Reklama

Ilona Kuśmierska: "Postawiłam na rodzinę". Co stało się z bohaterką filmu "Sami swoi"?

Ilona Kuśmierska jest aktorką teatralną, filmową i dubbingową, ale serca rodzimych widzów skradła za sprawą roli Jadźki, czyli córki Kargula w kultowej trylogii Sylwestra Chęcińskiego: "Sami swoi", "Nie ma mocnych" i "Kochaj albo rzuć". Jak potoczyła się jej kariera?

Kadr z filmu "Sami Swoi"

We wtorek, 13 lipca, Polskę obiegła smutna wiadomość - zmarł Jerzy Janeczek, czyli słynny Witia Pawlak z "Samych swoich". Aktor odszedł w wieku 77 lat. Po raz ostatni pojawił się na ekranie w 2020 roku w etiudzie szkolnej "Uległość". 

Reklama

Widzowie zapamiętali go przede wszystkim z trylogii Sylwestra Chęcińskiego, którą w 1967 roku zapoczątkowali "Sami swoi". Na ekranie stworzył duet zakochanych, a później małżonków wraz z Iloną Kuśmierską, która wcieliła się w rolę Jadźki.

Ilona Kuśmierska od dzieciństwa chciała występować na scenie, choć jej mama aktywnie namawiała ją na studia lekarskie.

"Chodziłam do dziesiątej klasy, kiedy reżyser Sergiusz Jutkiewicz poszukiwał młodej dziewczyny, która zagrałaby rolę góralki Ulki w jego filmie 'Lenin w Polsce'. Spośród sześciuset kandydatek wybór padł na mnie. Byłam w kółku dramatycznym, tam fotoreporter 'Panoramy' zrobił mi kiedyś zdjęcie, które czasopismo opublikowało potem na okładce. Stałam w sweterku góralskim, z nartami... Tak mnie zobaczył Jutkiewicz" - wyjaśniała Kuśmierska w rozmowie z "Kurierem Lubelskim".

"Lenin w Polsce" został doceniony za granicą. Młodziutka aktorka w 1964 roku razem z ekipą filmu pojechała na festiwal w Cannes, gdzie została zauważona przez krytyków, dostała nawet zaproszenie do zagrania u boku Annie Girardot. Aktorka wolała jednak wrócić do Polski, by kontynuować naukę. 

Kuśmierska zapytana przez "Rewię" o to, co by zrobiła, gdyby nie związała się z aktorstwem, przyznała: "Zrealizowałabym niespełnione marzenie mojej mamy i zostałabym lekarzem. Mama przez dwa lata była na studiach lekarskich. Przerwała naukę, kiedy się urodziłam. A potem ja przeżyłam podobną sytuację. Zostałam matką jako studentka, choć mnie udało się skończyć szkołę. Wtedy ciężarna studentka była ewenementem. Przetarłam szlaki (śmiech)".

Ilona Kuśmierska - przerwany początek kariery

Po maturze Kuśmierska zdała do Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie. Na studiach aktorka poznała swojego przyszłego męża - Irka Kocyłaka. Bardzo szybko zdecydowali się na założenie rodziny. Kuśmierska miała jeszcze przed sobą dwa lata studiów - była pierwszą studentką PWST, która zdecydowała się tak wcześnie urodzić dziecko. Okazało się, że spodziewa się bliźniąt. Aktorka nigdy nie żałowała wczesnego macierzyństwa.

Na planie "Samych swoich"

W drugiej połowie lat 60. Kuśmierska wzięła udział w castingu do "Samych swoich". Po zdjęciach próbnych pojechała z rodziną na wakacje na Węgry, urlop został jednak dość brutalnie przerwany.

"Zaplanowali wypoczynek nad Balatonem, ale po drodze wpadli na kilka dni do Budapesztu. I tam, na jednym z mostów, spotkała znajomego, który właśnie przyjechał z Polski. Od niego dowiedziała się, że wrocławska wytwórnia poszukuje ją przez radio i prosi o kontakt. Z najbliższej poczty zadzwoniła do Wrocławia, dowiedziała się, że musi wracać, bo dostała rolę i lada dzień zaczną się zdjęcia. Rodzice zostali w Budapeszcie, ona wsiadła w pociąg i wróciła" - napisał w książce "Sami swoi. Na planie i za kulisami komedii wszech czasów" Dariusz Koźlenko. 

Chęciński, reżyser kultowej serii, był aktorką zachwycony, choć konieczna była odpowiednia stylizacja, która uwydatniła jej subtelne wdzięki. Rola ta zapewniła jej rozpoznawalność i uwielbienie widzów.

 W 1975 roku zagrała w filmowej oraz serialowej wersji "Nocy i dni". Dorosła już aktorka zagrała Emilię, nastoletnią córkę Bogumiła i Barbary. 

Po narodzinach trzeciego dziecka aktorka postanowiła skupić na na pracy w dubbingu - zarówno jako aktorka, jak i reżyserka. Macierzyństwo nie było jedyną kwestią, która odsunęła ją od występów na ekranie.  

"W 1998 roku miałam poważny wypadek samochodowy. Wjechałam autem pod tramwaj. Byłam połamana, skasowana jak samochód. Trzy miesiące leżałam w szpitalu, do domu wróciłam na noszach. Jeździłam na wózku inwalidzkim, uczyłam się chodzić. To mnie całkiem odsunęło od grania" - wyznała w rozmowie z "Rewią". 

"Ten wypadek powiedział mi coś ważnego: żeby nie żyć za szybko. Robić tyle, ile się może. Cieszyć się każdym dniem życia. (...) Cieszę się, że widzowie pamiętają i wciąż oglądają tryptyk o Kargulach i Pawlakach czy 'Noce i dnie'. Ale ja postawiłam na rodzinę" - powiedziała w jednym z wywiadów. 

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Ilona Kuśmierska | Sami swoi | Jerzy Janeczek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje