"Chciałem wszcząć debaty na temat niewolnictwa oraz tego, jaką rolę odegrała w tym Ameryka" - powiedział Tarantino w wywiadzie dla serwisu Deadline.com.
"Nawet ci, którzy krytykują mój film, na swój sposób wywołują pewne poruszenie. I właśnie to poruszenie jest tym, o co mi chodziło i mam nadzieję, że potrwa ono jeszcze przez kilka lat" - dodał.
Artysta wyraził również szacunek dla innych filmów, nominowanych w tym roku do Oscara, mówiąc, że udało się w nich odzwierciedlić cały czar kina poprzednich dekad.
"Przestudiowałem masę filmów z przełomu lat 60. i 70., które oznaczały początek 'nowego Hollywood' i muszę przyznać, że w tym roku poczułem tego samego ducha" - stwierdził reżyser.
Christopher Waltz, zdobywca Oscara dla najlepszego aktora drugoplanowego za kreację w "Django", również wyraził swoje uznanie dla "głębokiego przekazu", płynącego z westernu Tarantino.
Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!
Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!



!["O czym sobie nie mówimy" [trailer]](https://i.iplsc.com/000MVHF4XIOXNHGT-C401.webp)
!["Wypadek fortepianowy" [trailer]](https://i.iplsc.com/000MVHETO115LNF8-C401.webp)



