Reklama

George RR Martin nazwał statuetkę Oscara "złotym eunuchem"

Wybitny pisarz okazał się marnym prowadzącym. Na konwencie miłośników fantastyki Worldcon zażartował, że statuetka Oscara przedstawia złotego eunucha. Ale nikt się nie śmiał.

Wybitny pisarz okazał się marnym prowadzącym. Na konwencie miłośników fantastyki Worldcon zażartował, że statuetka Oscara przedstawia złotego eunucha. Ale nikt się nie śmiał.
George RR Martin /Christopher Polk/NBCU Photo Bank/NBCUniversal /Getty Images

George RR Martin pełnił rolę mistrza ceremonii w czasie wręczania nagród na światowym konwencie miłośników fantastyki World Science Fiction Convention, zwanym Worldconem. Zdaniem wielu - spełnił ją bardzo źle, wręcz karygodnie. Bo wywołał skandal, przekręcając nazwiska twórców, a do tego zakpił z osób transpłciowych.

Na zakończonym w niedzielę konwencie, który z powodu pandemii koronawirusa po raz pierwszy odbywał się wyłącznie wirtualnie, Martin pełnił rolę tzw. toastmastera, czyli mistrza ceremonii, który przedstawiała nominowanych i laureatów Hugo Award: nagrody literackiej przyznawanej za utwory z gatunku science-fiction i fantasy.

Martin został mocno skrytykowany przez wielu uczestników konwentu za błędne wymawianie nazwisk nominowanych, zwłaszcza "kolorowych". Pierwsza zaprotestowała laureatka nagrody dla najlepszego nowego pisarza, Amerykanka chińskiego pochodzenia - Rebecca F. Kuang.

Reklama

Pisarzowi wypomina się także mowę pochwalną na temat tegorocznych laureatów nagrody Retro Hugo Awards: HP Lovecrafta i Johna W. Campbella - w której pominął wątek ich rasistowskich poglądów. Jeden z pisarzy, Andrew Liptak, nazwał wystąpienie Martina "zawstydzającym" w kontekście "przekazu zwycięzców, którzy mówili o obalaniu barier".

Czarę goryczy przechylił żart twórcy sagi "Pieśń lodu i ognia" (serialowej "Gry o tron"), że statuetka Oscara (nagrody filmowej) nie przedstawia mężczyzny, a "złotego eunucha", po której nominowana do nagrody w kategorii "Best Fan Writer Hugo" - Natalie Luhrs - przykleiła Martinowi etykietkę transfoba.

George RR Martin próbuje teraz ten skandal załagodzić. Wyjaśnił, że organizatorzy nie dostarczyli mu "prawidłowej wymowy fonetycznej" nazwisk laureatów i przeprosił za ich przekręcanie. Twierdzi, że nie chciał nikomu ubliżyć, ani nikogo ośmieszyć.

"Niniejszym przepraszam wszystkich i każdą osobę, której nazwisko źle wymówiłem. Jest mi bardzo przykro. Nie było to moim zamiarem" - oświadczył na Twitterze. Dodał też, że historie i anegdoty, które przytoczył tego wieczoru, opowiadał już wcześniej. I wtedy wszystkich one bawiły. "Właśnie to miałem nadzieję usłyszeć od publiczność. Śmiech i uznanie dla długiej i barwnej historii tej dziedziny, którą wszyscy kochamy. Dla pisarzy, redaktorów, fanów, żywych i zmarłych. Oczywiście żałuję, że nie okazałem się najlepszym toastmasterem wszech czasów, ale wszystkich zadowolić się nie da".

PAP life
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy