Filmy Wojciecha Marczewskiego w kinie Kultura w Warszawie

Anna Kempys

Oprac.: Anna Kempys

Wojciech Marczewski
Wojciech MarczewskiAKPA

Przegląd Filmów Wojciecha Marczewskiego w Warszawie

Wojciech Marczewski: "Zmory", "Dreszcze" i "Ucieczka z kina Wolność"

Zobacz również:

Akcja filmu rozgrywa się w tytułowym kinie, gdzie odbywa się projekcja filmu "Jutrzenka". Seans przerywa niezwykłe wydarzenie. Aktorzy ożywają na ekranie, rozpoczynają między sobą rozmowy, wciągają w nie publiczność. Wokół kina gromadzą się tłumy, odpowiednie władze i służby zastanawiają się co począć w tej skomplikowanej sytuacji. Przybywa także cenzor, mężczyzna dobiegający pięćdziesiątki, ongiś krytyk literacki, dziennikarz. Zaciera się granica między fikcją a rzeczywistością.
Akcja filmu rozgrywa się w tytułowym kinie, gdzie odbywa się projekcja filmu "Jutrzenka". Seans przerywa niezwykłe wydarzenie. Aktorzy ożywają na ekranie, rozpoczynają między sobą rozmowy, wciągają w nie publiczność. Wokół kina gromadzą się tłumy, odpowiednie władze i służby zastanawiają się co począć w tej skomplikowanej sytuacji. Przybywa także cenzor, mężczyzna dobiegający pięćdziesiątki, ongiś krytyk literacki, dziennikarz. Zaciera się granica między fikcją a rzeczywistością.
W 2012 roku miała miejsce rekonstrukcja cyfrowa "Ucieczki z kina Wolność", która była dziełem firmy The Chimney Pot. Odbył się wówczas uroczysty pokaz, którego specjalnymi gośćmi byli: reżyser Wojciech Marczewski, operator Jerzy Zieliński oraz aktorzy, m.in. Janusz Gajos, Teresa Marczewska i Piotr Fronczewski.
W 2012 roku miała miejsce rekonstrukcja cyfrowa "Ucieczki z kina Wolność", która była dziełem firmy The Chimney Pot. Odbył się wówczas uroczysty pokaz, którego specjalnymi gośćmi byli: reżyser Wojciech Marczewski, operator Jerzy Zieliński oraz aktorzy, m.in. Janusz Gajos, Teresa Marczewska i Piotr Fronczewski.Renata PajchelEast News
Dla współczesnego widza pewne aluzje są już jednak nieczytelne - choćby padające z ust bohatera "bydło", odnoszące się do prawdziwego zdarzenia, gdy za puszczenie pozornie niewinnego komentarza w filmie przyrodniczym ("bydło pasie się na górze") cenzor stracił pracę - za to aspekt psychologiczno-etyczny pozostaje, mimo upływu lat i zmiany ustroju, aktualny. Tak samo jak kwestia wolności, do której reżyser podchodzi sceptycznie: "Gdy patrzy się na świat przez więzienne okienko, wszystko, co na zewnątrz, wydaje się piękne, a potem, gdy już wejdzie się w tę rzeczywistość, dostrzega się w niej kolejne ograniczenia i bariery. Łącznie z tymi, które sami sobie stwarzamy". Czy zatem wszyscy jesteśmy cenzorami?
Dla współczesnego widza pewne aluzje są już jednak nieczytelne - choćby padające z ust bohatera "bydło", odnoszące się do prawdziwego zdarzenia, gdy za puszczenie pozornie niewinnego komentarza w filmie przyrodniczym ("bydło pasie się na górze") cenzor stracił pracę - za to aspekt psychologiczno-etyczny pozostaje, mimo upływu lat i zmiany ustroju, aktualny. Tak samo jak kwestia wolności, do której reżyser podchodzi sceptycznie: "Gdy patrzy się na świat przez więzienne okienko, wszystko, co na zewnątrz, wydaje się piękne, a potem, gdy już wejdzie się w tę rzeczywistość, dostrzega się w niej kolejne ograniczenia i bariery. Łącznie z tymi, które sami sobie stwarzamy". Czy zatem wszyscy jesteśmy cenzorami?Renata PajchelEast News
Historia cenzora próbującego opanować "bunt materii" byłaby innym filmem, gdyby prawdziwy cenzor na dwa lata nie zatrzymał scenariusza. Interwencja urzędnika z osławionego budynku przy ul. Mysiej sprawiła, że "Ucieczka z kina Wolność" (1990) stała się filmową parabolą transformacji ustrojowej.
Historia cenzora próbującego opanować "bunt materii" byłaby innym filmem, gdyby prawdziwy cenzor na dwa lata nie zatrzymał scenariusza. Interwencja urzędnika z osławionego budynku przy ul. Mysiej sprawiła, że "Ucieczka z kina Wolność" (1990) stała się filmową parabolą transformacji ustrojowej.Renata PajchelEast News
Wojciech Marczewski, choć współtworzył w latach 70. "Kino Moralnego Niepokoju", dystansował się tym filmem wobec nurtu. "Podział na my i oni wydawał mi się ogromnym uproszczeniem. W moich filmach celowo podkreślam, że moi bohaterowie - to ja, że cenzor to również ja, że tak naprawdę cenzorów w Polsce jest 40 mln, a nie 532. Do jakiego stopnia się obroniliśmy, do jakiego stopnia byliśmy skuteczni? Nie wystarczy tropienie i niszczenie systemu" - przekonywał.
Wojciech Marczewski, choć współtworzył w latach 70. "Kino Moralnego Niepokoju", dystansował się tym filmem wobec nurtu. "Podział na my i oni wydawał mi się ogromnym uproszczeniem. W moich filmach celowo podkreślam, że moi bohaterowie - to ja, że cenzor to również ja, że tak naprawdę cenzorów w Polsce jest 40 mln, a nie 532. Do jakiego stopnia się obroniliśmy, do jakiego stopnia byliśmy skuteczni? Nie wystarczy tropienie i niszczenie systemu" - przekonywał.Renata PajchelEast News
"Ucieczka z kina 'Wolność'" to jeden z najbardziej oryginalnych polskich filmów okresu przełomu. Podszyta absurdem, nawiązująca do "Mistrza i Małgorzaty" Michaiła Bułhakowa i "Purpurowej róży z Kairu" Woody'ego Allena metaforyczna opowieść o końcu opresyjnego ustroju. Pozbawione czarno-białych schematów, symboliczne - poprzez postać cenzora - pożegnanie systemu, ale też uniwersalna opowieść o człowieku, który, choć upadł, próbuje odzyskać godność i wolność.
"Ucieczka z kina 'Wolność'" to jeden z najbardziej oryginalnych polskich filmów okresu przełomu. Podszyta absurdem, nawiązująca do "Mistrza i Małgorzaty" Michaiła Bułhakowa i "Purpurowej róży z Kairu" Woody'ego Allena metaforyczna opowieść o końcu opresyjnego ustroju. Pozbawione czarno-białych schematów, symboliczne - poprzez postać cenzora - pożegnanie systemu, ale też uniwersalna opowieść o człowieku, który, choć upadł, próbuje odzyskać godność i wolność.Renata PajchelEast News
Grany przez Janusza Gajosa główny bohater, cenzor okręgowy, symbol aparatu represji, jest postacią niejednoznaczną. I tragiczną. Niegdyś poeta, ceniony krytyk teatralny, teraz cenzurujący cudzą twórczość i świadomy swojej roli w fałszowaniu rzeczywistości. "Bunt materii" w postaci aktorów odrzucających na ekranie narzucone sobie role staje się dla bohatera początkiem osobistej przemiany. Jego - dosłowne i metaforyczne - przejście na stronę rebeliantów to szansa na odrodzenie. Zamierzony pierwotnie finał filmu miał sugerować, że została ona wykorzystana, ale ostatecznie reżyser pozostawił otwarte zakończenie.
Grany przez Janusza Gajosa główny bohater, cenzor okręgowy, symbol aparatu represji, jest postacią niejednoznaczną. I tragiczną. Niegdyś poeta, ceniony krytyk teatralny, teraz cenzurujący cudzą twórczość i świadomy swojej roli w fałszowaniu rzeczywistości. "Bunt materii" w postaci aktorów odrzucających na ekranie narzucone sobie role staje się dla bohatera początkiem osobistej przemiany. Jego - dosłowne i metaforyczne - przejście na stronę rebeliantów to szansa na odrodzenie. Zamierzony pierwotnie finał filmu miał sugerować, że została ona wykorzystana, ale ostatecznie reżyser pozostawił otwarte zakończenie.Renata PajchelEast News

Wojciech Marczewski: Reżyser, scenarzysta i pedagog

Tomasz Ziętek. O autorskim albumie - „Some old songs", zawalczy o Oskary i Hollywood?INTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?