Reklama

Gwiazdy w mediach społecznościowych w marcu 2019

Zdjęcie Barbary Kurdej-Szatan, które podzieliło fanów, Julia Wieniawa na wakacjach z Baronem. Do tego Maciej Stuhr jak z kontynuacji "Kleru", Maja Ostaszewska na ratunek planecie i Redbad Klynstra-Komarnicki w obronie żołnierzy wyklętych. Zapraszamy na przegląd wydarzeń z marca w mediach społecznościowych.

Maja Ostaszewska, Maciej Stuhr, Magdalena Cielecka - to o nich głośno bylo w marcu

Wpis, który wywołał burzę - Barbara Kurdej-Szatan

Barbary Kurdej-Szatan nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Aktorka znana m.in. z filmów "Narzeczony na niby" oraz "Dzień dobry, kocham cię!" i z roli Asi Chodakowskiej w serialu "M jak miłość", bardzo szybko zdobyła popularność i rzeszę wiernych fanów. Na Instagramie dorobiła się miliona obserwujących - każde zdjęcie zamienia w dziesiątki tysięcy polubień. Jedno z nich zwróciło w ostatnich dniach szczególną uwagę internautów. A to za sprawą skąpego stroju aktorki.

Reklama

Co prawda, to tylko stylizacja związana z musicalem "Chicago", w którym Barbara Kurdej-Szatan wciela się w postać Roxie Hart, ale nie zmienia to faktu, że uruchomiła ona lawinę komentarzy. Cóż, odsłonięty dekolt, mocny makijaż i doczepione rzęsy nie wszystkim przypadły do gustu. Niektórzy internauci nie kryli zachwytu nad urodą aktorki, inni podkreślali, że "zdecydowanie wolą oglądać ją w ubraniu".

Co na to wszystko sama aktorka? Barbara Kurdej-Szatan postanowiła szybko odnieść się do sprawy. Jej ironiczny podpis pod jednym z kolejnych zdjęć na Instagramie mówi sam za siebie: "No dobrze. Dziś znalazłyśmy ładniejsze rzęski w teatrze i zamiast szokującego sexy kostiumu - moja bluza. Spoko???". Wszystkim zaangażowanym w komentowanie wizerunku aktorki polecamy wizytę w krakowskim Teatrze Variete. I zobaczenie Barbary Kurdej-Szatan w roli Roxie Hart na własne oczy.

Najczęściej dyskutowane zdjęcie - Julia Wieniawa

Gdy rozstanie Julii Wieniawy z Antonim Królikowskim stało się faktem, brukowce nie odstępowały ich ani na krok. W marcu pojawiły się pierwsze plotki, które wskazywały na to, że aktorka zaczęła spotykać się z Baronem - muzykiem, członkiem zespołu Aformental. W oczach wielu sprawa rozjaśniła się, kiedy kilka dni temu oboje opublikowali na swoich profilach na Instagramie pierwsze wspólne zdjęcie z wakacji. "Julia Wieniawa i Aleksander Milwiw-Baron przyłapani na śnieżnych szaleństwach w Alpach! Jak donosi osoba z ich bliskiego otoczenia bawią się doskonale". Pytanie, czy ten prześmiewczy opis Wieniawy i Barona to potwierdzenie przewidywań internautów, czy może zaledwie zgrywa z doniesień plotkarskich portali?

Co ciekawe, na reakcję Królikowskiego nie trzeba było długo czekać. W niedziele na jego Instagramie pojawiło się zdjęcie, które mogłoby wskazywać, że aktor nie pozostał dłuży swojej byłej partnerce. Internauci wskazują, że tajemnicze zdjęcie, na którym widać zaledwie dwa cienie, jest dowodem na to, że u boku Królikowskiego pojawiła się nowa kobieta. Na razie aktor nie zdradza szczegółów, nie wdaje się w dyskusję. Zostawił tylko hashtag #perfectday, serduszko i zablokował możliwość dodawania komentarzy pod zdjęciem.

Najzabawniejszy post - Maciej Stuhr

Maciej Stuhr często dzieli się z fanami szczegółami ze swojego życia zawodowego, ujawniając przed nimi kulisy pracy na planie filmowym. Na Instagramie aktora co jakiś czas pojawiają się zdjęcia, które stanowią zapowiedź kolejnych projektów z jego udziałem. Tym razem wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie Stuhr wcieli się w rolę... księdza. Zdjęcie w sutannie i podpis: "Chcesz zmienić kler, zacznij od siebie", mówią same za siebie.

Kolejne zdjęcie na Instagramie aktora nie pozostawiło już żadnych wątpliwości. Stuhr pojawił się na nim w towarzystwie Piotra Machalicy, który również dał się namówić na przywdzianie kapłańskich szat i założenie koloratki. Żeby było ciekawiej, obaj panowie mają w ustach papierosy. "Czyżby Kler 2?" - pytają fani w komentarzach. Czy Wojciech Smarzowski planuje wyreżyserować kontynuację swojego ostatniego filmu, który obejrzało ponad 5 milionów widzów? Szczerze wątpię, choć niektórzy twierdzą, że Bóg jeden wie, czego możemy się po nim spodziewać.

Największa przemiana - Magdalena Cielecka

Magdalena Cielecka wprawiła swoich fanów w nie lada zakłopotanie, a to za sprawą zdjęcia, z którego mogłoby wynikać, że po premierze filmu "Ciemno, prawie noc" Borysa Lankosza, zdecydowała się na radykalną zmianę wizerunku. W niedziele na jej Instagramie pojawiło się zdjęcie w towarzystwie Macieja Stuhra, na którym aktorka jest... łysa. "Normalna niedziela w pracy" - tak Cielecka podsumowała swoją przemianę.

Trudno oczywiście brać to wszystko na poważnie. Fanów Cieleckiej zainteresowała nie tyle jej chwilowa zmiana wizerunku, co kwestia tego, w jakiej produkcji zobaczymy aktorkę. Internauci zwrócili szczególną uwagę na jeden trop, a mianowicie oznaczenie pod zdjęciem Jakuba Żulczyka, autora powieści "Ślepnąc od świateł" czy "Wzgórze psów". Czy zdjęcie Cieleckiej to zapowiedź adaptacji jego kolejnej książki? Czy może mamy do czynienia z przygotowaniami do kontynuacji serialu "Belfer"? Fani wskazują na to drugie. W końcu współscenarzystą poprzednich sezonów był właśnie Żulczyk, natomiast w postać Pawła Zawadzkiego wcielił się Maciej Stuhr.

Najbardziej zaangażowany post - Maja Ostaszewska

20 marca, na całym świecie obchodzony był Międzynarodowy Dzień Bez Mięsa. Po raz pierwszy - w 1985 roku - zorganizowali go amerykańscy aktywiści z organizacji na rzecz przestrzegania praw zwierząt. Przez ponad trzydzieści lat do akcji przyłączyło się miliony ludzi na całym świecie, w tym najbardziej znane twarze show biznesu. W Polsce również znalazły się osoby, które postanowiły wykluczyć mięso ze swojej diety, m.in. Edyta Górniak, Joanna Krupa, Olga Frycz czy Reni Jusis. Jednak osobą, która w tym dniu chciała szczególnie podzielić się swoją refleksją na temat wegetarianizmu była Maja Ostaszewska - aktorka, znana od lat jako obrończyni praw zwierząt.

"Dzięki powodowanej etyką, decyzji moich rodziców nie jem go przez prawie całe życie. I mam się świetnie. Jestem bardzo aktywna zawodowo, uprawiam sporty. Nigdy nie miałam anemii, również kiedy byłam w ciąży i dwukrotnie (każde ponad rok) karmiłam swoje dzieci piersią. Człowiek jest wszystkożercą i nie dajcie sobie wmówić, że mięso jest nam niezbędne do życia. To nieprawda. Poczytajcie o zdrowotnych korzyściach z niejedzenia mięsa. Pomyślcie jak wspaniale jest nie mieć na sumieniu potwornego cierpienia zwierząt" - apeluje aktorka.

Wypowiedź Ostaszewskiej spotkała się ze skrajnym przyjęciem. Część internautów zgodziła się z argumentami aktorki, która wskazywała, że chów przemysłowy ma niekorzystny wpływ na zmiany klimatyczne i niezbędne do ochrony naszej planety jest natychmiastowe ograniczenie spożycia mięsa, inni potraktowali je dość sceptycznie. - "Nie rozumiem. Po co? Każdy z nas ma wolny wybór. To dlaczego wszyscy wege na siłę próbują nas mięsożerców uświadomić? Jak będę chciała być wege to zapytam, poszukam, poproszę o radę. Ale kurde blaszka nie chce na każdym kroku być atakowana przez wegan i na siłę uświadamiana" - czytamy pod wpisem aktorki. 

Polityczny tweet - Redbad Klynstra-Komarnicki

Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych to polskie święto państwowe, które co roku przypada na początek marca. Kiedy w całej Polsce odbywają się liczne uroczystości, coraz częściej pojawiają się jednak głosy sprzeciwu. Niektórzy spośród "wyklętych" mogą nie być tacy "święci", jak pokazuje się ich w mediach głównego nurtu - podejrzewa się ich o brutalne mordy noszące znamiona ludobójstwa, a także o grabieże na ludności cywilnej. Z tym stanowiskiem nie zgadza się Redbad Klynstra-Komarnicki, aktor i reżyser, który postanowił włączyć się w dyskusję na temat statusu żołnierzy wyklętych.

"Tylko dosłowni i mentalni potomkowie kolaborantów, zbrodniarzy i zwyrodnialców mogą nazywać Bohaterów bandytami" - napisał na swoim Twitterze.

Wpis aktora wywołał ożywioną dyskusję. W ciągu kilku godzin pojawiło się pod nim 2,5 tysiąca polubień, a także prawie 200 komentarzy. Wśród nich nie zabrakło głosów poparcia internautów ("Brawo, Panie Redbad!"), ale widocznie przeważały głosy sprzeciwu. "A kto nazywa bandytów, gwałcicieli, morderców niemowląt bohaterami? Z tych podłych fałszerstw historii dojną zmianę też należy rozliczyć", "W jednym zdaniu pokazałeś, że dyskryminujesz ludzi ze względu na pochodzenie i obraziłeś naszych przodków", "Jest pan jednak idiotą. Czy pożytecznym. Wątpliwe" - to tylko kilka przykładów negatywnych komentarzy pod tweetem aktora. Co więcej, do dyskusji włączyła się Joanna Senyszyn, która również nie kryła swojego oburzenia. "Tylko pozbawieni rozumu mogą nazywać bandytów bohaterami" - napisała była europosłanka SLD.


INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje