Reklama

Reklama

Idris Elba jednak zagra Jamesa Bonda?

O tym, kto zastąpi Daniela Craiga w roli Jamesa Bonda, spekuluje się od dłuższego czasu, a dyskusje na ten temat rozgorzały na nowo po premierze filmu "Nie czas umierać". Początkowo głównym faworytem był Idris Elba, który szybko ostudził entuzjazm fanów, zapowiadając, że robi sobie przerwę od aktorstwa. Gwiazdor najwyraźniej jednak zmienił zdanie. Osoba z produkcji bondowskiej sagi donosi, iż Elba jest na "zaawansowanym etapie rozmów" w sprawie angażu.

O tym, kto zastąpi Daniela Craiga w roli Jamesa Bonda, spekuluje się od dłuższego czasu, a dyskusje na ten temat rozgorzały na nowo po premierze filmu "Nie czas umierać". Początkowo głównym faworytem był Idris Elba, który szybko ostudził entuzjazm fanów, zapowiadając, że robi sobie przerwę od aktorstwa. Gwiazdor najwyraźniej jednak zmienił zdanie. Osoba z produkcji bondowskiej sagi donosi, iż Elba jest na "zaawansowanym etapie rozmów" w sprawie angażu.
Idris Elba /Lionel Hahn /Getty Images

Idris Elba, gwiazdor takich produkcji, jak "Luther", "Gra o wszystko""Legion samobójców: The Suicide Squad", kilka miesięcy temu ogłosił, że na jakiś czas porzuci swoją profesję, by zająć się drugą wielką pasją, czyli muzyką. Artysta od lat z sukcesem rozwija także muzyczną karierę jako DJ, producent, raper i piosenkarz. W 2014 roku ukazał się jego debiutancki album "Mi Mandela", a dwa lata później wydał kolejną płytę - "Murdah Loves John". Pod koniec 2020 roku we współpracy z organizacją Detroit Will Breathe aktor nagrał utwór "We All Move Together", który stworzył w reakcji na śmierć George'a Floyda i brutalność policji z Detroit, regularnie mierzącą się z oskarżeniami o przemoc na tle rasowym.

"Niektórzy pewnie pomyślą: 'Jeśli twoja twórczość okaże się gó..., to będzie oznaczało koniec twojej kariery aktorskiej'. Latami prowadziłem tę wewnętrzną walkę. Teraz podjąłem decyzję, dokonałem wyboru. Tym chcę się zająć. Niektórzy pokochają moją muzykę, inni zapewne ją znienawidzą. Tworzenie muzyki jest niesamowicie czasochłonnym procesem. Bardzo trudno jest robić obie rzeczy na raz - nakręcić film, a potem wejść do studia i nagrać piosenkę" - wyjaśnił gwiazdor w lutym w rozmowie z "Vanity Fair".

Reklama

Przerwa od grania w filmach nie trwała jednak długo. Już we wrześniu na ekrany kin trafi nowa produkcja z udziałem Elby. W filmie zatytułowanym "Trzy tysiące lat tęsknoty" w reżyserii George'a Millera wcielił się on w Dżina, który oferuje granej przez Tildę Swinton bohaterce spełnienie trzech życzeń w zamian za swoją wolność.

Jak wynika z najnowszych doniesień, występ w nowym widowisku Millera prawdopodobnie jest zapowiedzią wielkiego powrotu Elby do aktorstwa. Na horyzoncie pojawiła się bowiem propozycja zagrania samego Jamesa Bonda. Osoba z produkcji bondowskiej sagi zdradziła właśnie na łamach "The Sun", że gwiazdor "Gry o wszystko" jest jednym z najpoważniejszych kandydatów do roli słynnego brytyjskiego szpiega. O tym, że Elba znajduje się na krótkiej liście faworytów, media donosiły już na początku roku. Miał on wówczas konkurować m.in. z Henrym Cavillem, Tomem Hardym, Richardem MaddenemTomem Hiddlestonem.

"W zeszłym roku twórcy zmienili strategię i typowali go do roli antagonisty, jednak po przeprowadzeniu tajnych badań rynku okazało się, że widzowie woleliby, aby wcielił się w pozytywnego bohatera. Zajął wysokie miejsce wśród kandydatów ocenianych przez zróżnicowaną grupę miłośników kina. Nie wiadomo jeszcze, czy będzie bohaterem tytułowym, ale na pewno jest dla niego miejsce w kolejnej części. Negocjacje są na zaawansowanym etapie" - ujawnia źródło pisma.

O możliwości obsadzenia Elby w roli 007 mówiła kilka miesięcy temu producentka bondowskiej serii Barbara Broccoli. "Idris jest wspaniałym aktorem. Przyjaźnimy się z nim i bardzo go cenimy. Wybór nowego Jamesa Bonda jest jednak szalenie trudną decyzją. Chodzi o kierunek, w jakim pójdzie franczyza na kolejne lata. To duża odpowiedzialność" - stwierdziła wymijająco.

PAP/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Idris Elba | James Bond

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama