Reklama

Gwiazdor „Seksu w wielkim mieście” dokonał nietypowego coming outu

Willie Garson, aktor, który przez wiele lat w „Seksie wielkim mieście” grał Stanforda, geja i przyjaciela głównej bohaterki, Carrie, dokonał coming outu, ale na opak. Chociaż większość mogła myśleć, że prywatnie też jest gejem, on wyjawił, że w rzeczywistości jest heteroseksualny.

Sarah Jessica Parker i Willie Garson na planie kinowego "Seksu w wielkim mieście"

"Przez wiele lat o tym nie mówiłem, ponieważ uważałem, że byłoby to obraźliwe dla społeczności gejowskiej" - mówi Willie Garson w wywiadzie, jakiego udzielił portalu Page Six, tłumacząc, dlaczego nigdy nie podkreślił tego, że jest "heterykiem". "Aktorzy, którzy grają gejów, trąbią, że nie są gejami, tak jakby czymś złym miało być to, gdyby nimi byli".

56-latek ma świadomość tego, że to, jaką ma orientację seksualną, ludzi bardzo interesuje. "Jeśli gram mordercę, nikt nie pyta mnie, czy jestem mordercą. Przecież my, aktorzy, tylko portretujemy ludzi" - mówi o frustrującej go kwestii.

Rola Stanforda wywarła też wpływ na jego relacje z kobietami. "Kiedy poznawałem kogoś w barze, szybko orientowałem się, że ten ktoś niekoniecznie chce pójść ze mną do łóżka, tylko chce zaprzyjaźnić się ze Stanfordem" - śmieje się aktor.

Gwiazdor jest samotnym ojcem 19-letniego syna, którego adoptował, gdy ten miał siedem lat. "Zawsze bardzo chciałem mieć dziecko. Przez 20 lat, z przerwami, byłem w związku, ale moja partnerka nigdy nie chciała mieć dzieci" - uchyla rąbka tajemnicy na temat swojego życia prywatnego. Garson jest wielkim entuzjastą adopcji i udziela się w organizacji pomagającej w znalezieniu rodzin dla dzieci z domów dziecka.

Aktor ten grał w serialu "Seks w wielkim mieście" przez cały okres jego realizacji, czyli od 1998 do 2004 roku. Wystąpił również w dwóch częściach kinowej kontynuacji tej produkcji.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Willie Garson

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje