Marlon Brando, otwiera się w nowym oknie do Oscara nominowany był ośmiokrotnie, m.in. za rolę Stanleya Kowalskiego w "Tramwaju zwanym pożądaniem" Elii Kazana i Paula w "Ostatnim tangu w Paryżu" Bernardo Bertolucciego. Oscara przyznano mu dwa razy - za postaci Terry'ego Malloya w "Na nabrzeżach" Kazana (1955) i Vito Corleone w "Ojcu chrzestnym" Francisa Forda Coppoli (1973).Brando odmówił jednak przyjęcia drugiej statuetki. 27 marca 1973 roku, podczas 45. gali Oscarów, gdy wyczytano jego nazwisko, na scenie pojawiła się 27-letnia Sacheen Littlefeather z plemienia Apaczów, ubrana w strój swojego plemienia. Kobieta przeczytała wówczas przemówienie Brando, w którym aktor podkreślił, że branża filmowa w niewłaściwy sposób ukazuje w filmach rdzennych Amerykanów. Została wygwizdana.Jak możemy się dowiedzieć z nowego filmu dokumentalnego "Sacheen: Breaking The Silence", Brando był zachwycony wystąpieniem Indianki, jako że była to pierwsza polityczna przemowa w historii Oscarów. Jej słowa były też słyszane na całym świecie, bo gala w 1973 była pierwszą transmitowaną satelitarnie. Niemniej, gdy kobietę spotkały reperkusje ze strony branży filmowej, gwiazdor pozostawił ją samą sobie. Mimo że jej wcześniejsza kariera aktorska była ledwie kameralna - grała w małych filmach i reklamach, to nie udało jej się utrzymać nawet tego. Już nigdy więcej nie dostała żadnego angażu.

"Byłam na czarnej liście, albo, można powiedzieć - czerwonej liście. Wszędzie gdzie poszłam, spotykał mnie ostracyzm. Nikt nie chciał posłuchać mojej historii, ani dać mi roli" - wspomina w dokumencie Sacheen.Kobieta musiała się przebranżowić i zaczęła pracować w hospicjach. Później produkowała filmy o rdzennych Amerykanach.





!["Godzilla Minus Zero" [trailer]](https://i.iplsc.com/000NE9HACHI2SUX3-C401.webp)



