Reklama

Reklama

Gorzki smak dziecięcej kariery

​28 sierpnia urodziny obchodzi amerykańska aktorka dziecięca Quvenzhané Wallis. W 2013 roku, w wieku 9 lat, została najmłodszą artystką nominowaną do Oscara w kategorii kobiecego występu pierwszoplanowego. Kariery hucznie rozpoczęte w tak wczesnym okresie życia nie zawsze jednak kończyły się równie okazale.

Wallis, która nominację do Oscara otrzymała za aktorski popis w pełnometrażowym debiucie Benha Zeitlina "Bestie z południowych krain" (2012), jak na razie radzi sobie w kinematograficznym biznesie bardzo dobrze. Rok po wspomnianej produkcji młoda Amerykanka zagrała w obsypanym nagrodami (w tym trzema Oscarami) obrazie "Zniewolony. 12 Years a Slave" (2013) Steve'a McQueena. Pojawiła się także w kilku innych filmach, m.in. musicalu "Annie (2014) i dramacie "Ojcowie i córki" (2015).

Nie można jednak zapomnieć o tym, że wiele historii dziecięcych gwiazd kina, mimo pełnego sukcesów początku, kończyło się znacznie mniej spektakularnie. Przyjrzyjmy się tym przypadkom, gdzie pierwsze filmowe osiągnięcia położyły się cieniem na dalszej karierze młodych artystów.

Reklama

Tatum O'Neal urodziła się w 1963 roku. 11 lat później otrzymała Oscara za drugoplanową rolę w filmie "Papierowy księżyc". Obraz okazał się ogromnym hitem, mała dziewczynka z dnia na dzień stała się wielką gwiazdą. Dostała także Złoty Glob dla najbardziej obiecującej aktorki.

Żadna z kolejnych produkcji, w których udział wzięła O’Neal, nie potrafiła jednak powtórzyć sukcesu jej debiutu. Aktorka wciąż jest aktywna zawodowo, ale krąży po planach raczej średnich lub po prostu nieudanych obrazów. W 1996 roku wystąpiła w ostatnim prawdziwie udanym projekcie w swojej karierze. Chodzi o dzieło Juliana Schnabela "Basquiat - Taniec ze śmiercią". Opowieść o życiu tytułowego awangardowego malarza zdobyła nagrodę Film Independent, walczyła też o Złotego Lwa w Wenecji. W filmie wystąpiła znakomita, gwiazdorska obsada (z Davidem Bowiem w roli Andy Warhola na czele), a współautorem scenariusza do obrazu był polski reżyser i malarz Lech Majewski. O’Neal w produkcji grała jednak niewielką rolę. Jej aktorską karierę zaczęło blokować coraz bardziej skomplikowane życie prywatne.

W 1994 roku doszło do rozwodu aktorki z tenisistą Johnem McEnroe. Po tym wydarzeniu O’Neal pogrążała się w kolejnych nałogach. W 2005 roku opublikowana została biografia aktorki, która wstrząsnęła amerykańską opinią publiczną. O’Neal opisała w niej m.in. patologiczne relacje z ojcem, który miał w jej dzieciństwie organizować w domu regularne orgie seksualne z niemałym udziałem narkotyków. Wtedy to, jak twierdzi aktorka, pierwszy raz zetknęła się z substancjami, które będą towarzyszyć jej przez znaczną część kariery. O’Neal trzy razy przechodziła w życiu kurację odwykową. W 2008 roku została aresztowana za posiadanie narkotyków. Po dziś dzień pozostaje najmłodszą laureatką Oscara.

Edward Furlong swoją karierę rozpoczął w wieku 12 lat. Wtedy to zauważony został na castingu do filmu Jamesa Camerona "Terminator 2: Dzień sądu" (1991). Występ u boku Arnolda Schwarzeneggera w roli młodego Johna Connora przyniósł Furlongowi ogromne uznanie. Za swą grę aktor wyróżniony został nagrodą filmową MTV dla debiutanta i statuetką Saturna dla najlepszego aktora młodocianego. Sam "Terminator 2" także odniósł wielki sukces, zdobywając m.in. cztery Oscary. 

Furlong kontynuował swoją przygodę z kinem w mniej komercyjnych, ale uznanych i ambitnych dziełach. W 1992 roku z Jeffem Bridgesem zagrał w kryminalnym "Sercu Ameryki", za co otrzymał nominację do nagrody Film Independent. Nominowany był także do kolejnego Saturna - za występ w sequelu "Smętarza dla zwierzaków" (1992). Rok później Furlonga możemy podziwiać w dobrze przyjętym "Naszym własnym domu", w 1994 zagrał w thrillerze "Mała Odessa", a w 1995 w ekranizacji prozy Trumana Capote "Harfa traw". Ukoronowaniem tej dobrej serii były z pewnością - "Wczoraj i dziś" (1996), gdzie młody aktor towarzyszył na ekranie Liamowi Neesonowi i Meryl Streep, oraz nominowany do Oscara za rolę Edwarda Nortona "Więzień nienawiści" (1998), w którym Furlong grał brata głównego bohatera.

Był to, jak można dzisiaj stwierdzić, szczyt filmowej kariery aktora. Kolejne produkcje nie przyniosły mu już takiego uznania. Furlong zaczął grać w coraz większej ilości coraz gorszej jakości obrazów. Jeśli pojawiał się w mediach to głównie za sprawą swoich nałogów i bycia na bakier z prawem. W 2013 roku trafił do więzienia za stosowanie przemocy wobec swoich partnerek, w sądowym procesie stracił także możliwość opieki nad synem.

Justin Henry do dziś pozostaje najmłodszym nominowanym do Oscara za rolę drugoplanową. W wieku 8 lat chłopiec wystąpił w sądowym dramacie "Sprawa Kramerów" (1979) w roli syna głównych bohaterów, granych przez Dustina Hoffmana i Meryl Streep. Z dziewięciu możliwych film Roberta Bentona otrzymał ostatecznie pięć statuetek Amerykańskiej Akademii. W tym dla najlepszego obrazu i reżysera.

Henry od tamtego czasu pojawiał się na ekranie dość systematycznie. W 1984 roku, tym razem jako trzynastolatek, zagrał w "Dniu Martina". Fabularny szkielet filmu zdaje się oczywistą inspiracją dla Clinta Eastwooda i jego "Doskonałego świata" (1993). W tym samym, 1984 roku, Henry wystąpił też w "Szesnastu świeczkach" Johna Hughesa, który dokładnie rok później nakręcił swój największy przebój - "Klub winowajców". Kolejne role nie powtórzyły jednak sukcesu, jaki odniósł debiut młodego aktora. Dlatego też Henry zaczął coraz częściej pojawiać w telewizyjnych produkcjach i filmach skierowanych prosto na rynek wideo. Ostatnimi czasy można go było zobaczyć u boku Danny'ego Trejo w krwistym kinie akcji klasy B.

Jake Llloyd po raz pierwszy na ekranie wystąpił w wieku 7 lat. I to w kilku produkcjach naraz. W 1996 roku młodego aktora można było zobaczyć w czterech odcinkach serialu "Ostry dyżur", familijnej komedii z Arnoldem Schwarzeneggerem "Świąteczna gorączka", melodramacie "Odmienić los" i telewizyjnym projekcie "Apollo 11". Światową sławę przynosi Lloydowi jednak dopiero rok 1999.

George Lucas stworzył wtedy pierwszy film z nowej trylogii "Gwiezdnych wojen". Lloyd zdobył angaż do roli małego Anakina Skywalkera, przyszłego Dartha Vadera - postaci już w tym czasie legendarnej nie tylko dla fanów serii. 

"Mroczne widmo" okazało się jednak sukcesem połowicznym. Kampania marketingowa długo wyczekiwanej produkcji przyniosła zamierzony komercyjny sukces. Obraz nie potrafił jednak przy tym sprostać wszystkim oczekiwaniom krytyki i widowni. Potępione szczególnie zostały słabo scharakteryzowane, nudne czy wręcz irytujące postacie. Najbardziej oberwało się Jar Jar Binksowi, który miał jednak o tyle przewagę nad resztą ekipy, że był istotą wykreowaną komputerową, oraz właśnie małemu Anakinowi.

Lloyd nie umiał jako dziecko poradzić sobie z napierającymi, nieprzychylnymi recenzjami. W 2001 roku oficjalnie porzucił aktorstwo. Jak tłumaczył potem - decyzja ta spowodowana była w dużej mierze zastraszeniem, jakiego chłopak doznał od swoich kolegów z klasy. Lloyd miał być w szkole obiektem drwin i żartów. Młody aktor nie wytrzymał także presji związanej z nieustannym udzielaniem swojej twarzy w kampanii tak ogromnego produktu jakim są "Gwiezdne wojny".

Po latach Lloyd rozpoczął studia psychologiczne w Chicago. Zrezygnował z nich jednak po pierwszym semestrze. W 2015 roku został zatrzymany za przekroczenie prędkości samochodem. Okazało się przy okazji, że nie posiada nawet prawa jazdy. Z więzienia w kwietniu 2016 roku przeniesiono go do zamkniętego zakładu terapeutycznego. Jak oficjalnie potwierdziła jego matka - u Lloyda zdiagnozowana została schizofrenia.

Macaulay Culkin aktorską karierę rozpoczął w wieku czterech lat na scenie Filharmonii Nowojorskiej. W 1985 roku zadebiutował na małym ekranie. W 1988 roku zagrał w pierwszej produkcji kinowej - "Pogrzebie wikinga". Rok później można było go podziwiać w dwóch kolejnych obrazach. Za wszystkie występy, co jest raczej rzadkością w przypadku aktorów dziecięcych, zebrał bardzo pozytywne recenzje od krytyków. Międzynarodową sławę przyniosła mu tytułowa rola w familijnej komedii "Kevin sam w domu" (1990). Culkin otrzymał za nią nawet nominację do Złotego Globu. 

W 1991 roku młody aktor zagrał w "Mojej dziewczynie". Został nagrodzony za ten występ statuetką przyznawaną przez MTV. Rok później powstała równie kasowa co oryginał kontynuacja przygód Kevina. W tempie tak szybkim jak popularność małoletniego aktora, rosła też jego gaża. Już za "Moją dziewczynę" Culkin, jako pierwszy aktor dziecięcy, dostał wynagrodzenie równe milionowi dolarów. Za produkcje z 1994 roku - "Potyczki z tatą" i "Richie Milioner" - zgarnął po 8 milionów. W międzyczasie wystąpił także, razem z Elijahem Woodem, w thrillerze "Synalek" (1993). Późniejsze jego filmy odnosiły raczej umiarkowane sukcesy. Za swoje trzy role z 1994 roku (oprócz dwóch wymienionych jeszcze "Władca księgi") Culkin otrzymał nawet nominację do Złotej Maliny.

Aktor miał już jednak wtedy większe problemy na głowie. W 1995 roku doszło do rozstania jego rodziców. Rozpoczęła się między nimi sądowa batalia o opiekę nad dziećmi i majątkiem piętnastolatka. Ostatecznie bój wygrała matka, a Culkin zrezygnował z aktorstwa ze względu na "zawodowe wypalenie".

Po latach Nowojorczyk powrócił do kina. Gra jednak w eksperymentalnych lub niezależnych produkcjach i unika występów komercyjnych. W 2006 roku wydał częściowo autobiograficzną książkę "Junior", w której opisał kulisy sławy i swą skomplikowaną relację z ojcem. W 2013 roku założył parodystyczno-rockowy zespół "The Pizza Underground", który w swoim repertuarze mieści w największej mierze przeboje "The Velvet Underground".  Culkin z ekipą wmontowują przy okazji w teksty lub tytuły piosenek temat pizzy.

Haley Joel Osment zadebiutował w kinie w wieku 6 lat. Po kilku występach w klipach reklamowych trafił do filmu Roberta Zemckisa "Forrest Gump" (1994). Obraz okazał się ponadczasowym przebojem, na gali Oscarów zgarnął sześć statuetek. Niespełna pięciominutowy występ Osmenta został wyróżniony nagrodą Young Artist Award. Chłopiec przez następne lata grał w wielu kinowych i telewizyjnych produkcjach. W 1999 roku pojawił się w roli Cole Seara w "Szóstym zmyśle" M. Night Shyamalana. Występ u boku Bruce’a Willisa to po dziś dzień największy sukces Osmenta. Za swój aktorski popis chłopak został nominowany do Oscara i Złotego Globu. Otrzymał m.in. nagrodę Critics’ Choice oraz Saturna. Film zdobył ogromną popularność. W 2005 roku słowa, które Osment wypowiedział na ekranie - "I see dead people" ("Widzę martwych ludzi") - zajęły 44 miejsce na liście 100 najlepszych kwestii filmowych wszech czasów przygotowanej przez Amerykański Instytut Filmowy. 

Młody aktor angażował się w kolejne, kinematograficzne projekty. W 2001 roku wystąpił w głównych rolach w dwóch ambitnych produkcjach. W "A.I. Sztucznej Inteligencji" Stevena Spielberga grał małego androida, który w futurystycznym świecie chce zostać prawdziwym chłopcem i odnaleźć matczyną miłość. W "Bożych skrawkach", amerykańsko-polskiej koprodukcji w reżyserii Jerzego Bogajewicza, wcielił się w 11-letniego Żyda Romka, który ukrywa się w czasie wojny u polskiej rodziny.

Osment starał się dalej rozwijać karierę. Mimo tego kolejne produkcje z jego udziałem nie dorównywały poziomem do wcześniejszych występów aktora. W 2007 roku Osment zniknął, by powrócić do kina po czterech latach. Od tamtej pory gra w kilku filmach rocznie, są to jednak obrazy niezależne lub niskobudżetowe. Do dwóch swoich komediowych projektów zaangażował aktora awangardowy amerykański reżyser Kevin Smith ("Kieł" z 2014 oraz "Yoga Hosers" z 2016 roku).

Shirley Temple to niezaprzeczalnie największa dziecięca gwiazda kina. Urodzona w 1928 roku w samych latach 30. dziewczynka zagrała w około 40 krótko- i pełnometrażowych produkcjach. W wieku 6 lat stała się najmłodszą osobą w historii, która wręczała statuetkę na gali Oscarów. W 1935 roku otrzymała specjalnego Oscara dla aktorów dziecięcych za wkład w kinematografię. Szybko została najmłodszą milionerką na świecie. W wieku 10 lat zgromadziła majątek w wysokości miliona dolarów, co odpowiada współcześnie kwocie mniej więcej dziewięciu milionów.

Temple została odkryta, kiedy miała zaledwie 4 lata. Charles Lamont, dyrektor drugorzędnej wytwórni filmowej, zaangażował ją wtedy do serii krótkometrażówek. W pierwszym ważnym obrazie - "Rewolucja śmiechu" (1934) - wystąpiła w wieku 6 lat. Od razu zyskała duży rozgłos. Siedmioletni kontrakt z Temple podpisało wtedy studio Fox Productions. Wytwórnia przygotowała małej aktorce specjalny zespół dziewiętnastu scenarzystów, którzy pracowali jedynie nad fabułami do jej produkcji. W tym właśnie czasie powstały największe ekranowe przeboje z Temple w roli głównej - "Mały pułkownik", "Złotowłosy brzdąc" (oba z 1935), "Mała, biedna dziewczynka" (1936), "Heidi", "Strzelec z Bengalu" (oba z 1937) czy "Mała księżniczka" (1939).

W 1939 roku stała się bohaterką obrazu Salvadora Dali, a także w animowanej formie pojawiła się kreskówce z Kaczorem Donaldem. W 1940 roku Temple zagrała w dwóch komercyjnych porażkach studia Fox i przeniosła się do wytwórni MGM. Tam jednak ostatecznie wystąpiła tylko w jednej produkcji. W 1944 roku Temple zaczęła współpracę z Davidem O. Selznickiem, producentem "Przeminęło z wiatrem" (1939), który prowadził niezależne studio filmowe. Selnizck dość szybko stracił zainteresowanie młodą aktorką na rzecz innej artystki - Jennifer Jones. Kolejne filmy z udziałem Temple nie przyniosły sukcesu na miarę jej występów w wytwórni Fox. W 1950 roku, w wieku 22 lat, definitywnie pożegnała się z aktorstwem. W późniejszych latach rozpoczęła karierę polityczną. Z ramienia Partii Republikańskiej pracowała nawet jako ambasadorka w Czechosłowacji oraz Ghanie. Zmarła w 2014 roku.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy