Reklama

Reklama

Henryk Gołębiewski: "Nie chciałbym niczego zmieniać"

"Jestem zadowolony ze swego życia. Bez zastanawiania to mówię. Nie chciałbym niczego zmieniać, ani jednej minuty" - powiedział kiedyś Henryk Gołębiewski. Aktor niezawodowy, szczególnie popularny w dzieciństwie dzięki rolom w kultowych już dzisiaj produkcjach "Wakacje z duchami" i "Podróż za jeden uśmiech", obchodzi 15 czerwca 60. urodziny.

"Swego życia nie żałuję, nic a nic" - oświadczył przed laty Henryk Gołębiewski.

Urodzony 15 czerwca 1956 roku w Warszawie, w latach 70. był najpopularniejszym aktorem dziecięcym. Stworzył niezapomniane kreacje w takich filmach, jak: "Wakacje z duchami" (1970), "Podróż za jeden uśmiech" (1971), "Stawiam na Tolka Banana" (1973). Największy sentyment aktor ma do "Podróży za jeden uśmiech".

Jak sam wspominał: "Nie dość, że film sympatyczny, to jeszcze zwiedziłem całą Polskę. Poldek i Duduś to w filmie niby jeden mądrzejszy, ale z książek, a drugi mądrzejszy z życia".

Przygoda z kinem zakończyła się dla niego nagle w 1977 roku, kiedy skończył szkołę zawodową i poszedł do wojska. Zniknął z ekranów na wiele lat. Co robił przez te wszystkie lata?

Reklama

"Pracowałem jako ślusarz, ale to mi się nie podobało, bo robiłem w jednym miejscu. Natychmiast to zmieniłem. Poszedłem do grupy remontowo-budowlanej, pracowałem jako malarz, później jako stolarz, szklarz. Pracowałem w energetyce. W wojsku jeszcze służyłem. Byłem w zespole pułkowym. Wojsko przeżyłem łagodnie, przez to, że byłem w zespole pułkowym, nie musiałem ćwiczyć tak ciężko, jak inni" - opowiadał.

W latach 90. powrócił do aktorstwa dzięki agencji aktorskiej Jerzego Gudejki. Przez kilka lat grywał jedynie epizody. Można go było zobaczyć w takich produkcjach, jak: "Sara", "Dług" oraz seriale "Plebania", "Na dobre i zna złe", "Świat według Kiepskich". Pojawił się także na krótką chwilę w "Zemście" Andrzeja Wajdy i "Dniu świra" Marka Koterskiego.

Udział w filmie Piotra Trzaskalskiego "Edi" (2002) to była jego pierwsza po wielu latach główna rola. Na festiwalu filmowym w Gdyni obraz uhonorowano w tym roku aż pięciom nagrodami. Tytuł zdobył też główną nagrodę podczas 18. Warszawskiego Festiwalu Filmowego w konkursie "Nowe Filmy - Nowi Reżyserzy".

"To, że mogłem teraz zagrać główną rolę, to była dla mnie jakby druga szansa, światełko. Mówią, że człowiek szczęście ma raz w życiu - dostaje coś. Jeżeli tego nie uchwyci, to niestety... A ja dostałem drugi raz. Zagrać po tylu latach główną rolę to jest wspaniałe" - mówił.

Od tego momentu jego kariera trwa nieprzerwanie. Henryka Gołębiewskiego mogliśmy podziwiać w niewielkich rolach w takich filmach, jak "Chaos" Xawerego Żuławskiego, "Wszyscy jesteśmy Chrystusami" Marka Koterskiego, "Ryś" Stanisława Tyma, "Prosta historia o miłości" Arkadiusza Jakubika, "Pod Mocnym Aniołem" Wojciecha Smarzowskiego.

Cały czas występuje również w serialach. Zagrał w "Plebanii", "Pensjonacie pod Różą", "Daleko od noszy", "Ojcu Mateuszu", "Świecie według Kiepskich", "Barwach szczęścia", ostatnio pojawił się u boku Małgorzaty Kożuchowskiej w "Drugiej szansie".

W marcu 2016 roku, nakładem wydawnictwa Muza, wyszła książka Henryka Gołębiewskiego i Tomasza Solarewicza "Zygzakiem przez życie". W szczerych do bólu słowach Gołębiewski opowiada o swoim wyjątkowo barwnym, ale czasem także czarno-białym życiu. W wywiadzie rzece aktor przyznaje się do nadużywania alkoholu, wszywania esperalu, przegrywania pieniędzy na automatach. W książce nie brakuje też anegdot z planów filmowych.

W 2007 roku Henryk Gołębiewski wziął udział w nagraniu teledysku do piosenki Macieja Maleńczuka "Gdzie są przyjaciele moi". Na planie spotkał się z Filipem Łobodzińskim, z którym wystąpił w "Podróży za jeden uśmiech". Klip opowiada historię trzech przyjaciół z dawnych lat, którzy wspominają letnie przygody z filmu "Podróż za jeden uśmiech". Po latach są już zupełnie innymi ludźmi: Maleńczuk jest w wideoklipie gwiazdą rocka, Filip Łobodziński (Duduś) biznesmenem dojeżdżającym do pracy kolejką miejską, Henryk Gołębiewski (Poldek) zaś samotnym bardem.

"Pokora jest potrzeba człowiekowi, żeby po latach nie powiedzieć sobie: Ja coś zrobiłem źle. W danej chwili człowiek może zrobić coś od niechcenia, ale musi się zastanowić, żeby drugiemu krzywdy nie zrobić. To wziąłem od Ediego [bohatera filmu Piotra Trzaskalskiego - red.] - najpierw zastanawiam się, a potem robię. Bo ja to byłem za szybki, taki ruchliwy człowiek, a teraz to już nie spieszę się. Wiem też, że należy być dobrym dla innych. Jak mówi Edi: Wigilia może być codziennie. To tylko od nas zależy" - stwierdził Henryk Gołębiewski.

Wypowiedzi Henryka Gołębiewskiego pochodzą z wywiadu "Swego życia nie żałuję", jaki z aktorem przy okazji premiery filmu "Edi" (2002) przeprowadziła Anna Kempys.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Henryk Gołębiewski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama