Reklama

"Hobbit: Bitwa Pięciu Armii": Dłuższa o 20 minut wersja na Blu-ray i DVD

20 minut nowych i rozszerzonych scen niepokazywanych nigdy w kinach oraz ponad 9 godzin dodatków specjalnych znajdą fani w wydaniu rozszerzonym superprodukcji "Hobbit: Bitwa Pięciu Armii" Petera Jacksona! Obraz trafia do sklepów w formie 5-płytowego wydania Blu-ray 3D, zawierającego wersję Blu-ray 3D oraz Blu-ray 2D, wydania 3-płytowego na Blu-ray oraz 5-płytowego na DVD w ozdobnym kolekcjonerskim opakowaniu.

"Hobbit: Bitwa Pięciu Armii" trafia na płyty Blu-ray i DVD w wersji dłuższej o 20 minut

Wielka przygoda w Śródziemiu od teraz będzie jeszcze większa! Obok 20 minut dodatkowego materiału filmowego w Wydaniu superprodukcji "Hobbit: Bitwa Pięciu Armii" znajdzie się ponad 9 godzin nowych dodatków specjalnych m.in. komentarz reżysera, producenta i scenarzysty Petera Jacksona oraz producentki i scenarzystki Philippy Boyens, kolejne części dokumentu "Kroniki Hobbita" opowiadającego o realizacji superprodukcji i wiele więcej. W wydaniach rozszerzonych filmu poza oryginalną, angielską wersją dźwiękową dostępna także jest polska wersja językowa (lektor).

Reklama

- Jestem zachwycony tym, że wydanie rozszerzone da fanom możliwość doświadczenia poszczególnych scen w filmie w sposób w jaki zostały oryginalnie nakręcone oraz że posiada mnóstwo dodatków specjalnych - powiedział Peter Jackson.

Głównym bohaterem trylogii "Hobbit" jest Bilbo Baggins (Martin Freeman), który - podobnie jak inne Hobbity - ponad wszystko kocha święty spokój. Jednak nieoczekiwana wizyta czarodzieja Gandalfa (Ian McKellen) staje się dla niego początkiem kłopotów i... wielkiej przygody.

Pojawiający się w norce Hobbita w towarzystwie Krasnoludów czarodziej, namawia Bilbo by ten przyłączył się do niebezpiecznej wyprawy, której celem jest zdobycie olbrzymiego skarbu Krasnoludów z Samotnej Góry i pokonanie strzegącego go straszliwego smoka Smauga. Mimo wątpliwości przewodzącego eskapadzie Thorina Dębowej Tarczy (Richard Armitrage) Gandalf przekonuje wszystkich, że Bilbo jest niezbędnym członkiem drużyny, a ten - choć niechętnie - ostatecznie przyłącza się do wyprawy. Tak rozpoczyna się największa i najniebezpieczniejsza przygoda w życiu Bilbo Bagginsa. Zanim bowiem on i jego przyjaciele dotrą do Samotnej Góry będą musieli pokonać wiele niebezpieczeństw oraz przebyć ziemie zamieszkałe przez okrutnych Orków i Gobliny. 

Druga część superprodukcji - "Hobbit: Pustkowie Smauga" - opowiadała o dalszych przygodach Bilbo, Gandalfa i ich przyjaciół. Choć udało im się uciec z zasadzki Orków, ich życie nadal było w niebezpieczeństwie. Tropem Krasnoludów cały czas podążali żądni krwi wrogowie, a następny etap ich wędrówki wiódł przez owianą złą sławą Mroczną Puszczę. W jej ostępy Bilbo i Krasnoludy zapuścili się sami, bowiem Gandalf odłączył się od nich, by w towarzystwie czarodzieja Radegasta zbadać doniesienia na temat powrotu do Śródziemia przerażających Nazguli.

Przeprawa przez Mroczną Puszczę okazała się jednym z najtrudniejszych etapów wyprawy. Bilbo i jego towarzysze zmierzyli się nie tylko z zamieszkującymi tę krainę krwiożerczymi bestiami, ale również z niechętnym Krasnoludom królem Thraduilem (Lee Pace). Wreszcie, po wielu trudach śmiałkowie docierają do rządzonego przez skorumpowane władze miasto Esgaroth, którego mieszkańcy wrogo odnoszą się do Bilbo i jego towarzyszy bojąc się, że ich pojawianie się w okolicy zakończy się zbudzeniem śpiącego od lat potężnego smoka Smauga. Jak się niebawem okazało, ich obawy nie były bezpodstawne.

Część trzecia rozpoczyna się tuż po wydarzeniach opowiedzianych w filmie "Pustkowie Smauga". Po nieudanej próbie zabicia smoka przez kompanię Thorina, zbudzona i rozwścieczona bestia rusza do ataku na Esgaroth. Dochodzi do krwawej walki, z której ludzie wychodzą jednak zwycięsko. Bard (Luke Evans), któremu udało się uciec z więzienia, celnym strzałem zabija Smauga i zostaje nowy władcą miasta. Niestety, pokonanie groźnej bestii okazuje się początkiem nowych kłopotów.

Zaślepiony zwycięstwem Thorin nie chce podzielić się skarbami Ereboru i zaczyna zachowywać się jak szaleniec, co zmusza jego dotychczasowych towarzyszy do podjęcia ryzykownej decyzji. Kiedy Bilbo i jego przyjaciele zajęci są swoimi sprawami Sauron i jego armia szykują się do wielkiej bitwy. Legiony Orków ruszają w stronę Samotnej Góry, a niebezpieczeństwo, z którego do niedawna tylko Gandalf zdawał sobie sprawę, staje się realne. Rasy krasnoludów, elfów i ludzi muszą zdecydować, czy zjednoczyć się i walczyć z nadchodzącą ciemnością czy ulec zagładzie.

Zdjęcia do "Hobbita" ostatecznie rozpoczęły się 21 marca 2011 roku w Nowej Zelandii. Planowana pierwotnie jako dyptyk produkcja ostatecznie zmieniła się w trylogię, co wzbudziło oburzenie niektórych fanów. Jackson wspólnie z pozostałymi scenarzystami tłumaczył się z tej decyzji objętością scenariusza, w którym oprócz wydarzeń opisanych w powieści Tolkiena znalazły się również wątki oparte na liczących ponad 100 stron przypisach znacznie rozbudowujących zarówno historię Bilbo i jego przyjaciół, jak i samego Śródziemia.

- Skorzystaliśmy z przypisów, które Tolkien zamieścił na końcu "Władcy pierścieni", dotyczących mitologii Śródziemia i częściowo także czasów "Hobbita". Są one bardziej mroczne w tonie niż "Hobbit". Chcieliśmy połączyć humor i wdzięk "Hobbita" z tłem nakreślonym w przypisach. Nie było naszym celem kręcenie filmu dla dzieci. Oczywiście "Hobbit" był pisany z myślą o dzieciach, jest tu więcej humoru, postaci są bardziej barwne, ale pojawiają się też motywy, które Tolkien potem wzmocnił: chciwość i szaleństwo, utrata niewinności oraz konieczność połączenia sił, by skutecznie sprzeciwić się złu - komentował swoją decyzję Peter Jackson.

Ostatnia część filmowej trylogii "Hobbit" miała pierwotnie nosić podtytuł "Tam i z powrotem" zaczerpnięty z książki J.R.R. Tolkiena. Jednak w kwietniu 2014 roku reżyser Peter Jackson postanowił go zmienić na "Bitwę pięciu armii" lepiej, jego zdaniem, oddający treść filmu.

- Gdy kręciliśmy "Władcę pierścieni", sposób pracy i rozwiązania techniczne były nowatorskie i wielce ryzykowne. W przypadku "Hobbita" pojawił się inny rodzaj presji: technika poszła niezwykle do przodu, trzeba było sprostać pierwszej trylogii i nowym wymogom, także w kwestii widowiskowości. Moja odpowiedź na wszelkie wątpliwości była jedna - musiałem być wierny swej wizji i szczery jako filmowiec. Zawsze pragnąłem kręcić filmy, które sam chciałbym obejrzeć w kinie. I to jest dla mnie najważniejszy drogowskaz - tłumaczył swoją decyzję Peter Jackson. 

Jednym z największych wyzwań przed jakimi stanęli scenarzyści "Hobbita" było takie sfilmowanie książki by jej ekranizacja była wyraźnie częścią opowieści i świata pokazanych już wcześniej w trylogii "Władca Pierścieni". Dlatego do tworzenia fabuły wykorzystano nie tylko dzieło Tolkiena, ale również wspomniane wcześniej przypisy. - Największym wyzwaniem było zachować ducha książki i jednocześnie sprawić, by klimat i styl tworzyły jedność z "Władcą pierścieni". (...) W ostatniej części pojawia się ów mroczny i twardy ton, który znamy z "Władcy...". Coraz mocniej akcentowane są kwestie władzy i odwagi, chciwości i poświęcenia - wyjaśnia scenarzysta Fran Walsh.

Najważniejszymi postaciami trzeciej części "Hobbita" są ponownie Bilbo Baggins, czarodziej Gandalf oraz powracający z wygnania krasnolud Thorin. Po przeżyciach, jakie do tej pory były jego udziałem, Bilbo nie jest już tym samym hobbitem co na początku. - Bilbo staje się stopniowo na naszych oczach kimś innym. Wyraźnie zdaje sobie sprawę, że potrafi być waleczny, co zaskakuje nie tylko jego, ale i jego towarzyszy - wyjaśnia odtwarzający rolę Bilbo Bagginsa Martin Freeman. 

Zdjęcia do "Bitwy pięciu armii" realizowane były równocześnie ze zdjęciami do pierwszej i drugiej części trylogii. Ekipa spędziła na planie 266 dni, a większość zdjęć zrealizowano w Nowej Zelandii, która po raz kolejny sprawdziła się jako filmowe Śródziemie. - Nie moglibyśmy kręcić nigdzie indziej, nie tylko ze względu na niepowtarzalne pejzaże, ale także przez wzgląd na zaangażowanie ekipy i zwykłych ludzi, którzy pomagali nam jak mogli - mówi producentka Philippa Boyens.

Do współpracy przy filmie Peter Jackson zaprosił twórców, z którymi wcześniej realizował "Władcę Pierścieni". Na czele 350-osobowego zespołu scenografów stanął uhonorowany Oscarem® Dan Hennah, efektami specjalnymi ponownie zajęli się mistrzowie ze studiów Weta Digital oraz Weta Workshop, a wizję Śródziemia po raz kolejny stworzyli John Howe i Alan Lee - słynni ilustratorzy dzieł Tolkiena. 

Największą dekoracją wykorzystaną w produkcji "Bitwy pięciu armii" była makieta miasta Dale, którą wybudowano u stów Mount Crawford niedaleko Wellington. Prace nad nią trwały 3 miesiące i zaangażowanych w nią był aż 200 osób. Powstało 36 budynków i murów obronnych, przy wykorzystaniu najróżniejszych technik, od średniowiecznych metod do nowoczesnych pił laserowych.

Na potrzeby sfilmowania tytułowej Bitwy Pięciu Armii przygotowano tysiące kostiumów i rekwizytów, ale największą część pracy wykonali specjaliści od cyfrowych efektów wizualnych. Na komputerach powstały animacje 5000 krasnoludów i elfów oraz ponad 40 000 różnych odmian orków. Na ekranie pojawiają się również animowane olbrzymie nietoperze, których ruchy i anatomię graficy studiowali w wellingtońskim zoo.

Zdjęcia do trzeciej części "Hobbita", podobnie jak do poprzednich, w całości zrealizowano przy użyciu kamer cyfrowych Red Epic pracujących w prędkości 48 klatek na sekundę zamiast standardowych 24, co zaowocowało zwiększeniem jakości i płynności obrazu. Ponadto obraz zrealizowano w technologii 3D.  - Komponuję ujęcia identycznie jak w zwykłym filmie, trzeci wymiar to dla mnie dodatkowy bonus. Najnowszej generacji kamery 3D pozwalają na coraz więcej - mówi Peter Jackson.

Plenerowe zdjęcia poza studiem kręcone były przez dwie ekipy. Drugą kierował Andy Serkis, odtwórca roli Golluma, który wyrósł na kluczowego współpracownika Jacksona. Reżyser nie mógł się nachwalić jego profesjonalizmu. Twierdził wręcz, że bez niego i jego energii film powstawałby o wiele dłużej.

Na ekrany światowych kin superprodukcja "Hobbit: Bitwa Pięciu Armii" trafiła w grudniu 2014 roku spotykając się z entuzjastycznym przyjęciem widzów. W ciągu zaledwie 12 dni wyświetlania zwróciły się koszty produkcji filmu, który w kinach na całym świecie wygenerował ostatecznie przychód w wysokości 939 milionów dolarów stając się drugą najbardziej dochodową produkcją roku. Ponadto ostatnia część trylogii "Hobbit" zdobyła nominację do Oscara w kategorii "najlepszy montaż dźwięku" oraz nominację do nagrody BAFTA w kategorii "najlepsze efekty specjalne".  

Również w Polsce widzowie tłumnie ruszyli do kin na trzecią część "Hobbita". W pierwszy weekend wyświetlania "Bitwę Pięciu Armii" w naszym kraju obejrzało 693 563 widzów, co - jak podkreślał dystrybutor - było "najlepszym polskim otwarciem pod względem liczby widzów w dziejach dystrybucji aktorskiego filmu fabularnego". Film w polskich kinach obejrzało ponad 2,2 miliona widzów. 

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Hobbit: Bitwa Pięciu Armii

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje