Reklama

"Iluzja": Zaginiona dziewczyna i zaginiona logika [recenzja]

Agata Buzek w filmie "Iluzja", fot. Nowe Horyzonty /materiały prasowe

Tytułowa "Iluzja" to nadzieja zrozpaczonych rodziców, że jeszcze kiedyś zobaczą swoją zaginioną przed laty córkę. Niestety, podobnym słowem można określić wiarę widza, że ta historia ma jakąś strukturę lub kierunek.

"Iluzja": Kiedy dziecko ginie bez śladu

Mija kilka lat od zaginięcia Karoliny, córki Marty (Agata Buzek) i Piotra (Marcin Czernik). Ojciec dziewczyny stracił już wszelką nadzieję nie tylko na odnalezienie córki, ale nawet dowiedzenie się, co się z nią stało. Tymczasem Marta wciąż wierzy, że jej dziecko gdzieś tam jest, całe i zdrowe. Gdy policja po raz kolejny rozkłada bezradnie ręce, kobieta decyduje się rozpocząć własne śledztwo.

Fabuła "Iluzji" brzmi jak rasowy kryminał. Niestety, film Marty Minorowicz jest pozbawiony napięcia i logiki. Początkowo bohaterowie chwytają się każdej możliwości: nalegają, by policja nie zamykała śledztwa, wynajmują kolejnego jasnowidza, a matka Karoliny zaczyna wszędzie widzieć poszlaki sugerujące los dziecka.

Reklama

Minorowicz bardzo dobrze buduje, towarzyszący nam od pierwszych minut, posępny klimat produkcji, idealnie oddający desperację bohaterów. Tyle że im dłużej trwa film, tym kolejne zabiegi stylistyczne zbliżają się coraz bliżej do irytującej dosłowności. Całość historii zamyka się w Trójmieście, ukazanym w nieznośnym wariancie "szaro, smutno i ponuro".

"Iluzja": Historia stoi w miejscu

Marta trafia na kolejne poszlaki przypadkiem. Ludzie z przeszłości jej córki pojawiają się i znikają, nie udzielając żadnych ważnych informacji. Staje się jasne, że reżyserka nakręciła film nie o poszukiwaniach, a o niesłabnącej, działającej wbrew zdrowemu rozsądkowi nadziei na odnalezienie najbliższej osoby. Działania Marty są rozpaczliwą próbą zrobienia czegokolwiek i nie mają większej szansy na posunięcie śledztwa do przodu. Nie zmienia to jednak faktu, że historia, skupiająca się na kolejnych fałszywych tropach, w takim wypadku także stoi w miejscu.

Niestety, scenariusz szybko wyrasta na największy problem filmu Minorowicz. Wraz z rozwojem akcji działania Marty są coraz bardziej pozbawione ładu i składu, a gdy granica prawdopodobieństwa wydaje się ostatecznie przekroczona, twórcy decydują się wprowadzić element metafizyczny. Burzy on dotychczasowy porządek fabularny i rozpoczyna nowy. Jakby tego było mało, w ostatniej scenie idziemy w jeszcze innym kierunku - być może najciekawszym, ale niemającym szans odpowiednio wybrzmieć.

"Iluzja" na początku obiecuje bardzo dużo, ostatecznie nie daje jednak prawie nic. Nie sprawdza się jako kryminał. O stracie dziecka opowiada nachalnymi środkami, natomiast jej scenariusz jest w najlepszym wypadku niespójny - wydaje się sklecony z co najmniej trzech różnych pomysłów.

Tutaj można zobaczyć materiał z realizacji filmu "Iluzja" w Trojmieście - kliknij!

4/10

"Iluzja", reż. Marta Minorowicz, Polska 2022, dystrybucja: Aurora Films, premiera kinowa: 9 września 2022 roku.

Film został pokazany w ramach 22. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Nowe Horyzonty, który odbywał się dniach od 21 do 31 lipca we Wrocławiu i od 21 lipca do 7 sierpnia online.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Iluzja (2022) | Agata Buzek | Marcin Czarnik | Nowe Horyzonty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL