Reklama

Gwyneth Paltrow opowiedziała o swoich młodzieńczych wybrykach

Laureatka Oscara za rolę w „Zakochanym Szekspirze” przyznała, że zaczynała uczyć się aktorstwa dzwoniąc do obcych ludzi i żartując sobie z nich. Wyliczając swoje młodzieńcze wybryki, wspomniała też o wpadce z alkoholem, jaką zaliczyła organizując wielką imprezę pod nieobecność rodziców.

Gwyneth Paltrow

Goszcząc w nocnym talk-show Jimmy’ego Kimmela, naturalnie zdalnie, Gwyneth Paltrow została zapytana o to, jak z przebywaniem na kwarantannie radzą sobie jej dzieci: 16-letnia Apple i 13-letni Moses. Odpowiedziała, że w gorszej sytuacji jest jej syn, bo we wrześniu poszedł do liceum, czyli nie mógł dobrze zintegrować się z nową grupą. Ale pewnym pocieszeniem jest to, że jako fan jazdy na deskorolce może ten sport uprawiać w pojedynkę. Aktorka nie ukrywała, że jest pod wielkim wrażeniem umiejętności adaptacyjnych swoich dzieci.

Kimmel przypomniał sobie, że gdy był w wieku jej latorośli, chodził do domu swojego przyjaciela, by robić z nim kawały telefoniczne. Prowadzący zapytał, czy Gwyneth też w ten sposób kiedyś psociła. "Oczywiście. Tak doskonaliłam swoje umiejętności aktorskie. Dzwoniłam mówiąc z różnymi akcentami i starałam się nie roześmiać. Myślę, że były to moje wczesne wprawki aktorskie" - wspomina Paltrow.

Reklama

Przyznała też, że gdy była nastolatką, wybryki nie zawsze uchodziły jej na sucho. "Pamiętam, że raz, gdy moi rodzicie wyjechali z miasta, urządziłam imprezę. Bardzo się upiłam. Kiedy się obudziłam, wysprzątałam dom od A do Z. Ale rodzice i tak mnie zdemaskowali, bo jeden z moich przyjaciół poszedł pod prysznic mojego taty, wypił kilka piw i zostawił je pod prysznicem" - podzieliła się wstydliwą historią.

Ojcem przyszłej gwiazdy był reżyser i producent Bruce Paltrow, który zmarł w 2002 r. Matką jest aktorka Blythe Danner.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Gwyneth Paltrow

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje