Reklama

Reklama

Gwiazda "Pani Doubtfire" o tym, jak pomógł jej Robin Williams

Lisa Jakub, która w 1993 roku wystąpiła u boku Robina Williamsa w komedii familijnej "Pani Doubtfire", wróciła wspomnieniami do ich wspólnej pracy nad filmem. Aktorka zdradziła, że dostała od gwiazdora nieocenione wsparcie w chwili, gdy groziło jej wyrzucenie ze szkoły. "Robin był niesamowicie spostrzegawczy i dobroduszny. Zawsze szczerze mówił o swoich problemach z depresją. Dzięki temu potrafiłam rozmawiać z nim o własnych problemach ze stanami lękowymi" - ujawniła.

Robin Williams i Lisa Jakub w scenie z filmu "Pani Doubtfire"

Jedną z najbardziej charakterystycznych ról Robina Williamsa była niewątpliwie tytułowa rola w oscarowej komedii familijnej "Pani Doubtfire". Wielokrotnie nagradzany aktor wcielił się w tym filmię w mężczyznę, który zatrudnia się jako gosposia u swojej byłej żony, by móc spędzić więcej czasu ze swoimi dziećmi. Za swój występ Williams w 1994 roku otrzymał Złoty Glob.

O tym, że Williams był nie tylko genialnym aktorem, ale też dobrym człowiekiem, opowiedziała teraz aktorka, która w filmie "Pani Doubtfire" zagrała najstarszą córkę głównego bohatera. W rozmowie z "Yahoo Entertainment" Lisa Jakub ujawniła, że aktor zaoferował jej swą pomoc, gdy musiała zmierzyć się z perspektywą wydalenia ze szkoły.

Reklama

"Pewnego dnia otrzymałam list ze swojego liceum, w którym poinformowano mnie, że nauka na odległość się nie sprawdza i nie powinnam wracać do szkoły. Byłam wtedy bardzo zdenerwowana i smutna. Robin wyciągnął do mnie rękę. Gdy zobaczył, że jestem czymś poruszona, zapytał, co się dzieje. Kiedy opowiedziałam mu o całej sytuacji, napisał list do mojej szkoły, w którym poprosił, by dali mi jeszcze jedną szansę. On po prostu uważał, że postąpiono wobec mnie nieuczciwie" - wyznała Jakub.

Choć dyrekcja liceum pozostała nieugięta, aktorka do dzisiaj jest wdzięczna Williamsowi za pomoc, jaką jej wówczas zaoferował. "Tym, co kocham w tej historii i w samym Robinie, jest to, że bez chwili zastanowienia poświęcił czas i energię, by komuś pomóc, nie oczekując niczego w zamian. Nie wiem, czy zdawał sobie sprawę z tego, jak ogromne to miało wtedy dla mnie znaczenie" - dodała Jakub.

Uwielbiany przez widzów aktor w sierpniu 2014 roku popełnił samobójstwo. Media donosiły, że przez wiele lat zmagał się z depresją i uzależnieniem od alkoholu. Później ustalono, że do odebrania sobie życia popchnęła go wyniszczająca walka z chorobą neurodegeneracyjną zwaną otępieniem z ciałami Lewy’ego, która bywa mylona z chorobą Parkinsona. Wywołuje ona ataki lęku, zaburzenia funkcji motorycznych, omamy i halucynacje.

"Robin był niesamowicie spostrzegawczy i dobroduszny. Zawsze szczerze mówił o swoich problemach z depresją. Dzięki temu potrafiłam rozmawiać z nim o własnych problemach ze stanami lękowymi. Jako czternastolatka nie byłam przyzwyczajona do tego, by dorośli rozmawiali z dziećmi tak otwarcie o problemach ze zdrowiem psychicznym" - wspomina Jakub.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje