Reklama

Isla Fisher: Kariera za sprawą męża?

Isla Fisher, którą widzowie kojarzą głównie z rolami w komediach, ujawniła, że osiągnęła sukces dzięki radom, jakich przed laty udzielił jej życiowy partner, Sacha Baron Cohen. "On sprawił, że zainteresowałam się komedią. Starałam się wtedy o dramatyczne role i za każdym razem byłam odrzucana" - wyznała aktorka.

Isla Fisher i Sacha Baron Cohen obchodzili w tym roku dziesiątą rocznicę ślubu

Isla Fisher cieszy się dziś popularnością dzięki swoim rolom komediowym. Ale gdy aktorka stawiała pierwsze kroki w branży filmowej, pragnęła występować w dramatach. W takich filmach nikt nie chciał jej jednak obsadzać. Gwiazda takich produkcji, jak "Wyznania zakupoholiczki" czy "Na pewno, być może", na początku kariery była często pomijana przez reżyserów i producentów, którzy nie dostrzegali jej potencjału.

Wszystkie zmieniło się wówczas, gdy jej obecny mąż, znany hollywoodzki komik i aktor Sacha Baron Cohen, poradził jej, by zaczęła rozglądać się za zupełnie innymi rolami. "On sprawił, że zainteresowałam się komedią. Starałam się wtedy o dramatyczne role i za każdym razem byłam odrzucana. Wtedy powiedział mi: 'Jesteś jedną z najzabawniejszych osób, jakie znam. Powinnaś kręcić komedie'" - wyznała Fisher w rozmowie z "People".

Reklama

Wkrótce potem aktorka, która debiutowała na ekranie w australijskiej operze mydlanej "Zatoka serc", otrzymała swój pierwszy znaczący angaż - w 2005 roku wystąpiła w przełomowym dla jej kariery filmie "Polowanie na druhny", w którym pojawiła się u boku Vince’a Vaughna i Owena Wilsona.

W tym samym wywiadzie gwiazda odniosła się do plotek na temat powstania kontynuacji słynnej komedii. "Ta rola była całkowitym odejściem od wszystkiego, co grałam wcześniej. Nakręcenie drugiej części z całą pewnością przyniosłoby mi mnóstwo zabawy. Z wielką chęcią przeczytałabym scenariusz" - zapewniła aktorka.

Isla Fisher i Sacha Baron Cohen obchodzili w tym roku dziesiątą rocznicę ślubu. Poznali się na przyjęciu w Sydney w 2001 roku. Sakramentalne "tak" powiedzieli sobie dziewięć lat później podczas kameralnej uroczystości w Paryżu. "To niesamowite, że jesteśmy razem już 19 lat. Czuję, że jestem wielką szczęściarą" - dodała Fisher.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Isla Fisher

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje