Reklama

Idealni na wakacje

Choć 35-letni Tom Hiddleston popularność zdobywał jako arcyłotr Loki, pozostając w cieniu Chrisa Hemswortha w "Thorze", obecnie znajduje się na samym szczycie hollywoodzkich rankingów sław. Anglik kilka dni temu świętował pierwszą w karierze nominację do nagrody Emmy za rolę w miniserialu "Nocny recepcjonista". Rozpisują się o nim także serwisy plotkarskie ze względu na zaskakujący romans ze sporo od niego młodszą piosenkarką Taylor Swift.

Reklama

Hiddleston ma jednak za sobą długą drogę. Karierę rozpoczynał na początku XXI wieku, z powodzeniem grając role sceniczne, m.in. w słynnym teatrze na West Endzie. Jest doi tego świetnie przygotowany, gdyż skończył niezwykle prestiżowe szkoły: studiował na Oxfordzie, w Cambridge i w Eton, a aktorstwa uczył się w londyńskiej Royal Academy of Dramatic Art.

Na fali jest od zaledwie kilku lat, popularnością dorównuje jednak największym. Zasłynął przede wszystkim bardzo rozsądnymi a zarazem interesującymi aktorskimi wyborami. W 2013 roku zobaczyliśmy go jako wampira u Jima Jarmuscha ("Tylko kochankowie przeżyją"), w 2015 zamieszkał w dystopijnym bloku w "High-Rise". Pojawił się także w głównej roli u Guillermo del Toro w gotyckim romansie "Crimson Peak. Wzgórze krwi".

Być może dzięki tym decyzjom, w kontynuacjach Thora ("Mroczny świat" i nadchodzący "Ragnarok") stał się już równorzędnym partnerem dla Chrisa Hemswortha, a dla wielu jego kreacja jest wręcz symbolem marvelowskiej serii. W 2016 roku aktor podpisał także kontrakt na występ w filmie przygodowym o King Kongu, "Kong: Skull Island". O wakacjach w najbliższym czasie Hiddleston może chyba jedynie pomarzyć...

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje