Reklama

Idealni na wakacje

Tom Hardy na fali pozostaje nieprzerwanie od 2010 roku, gdy w fenomenalnej drugoplanowej roli pojawił się u boku Leonardo DiCaprio w "Incepcji" Christophera Nolana. 38-letni Anglik nie zaczynał jednak kariery jako aktor. W 1996 roku wygrał brytyjski program "Find Me a Supermodel" i podpisał kontrakt z agencją Models One. Dopiero później zainteresował się kinem i telewizją, pojawiając się w dwóch epizodach miniserialu HBO "Kompania braci" (2001) i w thrillerze Ridleya Scotta "Helikopter w ogniu" (2001) u boku Josha Hartnetta, Ewana McGregora i Erika Bany.

Reklama

Wiele z was zapewne kojarzy go także z "Bronsona" (2008), brytyjskiego dramatu Nicolasa Windinga Refna, w którym Hardy wcielił się w tytułowego przestępcę. To po tej roli dotarła do aktora propozycja od Christophera Nolana, był to też moment, gdy kariera Hardy'ego popędziła do przodu. Punktem kulminacyjnym był rok 2015, gdy Hardy stworzył mistrzowskie kreacje w filmach: "Mad Max: Na drodze gniewu", "Legenda" (wybitna, podwójna rola!) i "Zjawa". Za rolę w tym ostatnim filmie, reżyserowanym przez Alejandro Gonzaleza Innaritu, Hardy zdobył swoją pierwszą nominację do Oscara.

Obecnie Anglik nie może opędzić się od propozycji. W samym 2017 roku ma pojawić się w aż sześciu projektach. Najciekawiej zapowiadają się: kontynuacja "Mad Maxa" o roboczym podtytule "Wasteland" oraz nowy film Christophera Nolana "Dunkirk". Będzie kolejna oscarowa nominacja?

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje