Honorowy Patronat dwóch Prezydentów RP nad "Historią Roja"

„Historia Roja” - pierwszy film fabularny o Żołnierzach Wyklętych, został objęty Honorowym Patronatem przez Prezydentów Rzeczypospolitej Polskiej – Lecha Kaczyńskiego i Andrzeja Dudę. Prezentujemy ostateczny plakat tej produkcji. „Historia Roja” pojawi się w kinach w całej Polsce już 4 marca

"Historia Roja" trafi do kin 4 marca

Zgodnie z oficjalną informacją z Kancelarii Prezydenta RP, "Historia Roja" w reżyserii Jerzego Zalewskiego została objęta Honorowym Patronatem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej - Andrzeja Dudy. Tym samym film został uhonorowany tym wyróżnieniem po raz drugi. Jest to ewenement w historii polskiego kina. "Historię Roja" Honorowym Patronatem objął bowiem również Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński w czasach swojego urzędowania i początkowej fazie powstawania wspomnianej produkcji.

Reklama

W tym roku, z okazji piątej rocznicy ustanowienia Narodowego Dnia Pamięci "Żołnierzy Wyklętych" Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda podjął decyzję o objęciu Patronatem Narodowym tegorocznych uroczystości ku czci bohaterów powstania antykomunistycznego. "Historia Roja" została oficjalnie włączona do programu obchodów tego święta.

Reżyserem "Historii Roja" jest Jerzy Zalewski - autor filmów fabularnych "Czarne słońca", "Gnoje" i dokumentalnych "Tata Kazika", "Obywatel Poeta". Scenariusz inspirowany jest dramatycznymi losami Mieczysława Dziemieszkiewicza, pseudonim "Rój" - młodego żołnierza polskiego podziemia antykomunistycznego i innych Żołnierzy Wyklętych. 

W roli tytułowej debiutujący na wielkim ekranie Krzysztof Zalewski-Brejdygant - laureat "Idola" z 2002 roku, utalentowany muzyk i wokalista. W "Historii Roja" występują też:, Wojciech Żołądkowicz ("Układ zamknięty"), Piotr Nowak ("Generał - zamach na Gibraltarze"), Marcin Kwaśny ("Rezerwat"), Mariusz Bonaszewski ("Jack Strong"), Sławomir Orzechowski ("Dom zły") Tomasz Dedek ("Generał Nil").

Wiosna 1945 roku. 20-letni Mieczysław Dziemieszkiewicz, pseudonim "Rój", traci starszego brata, dowódcę oddziału Narodowych Sił Zbrojnych na Mazowszu, zamordowanego przez żołnierzy sowieckich. Wraca w rodzinne strony i wstępuje do Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Jako dowódca oddziału partyzanckiego przez kolejnych 6 lat kontynuuje walkę o wolną Polskę z sowieckim okupantem, siejąc postrach wśród funkcjonariuszy UB i kolaborantów. Komunistyczne władze robią wszystko, aby namierzyć i zlikwidować "wroga władzy ludowej".

- Oni walczyli po wojnie z nowym, sowieckim okupantem, wiedząc, że istnieje polski rząd w Londynie, że kategorie Bóg, Honor, Ojczyzna nie zostały zawieszone. Młodzi, tacy jak "Rój", żyli mitologią wojny starszych braci. Nie byli nią zmęczeni. Weszli w drugą okupację, jakby się bawili w berka. Właśnie ta młodość "Roja" powinna być przekonująca dla dzisiejszego młodego widza. "Rój" to taki Piotruś Pan, ale też tolkienowski Frodo, który wie, że ma nieść pierścień, ale do końca nie wie gdzie, bądź nie ma dokąd. A może ma go zanieść do naszej pamięci? - pyta reżyser Jerzy Zalewski. 

Dowiedz się więcej na temat: Historia Roja

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje