ma sześcioro dzieci z pięcioma kobietami). Dzieci są podobno jego jedynym łącznikiem ze światem.
Przyjaciół Nicholsona zmartwiła jeszcze jedna kwestia. "Fizycznie jest w porządku, ale jego umysł jest w zaniku. To naprawdę smutne, że tak utalentowany aktor, jak Jack, odchodzi w ten sposób" - powiedziała osoba z jego dawnego otoczenia. Są podejrzenia, że gwiazdor cierpi na demencję i że to właśnie ta przypadłość zmusiła go do przejścia na aktorską emeryturę w wieku 73 lat.
Po raz ostatni nominację do Oscara otrzymał Nicholson w 2002 roku za tytułową rolę w filmie Alexandra Payne'a "Schmidt". Aktor wcielił się w agenta ubezpieczeniowego, który nagle traci pracę i żonę.
Mimo że od 15 lat jego nazwisko nie pojawia się już wśród oscarowych kandydatów, fani Nicholsona wciąż czekają na "szczęśliwą 13-tkę".NEW LINE PRODUCTIONSEast News
Za ten uśmiech kochamy go najbardziej! Trzecią i, jak dotąd, ostatnią statuetkę Akademii Nicholson otrzymał za rolę w komedii "Lepiej być nie może" (1997) - kolejnym sukcesie firmowanym nazwiskiem reżysera "Czułych słówek" - Jamesa L. Brooksa.
Nicholson wcielił się w postać nowojorskiego pisarza cierpiącego na zespół obsesyjno-kompulsyjny, a uznanie krytyków przełożyło się na kasowy sukces filmu; "Lepiej być nie może" było drugą najbardziej dochodową produkcją w karierze Nichoslona - po "Batmanie" Tima Burtona.SONY PICTURESEast News
Lata 90. Nicholson rozpoczął od kolejnej nominacji do Oscara - za drugoplanową rolę w "Ludziach honoru" Roba Reinera. Aktor wcielił się w postać pułkownika Nathana R. Jessepa, próbującego tuszować przed wymiarem sprawiedliwości występujące w amerykańskiej armii zjawisko fali.Collection ChristophelEast News
Końcówka lat 80. przyniosła jeszcze jedną wielką rolę Nicholsona. W dramacie Hectora Babenki "Chwasty" aktor wcielił się w alkoholika Francisa Phelana (na ekranie partnerowała mu inna oscarowa rekordzistka - Meryl Streep).
Everett CollectionEast News
"Zadziwiał mnie w każdej scenie. Film został zmontowany głównie przy wykorzystaniu pierwszych ujęć każdej ze scen z jego udziałem" - reżyser "Honoru Prizzich" John Houston, był pod wrażeniem aktorskiego talentu jacka Nicholsona.
Rola zabójcy Charleya Partanny przyniosła aktorowi kolejną nominację do nagrody Akademii.Everett CollectionEast News
Rola emerytowanego astronauty Garretta Breedlove'a w "Czułych słówkach" (1983) Jamesa L. Brooksa dała Nicholsonowi Oscara dla najlepszego aktora drugoplanowego. Duża w tym zasługa partnerującej mu na ekranie Shirley MacLaine; to właśnie między ich bohaterami rozgrywają się najlepsze dialogi filmu (np. Nicholson odbierający telefon od MacLaine, tuz po wyjściu z basenu: "Wiedziałem, że zadzwonisz. Na szczęście dla nas zrobiłem tylko sześć długości").Everett CollectionEast News
W kolejnych latach Nicholson grywał w wybitnych filmach wybitnych reżyserów - wspomnijmy chociażby "Zawód reporter" Michelangelo Antonioniego czy "Lśnienie" Stanleya Kubricka, jednak kolejną nominację do Oscara przyniosło mu już dzieło z lat 80. W "Czerwonych" Warrena Beatty'ego wcielił się w drugoplanową postać pisarza Eugene'a O'Neilla.Collection Christophel / RnBEast News
Pierwszego Oscara w karierze przyniosła Nicholsonowi rola pacjenta szpitala psychiatrycznego Randle'a P. McMurphy'ego w "Locie nad kukułczym gniazdem" Milosza Formana - ekranizacja głośnej w kontrkulturowych kręgach powieści Kena Kesseya pod tym samym tytułem.
Reżyser pozwolił Nicholsonowi improwizować na planie, zwłaszcza w scenach grupowej terapii. Recenzentka Marie Brenner stwierdziła, że ekranowa prezencja Nicholsona zainspirowała innych aktorów do stworzenia ról życia oraz porównała niektóre ze scen "Lotu nad kukułczym gniazdem" do aktorskiej intensywności "Ojca chrzestnego".Mary Evans Picture LibraryEast News
Rola prywatnego detektywa Jake'a Gittesa w kryminale Romana Polańskiego "Chinatown" to kolejna wyróżniona nominacją do Oscara kreacja Nicholsona.
Krytyk Roger Ebert stwierdził, że był to dla aktora nowy początek; od momentu "Chinatown" kolejne artystyczne wybory Nicholsona znamionowały już dojrzałość i samoświadomość. Krytyk napisał, że "jako Jake Gittes [Nicholson] wszedł w buty Bogarta".Everett CollectionEast News
Kolejna filmowa kreacja - rola w "Ostatnim zadaniu" Hala Ashby'ego (1973) - przyniosła Nicholsonowi nie tylko nominacje do Oscara i Złotego Globu, lecz także Złotą Palmę dla najlepszego aktora na festiwalu filmowym w Cannes.
Krytyk Roger Ebert pisał, że obraz Ashby'ego swój sukces zawdzięcza w znacznej mierze właśnie odtwórcy głównej roli. "Stworzył postać tak kompletną i skomplikowaną, że przestajemy myśleć o filmie i koncentrujemy się na tym, co zrobi [jego bohater]".Mary Evans Picture LibraryEast News
Rok później Nicholson wystąpił u boku Karen Black w kolejnym sztandarowym dziele kontrkultury - dramacie "Pięć łatwych utworów" Boba Rafelsona, opowiadającym o związku robotnika i kelnerki. Z nominacją do Oscara (dla obojga aktorów) przyszło uznanie Nicholsona za ikonicznego odtwórcę ról antybohaterów. Krytycy zaczęli stawiać Nicholsona w jednym rzędzie z Marlonem Brando i Jamesem Deanem.Everett CollectionEast News
Żaden aktor w historii Hollywood nie był nominowany do Oscara więcej razy niż Jack Nicholson. Z okazji 80. urodzin gwiazdora przypominamy wszystkie jego dostrzeżone przez Akademię kreacje.
Pierwszą w karierze nominację do Oscara Nicholson otrzymał za drugoplanową rolę borykającego się z alkoholowym problemem prawnika George'a Hansona w kultowym dziele kontrkultury - "Swobodnym jeźdźcu" (1969) Dennisa Hoppera. Nicholson zawdzięczał swój pierwszy sukces odrobinie szczęścia, trafił do obsady "Swobodnego jeźdźca" po tym, jak przewidziany do roli Hansona Rip Torn pokłócił się z reżyserem Dennisem Hopperem.Everett CollectionEast News
"Jeśli ktoś powie: 'Jack jesteś kobieciarzem', nie zaprzeczam. Ale życie żigolaka zawsze kończy się źle. Czuję się niekomfortowo z powodu wszystkich tych seksualnych legend. Nie mam już tyle energii, żeby pracować i szaleć, dlatego podczas kręcenia kilku ostatnich filmów rzadko opuszczałem nocami hotel" - przyznał kilka lat temu w wywiadzie dla "The Sun" Nicholson, opowiadając o swojej sławie, karierze oraz zabawowym życiu.