Grzegorz Damięcki: Jestem miłośnikiem kobiet

26 stycznia na ekrany kin w całej Polsce trafi "Podatek od miłości". Najnowsza produkcja TVN to inteligentna i przewrotna komedia romantyczna o tym, ile musimy zapłacić za prawdziwą miłość. To również pierwszy film kinowy, w którym Grzegorz Damięcki zagrał główną rolę.

Grzegorz Damięcki w filmie "Podatek od miłości"

Aktor, wcielający się w postać Mariana - amanta, dla którego wszystkie kobiety tracą kontrolę - opowiedział o miłości, płci pięknej i sposobie na udany podryw. 

Reklama

- Faceci mają całą masę sposobów, by zainteresować sobą płeć przeciwną. Na przykład "sposób na zagubienie", gdzie mężczyzna jest tak zagubiony, że trzeba mu pomagać. Opiekować się nim, jak dzieckiem. Na niektóre panie działa to w sposób rozczulający. Inne zaś drażni. Są też panowie brutale, którzy atakują i mówią: "Ty będziesz moją żoną" i być może to też działa na kobiety. Myślę jednak, że tak naprawdę to kobiety nas sobie wybierają, a nam tylko wydaje się, że zrobiliśmy coś w tej sprawie. Ale tak naprawdę to one, jak w świecie zwierząt, wybierają sobie samca, z którym chcą być. Myślę, że niewiele w tym względzie różnimy się od zwierząt. Ja generalnie uwielbiam kobiety. Jestem miłośnikiem kobiet. Jestem może niedzisiejszy, ale uważam, ze kobiety są milion razy mądrzejsze i mocniejsze od mężczyzn. A to że są piękniejsze, to nawet nie ma co wspominać - mówi Grzegorz Damięcki.

 - Uważam, że w życiu najciekawsze są związki, w których ludzie różnią się od siebie. Są trudne, ale gdy para już się "dotrze", to potrafi przetrwać najpoważniejsze życiowe problemy. W naszym filmie związek Klary i Mariana źle rokuje. Mój bohater nie rozumie, czego "ta baba" od niego chce? Dlaczego jest aż tak złośliwa? Dlatego pragnie dowiedzieć się o niej czegoś więcej. I w końcu, bez tych ich wzajemnych utarczek, polemik i spotkań nie jest już w stanie żyć. W swoim myślenia o Klarze, Marian przechodzi przez wszystkie stadia. Od kogoś, kto absolutnie nie zrobił na nim wrażenia, drażnił, był kulą u nogi i najgorszym koszmarem jego życia - przechodzi przez fascynację i dociera do pożądania i momentu, w którym wie, że świat bez Klary będzie po prostu wybrakowany - dodaje aktor.

Kim tak naprawdę jest Marian (Grzegorz Damięcki)? Facetem do towarzystwa i seksualnym guru, z którego usług korzysta połowa kobiet w stolicy? Coachem o kontrowersyjnych metodach? A może - po prostu - sprytnym oszustem uwodzącym płeć przeciwną? Oto zagadka, z którą będzie musiała zmierzyć się ambitna inspektor podatkowa Klara (Aleksandra Domańska). Czy nieustępliwa urzędniczka zdoła znaleźć odpowiedź, zanim sama wpadnie w miłosne sidła Mariana? I czy jest przygotowana na to, by po raz pierwszy w życiu stracić nad czymś kontrolę?

Debiutujący w pełnometrażowym filmie fabularnym Bartłomiej Ignaciuk to reżyser, przed którym gatunek komedii nie ma tajemnic. Dał temu wyraz, realizując m.in. kultowy już serial "Usta usta". Przy filmie "Podatek od miłości" wspierali go doświadczeni i wielokrotnie nagradzani twórcy. Za scenografię w komedii odpowiada Joanna Macha ("Córki dancingu", "Jack Strong", "Wenecja", "Pakt"). Zdjęcia zrealizował Jan Holoubek ("Król życia", "Supermarket", "Po prostu przyjaźń"). Film zmontował Jarosław Barzan ("Bogowie", "Listy do M", "Disco Polo", "Planeta Singli"). 

Dowiedz się więcej na temat: Grzegorz Damięcki | Podatek od miłości

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje